Przestało wiać? Niespodzianka: Polacy wcale nie sięgnęli po węgiel
Przedostatni miesiąc zeszłego roku okazał się wyjątkowy pod względem energetycznym. OZE wyjątkowo osłabły, a do źródeł emisyjnych należało aż 83 proc. naszego miksu. O szczegółach informuje najnowszy Przegląd Węglowy od Fundacji Instrat.

Analitycy z Instrat w Przeglądzie Węglowym za listopad 2025 r. podkreślają, że całkowita moc zainstalowana w polskim systemie elektroenergetycznym osiągnęła w przedostatnim miesiącu roku poziom 75 GW. A dla porównania: jeszcze w 2015 r., czyli raptem dekadę temu, to było prawie dwa razy mniej: niecałe 38 GW. Jak się okazuje od tamtego czasu wszystkie główne źródła energii, poza węglem brunatnym, powiększyły swoje moce. Najbardziej zyskały OZE.
Za tak wielki wzrost odpowiadają głównie jednak elektrownie wiatrowe i słoneczne, które dodały ok. 30 GW w ciągu dekady - informuje najnowszy Przegląd Węglowy.
OZE z wiatrową czkawką, a gaz ziemny z rekordem
Ale nie tylko moc zainstalowana spowodowała, że ubiegłoroczny listopad był wyjątkowy pod względem energetycznym. Redukcja w tym jesienno-zimowym okresie źródeł OZE, głównie tych fotowoltaicznych była spodziewana, ale już nikt nie przypuszczał, że będzie też przy okazji aż tak słabo wiać. Przez to elektrownie węglowe wyprodukowały mniej niż 2 TWh, czyli o 1 TWh mniej niż a październiku.
Był to zatem jeden z najmniej produktywnych listopadów (pod względem energetyki wiatrowej - red.) w ciągu ostatnich kilku lat - przyznają autorzy Przeglądu Węglowego.
Skoro wiatr zrobił tyle miejsca w miksie energetycznym, to bardziej zyskały paliwa kopalne. W sumie źródła emisyjne odpowiadały za 83 proc. wyprodukowanej energii. Jednostki węglowe miały udział na poziomie blisko 59 proc., z czego elektrownie na węgiel kamienny wyprodukowały 6 TWh (40 proc.). Jeszcze lepszy wynik miał gaz ziemny.
Kolejny rekord zanotowały elektrownie gazowe. Ich produkcja, która po raz pierwszy przekroczyła 2,5 TWh, przyczyniła się do rekordowego udziału na poziomie 17,5 proc. - czytamy w listopadowym Przeglądzie Węglowym.
Znowu spada sprzedaż i wydobycie węgla
Ten incydent z ostatnich dni zeszłego roku w żaden sposób nie wyhamuje postępujących zmian w naszym miksie energetycznym, w którym będzie z roku na rok coraz mniej węgla. W listopadzie ub.r. wydobycie i sprzedaż węgla kamiennego spadły po dwóch wzrostowych miesiącach i osiągnęły wartość 4,13 i 3,99 mln t czarnego złota. Jak zaznaczają analitycy: to zbliżona wartość do tej z analogicznego okresu z dwóch ubiegłych lat.
Więcej o OZE przeczytasz w Bizblog:
Jednocześnie znowu spuchły zapasy węgla, które łącznie osiągnęły poziom 12,59 mln t, przy czym przy samych kopalniach zalega 5,38 mln t. Przy okazji bardzo nieznacznie (o 24 etaty) wzrosło zatrudnienie w górnictwie węgla kamiennego (71543 miejsc pracy).
To jednak wzrost symboliczny i nie zwiastuje odwrócenia generalnego trendu, który w kolejnych latach będzie prowadził do zmniejszenia zatrudnienia podążając za spadkiem zapotrzebowania na węgiel kamienny - przekonują analitycy z Fundacji Instrat.







































