Groźna bakteria w burgerach McDonalda. Gigant liczy miliardowe straty
Afera po zakażeniach bakterią E. coli w Stanach Zjednoczonych odbije się czkawką McDonaldowi. Po tym, jak we wtorek amerykański sanepid poinformował, że jedna osoba zmarła, a dziesięć hospitalizowano po spożyciu zakażonych burgerów, kurs akcji zjechał z 315 do 291 dolarów. Potem odrobił część strat, ale nadal jest nerwowo. Fot. Spring Melody / Shutterstock.
Najgorsze na giełdach za nami? Akurat. Teraz to dopiero będzie ciekawie
Po poniedziałkowym armagedonie giełdy na otwarciu notowań próbowały odreagowywać paniczną przecenę akcji. Większość giełd otworzyła się na nieśmiałych plusach, ale niektóre – jak nasz WIG20 – szybko spłynęły czerwienią. W kolejnych godzinach i zapewne dniach częściej będziemy świadkami dużych wahań na rynkach. Chociaż większość ekspertów uważa, że reakcja giełd na publikację danych o produkcji w Stanach Zjednoczonych oraz wydarzenia w Japonii była mocno przesadzona, to sytuacja wciąż jest napięta, a w takiej sytuacji będziemy świadkami bardzo dużej zmienności.
Ostatnio w piątki straszy na GPW. W ubiegłym tygodniu akcje LPP runęły o jedną trzecią po tym, jak amerykański fundusz Hindenburg Research zarzucił polskiemu potentatowi odzieżowemu, że cały czas prowadzi interesy w Rosji. Wczoraj tąpnęło na akcjach kolejnej dużej polskiej spółki – Dino. Dlaczego? Bo sieć zamierza zawalczyć o klientów.
Wyniki PPK znów niesamowicie poszły w górę. Widzieliście, ile już zarobiliście?
Pamiętacie, jak zaledwie kilka miesięcy temu straszyli was, że przez Jacka Sasina PPK pójdą na dno, a wraz z nimi wasze emerytury? No, to dziś już te wasze plany znów są na plusie. A gdyby liczyć, jaka jest wasza stopa zwrotu z pieniędzy, jakie sami odłożyliście to okaże się, że przez trzy lata nikt nie zarobił mniej niż 80 proc.
Dlaczego giełda w Warszawie jest najgorsza na świecie? Wcale nie przez wojnę: w Moskwie i Kijowie radzą sobie lepiej
Warszawska giełda papierów wartościowych jest w tym roku jedną z najgorszych, a według niektórych absolutnie najgorszą giełdą akcji na świecie. To wbrew pozorom nie tak łatwo sprawdzić, bo nie wiadomo czy liczyć tylko te znane i liczące się rynki, czy też absolutnie wszystkie, z najbardziej egzotycznymi włącznie. Poza tym to zależy też od tego czy liczymy zmiany w walucie lokalnej, czy przeliczamy je na dolary. Jeśli chodzi o walutę lokalną i rynki powszechnie znane inwestorom, to jesteśmy bezapelacyjnie najgorsi.