REKLAMA

Sprzedaż na piątkę. Ekonomiści: to ostatnia pocztówka od konsumenta

Dane o lutowej sprzedaży detalicznej potwierdziły, że z konsumpcją było w Polsce na początku roku całkiem dobrze. Tylko że ostatniego dnia tego miesiąca wiele się zmieniło – także perspektywy dla handlu.

Sprzedaż na piątkę. Ekonomiści: to ostatnia pocztówka od konsumenta
REKLAMA

Sprzedaż detaliczna towarów była w lutym realnie o 5 proc. większa niż rok wcześniej – wynika z opublikowanych w poniedziałek przez Główny Urząd Statystyczny danych. To wynik lepszy, niż odnotowany miesiąc wcześniej (w styczniu dynamika wyniosła 4,4 proc.), ale gorszy od przewidywań analityków, którzy spodziewali się średnio ok. 6-proc. wzrostu. Choć byli i tacy, którzy liczyli na jeszcze więcej, jak np. ekonomiści ING.

REKLAMA

Towary w Polsce tanieją

Wyższe niż w styczniu tempo wzrostu sprzedaży detalicznej w lutym nie jest zaskoczeniem, ale biorąc pod uwagę niską bazę odniesienia z ubiegłego roku liczyliśmy na jeszcze wyższą roczną dynamikę – przyznają w komentarzu do danych GUS.

Wynika z nich, że w porównaniu ze styczniem (w cenach stałych, czyli po uwzględnieniu inflacji) sprzedaż spadła w lutym w pięciu (z ośmiu publikowanych przez GUS) kategorii. Największy spadek dotyczył ubrań i butów (-25,8 proc.), prasy i książek (-12,3 proc.), a także mebli oraz sprzętu RTV i AGD (-9,8 proc.).

Luty jest niejako kontynuacją stycznia po okresie wzmożonych zakupów świątecznych w grudniu, ale też już powoli przygotowaniem do kolejnej gorączki zakupowej związanej z Wielkanocą. Z tego powodu wymienione wyżej spadki nie dziwią – uspokaja Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.

Jej zdaniem 5 proc. realnego wzrostu sprzedaży to bardzo dobry wynik – mimo że słabszy od prognoz. Tym bardziej że to już czwarty z rzędu miesiąc, gdy dynamika cen realnych wyprzedzała dynamikę nominalną (tę GUS pokazuje w cenach bieżących – w lutym wyniosła 4,3 proc.). A to, jak zauważają ekonomiści, potwierdza, że w przypadku towarów utrzymuje się deflacja – ich ceny spadają.

Więcej w Bizblogu o zakupach

Zdaniem ekonomistów ING, dane GUS wskazują, że spadek cen towarów w lutym jeszcze się pogłębił (z 0,5 proc. r/r w styczniu do 0,7 proc. miesiąc później.

Lutowe dane o sprzedaży potwierdzają, że początek 2026 był wciąż korzystny dla konsumpcji, ale prawdziwym testem kondycji konsumenta będą dane za marzec, kiedy uwidoczni się wpływ konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie – zwracają uwagę ekonomiści ING.

 class="wp-image-2745957"

Konsument z hamulcem w ręku

W podobnym tonie wypowiada się Monika Kurtek: jej zdaniem wybuch wojny w Iranie (USA i Izrael zaatakowały Iran 28 lutego) zmienił sytuację, w tym bardzo optymistyczne perspektywy, jakie do tego czasu rysowały się dla handlu. Wojna trwa czwarty tydzień i – na co zwraca uwagę ekonomistka – mimo początkowych wskazań prezydenta USA, że potrwa ona cztery do pięciu tygodni, nie widać, by miała się szybko zakończyć. Jednocześnie poszybowały ceny ropy naftowej, co z impetem przekłada się na ceny paliw na stacjach benzynowych, i co odczuwa cała gospodarka.

W takich warunkach istnieje duże prawdopodobieństwo, że konsument zaciągnie hamulec i ograniczy zakupy – przewiduje Monika Kurtek.

Według niej pojawiające się w ostatnich latach kryzysy wiele nauczyły konsumentów, którzy zaczęli się zachowywać inaczej.

Stali się ostrożniejsi w swoich decyzjach i nawet jeśli ich sytuacja finansowa nie będzie się pogarszać, będą prawdopodobnie woleli odłożyć mniej konieczne wydatki na spokojniejsze czasy – twierdzi ekonomistka Banku Pocztowego.

Choć, jak dodaje, marzec wciąż jeszcze może być dla handlu dobry, ponieważ jest to miesiąc poprzedzający święta Wielkanocne.

Ale potem – zwłaszcza jeśli wojna będzie się przedłużać – dane mogą okazać się wyraźnie słabsze – przewiduje Monika Kurtek.

Według ekonomistów Banku Pekao, opublikowane właśnie dane to „ostatnia pocztówka od polskiego konsumenta sprzed wybuchu wojny w Zatoce”, a rysowany przez nie obraz jest przeciętny.

REKLAMA

W kolejnych miesiącach kombinacja relatywnie niskiego wzrostu nominalnych dochodów i wzrostu inflacji będzie ograniczać siłę nabywczą polskich konsumentów – nie mają wątpliwości ekonomiści Banku Pekao.

Ich zdaniem konsumpcja w 2026 r. roku spowolni do 3,2 proc. – i to z ryzykami w dół.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-23T09:48:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-23T08:09:56+01:00
Aktualizacja: 2026-03-23T07:37:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-23T05:15:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-22T22:17:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-22T20:36:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-22T16:42:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-22T15:37:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-22T14:33:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-22T12:31:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-22T10:29:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-22T08:37:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-22T05:24:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-21T21:47:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA