Kończymy z węglem. Polskie miasta stawiają na pompy ciepła i pellet
Coraz lepiej widoczny jest pewien trend. Miasta rezygnują z węgla i zastępują go odnawialnymi źródłami ciepła. Zyskują odbiorcy, ponieważ płacą niższe rachunki, zyskują też ciepłownie, ponieważ emisje CO2 już ich tak nie bolą. Najbardziej jednak wygrane jest środowisko.
Nie chcą już węgla. Chcą wbić górnikom nóż w plecy
Od kilku lat w Polsce króluje tylko jedna dyscyplina sportu: gremialne udawanie, że od węgla wcale nie odchodzimy. I powiem wam szczerze: całkiem nieźle nam to wychodzi. Bardzo dobrze wyćwiczył się w niej poprzedni rząd Zjednoczonej Prawicy, a i obecny gabinet Donalda Tuska całkiem sobie sprawnie radzi. Na kolejne rekordy liczą w pierwszej kolejności górniczy związkowcy, dla których nie ma w ogóle tematu. Węgiel to ich wolność, której będą bronić do ostatniej krwi. I nagle z tego wydawać by się mogło zgranego szeregu wystąpiło całe na biało Polskie Towarzystwo Elektrociepłowni Zawodowych i zburzyło ten węglowy ład.
Są za brudne dla Czechów. Polskie elektrociepłownie idą pod młotek
CEZ ma konkretny plan. Nasi południowi sąsiedzi chcą systematycznie dekarbonizować swój portfel produkcyjny, tak żeby w 2040 r. osiągnąć zerową emisję netto. Dlatego w Polsce chcą zostawić sobie tylko te spółki, które nastawione są na świadczenie nowoczesnych usług energetycznych. Reszta ma by sprzedana. Chodzi o m.in. ciepłownie ważne dla Śląska i Małopolski.
W związku z pojawiającymi się w przestrzeni publicznej informacjami na temat rzekomego zagrożenia bezpieczeństwa dostaw ciepła do gospodarstw domowych, wynikającymi z błędnej oceny wpływu rentowności jednostek wytwórczych działających w sektorze ciepłownictwa koncesjonowanego (…) funkcjonowanie i rentowność tego sektora, Polskie Towarzystwo Elektrociepłowni Zawodowych (PTEZ) informuje, że nie ma takiego zagrożenia – czytamy w komunikacie przesłanym do Bizblog.
Szybszy rozwód z węglem? Szef PGE zachował fotel prezesa, ale jest już nowy odważny
To już chyba ostatni akord awantury o nową strategię PGE, którego i tak mało kto usłyszy. Wszak po tej bitwie opada powoli już kurz. Szef PGE zachował fotel prezesa, ale w zamian musiał się wycofać z odejścia od węgla już w 2030 r. Górników bardzo zdenerwowała ta data. Wciąż jednak nie brakuje odważnych i tym razem jest to dyrektorka Polskiego Towarzystwa Elektrociepłowni Zawodowych, która nie dość, że chwali rozwód PGE z węglem, to jeszcze przestrzega: bez takich działań ucierpią w pierwszej kolejności portfele Polaków.