REKLAMA

Miliony ryb giną przez elektrownię. Enea odpowiada na zarzuty

Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Warszawie wezwał koncern Enea Wytwarzanie, właściciela Elektrowni Kozienice, do uzgodnienia w ciągu 60 dni działań naprawczych dla Wisły i chronionych gatunków ryb w niej występujących. Spółka nie zgadza się z tą decyzją.

elektrownia-kontra-ryby-w-rzece-opinia-srodowiskowa-enea
REKLAMA

Ekolodzy triumfują. Jak przekonują, po raz pierwszy w Polsce organ ochrony środowiska formalnie zażądał od spółki energetycznej naprawienia szkód. Postępowanie trwa od 2021 r. Towarzystwo na rzecz Ziemi, Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA, a także Fundacja Greenmind oraz Stowarzyszenie „Wspólna Ziemia” przekonują, że Elektrownia Kozienice, należąca do koncernu Enea Wytwarzanie, uśmierca rocznie nawet ponad 100 mln larw i młodego narybku w Wiśle.

Według badań opublikowanych w piśmie „Knowlegde & Managment of Aqatic Ecosystems” narażone są 23 gatunki ryb, w tym chronione, jak różanka, kiełb białopłetwy, boleń, koza złotawa, koza pospolita i kiełb Kesslera. 

REKLAMA

Badamy Wisłę i wpływ otwartych systemów chłodzenia od 2018 r. Nasze wyniki pokazujące wysoką śmiertelność ichtiofauny wpisują się w wyniki monitoringu Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska, które mówią o katastrofalnym stanie polskich rzek. Dane są zatrważające: mamy coraz mniej ryb, coraz mniej wody i potężną suszę. Przyczyny są złożone: to pobór wody, susza, zmiany klimatu, regulacje rzek i zapory. Działalność elektrowni się do tego dokłada: mówimy o wywołanej sztucznie bardzo wysokiej śmiertelności larw i narybku, którą można ograniczyć - twierdzi prof. dr hab. Tomasz Mikołajczyk z Pracowni Ekspertyz i Badań Ichtiologicznych PEBI.

Elektrownia Kozienice i ryby w Wiśle

Ekolodzy nie mają wątpliwości. Twierdzą, że dzieje się tak, bo bloki energetyczne Elektrowni Kozienice chłodzone są wodą pobieraną bezpośrednio z Wisły. Na ujęciu wody system zasysa ogromne ilości ichtioplanktonu – larw i wczesnych form narybku. W wyniku czynników mechanicznych, drastycznych zmian ciśnienia oraz szoku termicznego całość zassanych organizmów, w tym gatunków chronionych, ginie. Konsekwencje dotyczą zarówno stanu populacji ryb, jak i stanu ekologicznego wód.

REKLAMA

ENEA może i powinna natychmiast redukować moc w nocy, od kwietnia do lipca, w okresie gdy larwy dryfują Wisłą. Ograniczenie pracy bloków jest możliwe, chodzi o to, by zmniejszyć drastycznie pobór wody, co ograniczy straty w ichtiofaunie o kilkadziesiąt procent. Rozwiązaniem długofalowym jest zmiana systemu chłodzenia - uważa prof. Mikołajczyk.

REKLAMA

Winny jest zatem, zdaniem ekologów, otwarty system chłodzenia elektrowni, który wytwarza tak duży prąd ssący, że tylko duże ryby mogą się uratować. Larwy i narybek nie mają żadnych szans. Jest na to też inna recepta niż tylko redukcja mocy elektrowni w nocy.

Z punktu widzenia ochrony ryb oraz zasobów wodnych najkorzystniejsze byłoby jak najszybsze odejście od paliw kopalnych i szersze wykorzystanie energii słonecznej, wiatrowej oraz biogazu. Technologie te nie wymagają masowego poboru wody z rzek, a więc nie powodują śmiertelności ryb - podpowiada Robert Wawręty z Towarzystwa na rzecz Ziemi.

REKLAMA

Enea Wytwarzanie zaskoczona, spółka analizuje sytuację

Co na to wszystko właściciel nadwiślańskiej Elektrowni Kozienice? Spółka Enea Wytwarzanie, należąca do Grupy Enea, z zaskoczeniem przyjęła stanowisko RDOŚ w Warszawie. Przekonuje, że od pięciu lat, czyli od momentu rozpoczęcia postępowania wyjaśniającego RDOŚ, dodatkowo i konsekwentnie monitoruje wpływ swojej działalności na ekosystem rzeki.

REKLAMA

I ściśle współpracuje z instytutami naukowymi m.in. z zespołem Instytutu Rybactwa Śródlądowego pod przewodnictwem ichtiologa prof. Piotra Parasiewicza, który przeprowadził zaawansowane badania. Spółka dwukrotnie przedstawiła wyniki badań i informacje o braku wymiernego wpływu elektrowni na warunki środowiskowe Wisły. W każdym przypadku niezależni eksperci potwierdzili ich wiarygodność i tym samym brak zauważalnego wpływu dla ekosystemu rzeki.

Tym niemniej Enea Wytwarzanie zastosowała rozwiązania techniczne minimalizujące oddziaływanie na organizmy wodne. Dodatkowo, w ostatnich trzech latach ograniczyła pobór wody o około 25 proc. Spółka prowadzi szereg działań prośrodowiskowych. Obejmują one m.in. programy ochrony wielu gatunków ryb i ssaków wodnych oraz cennych siedlisk przyrodniczych - przekonuje Enea.

REKLAMA

Co dalej? Obecnie szczegółowo analizowana jest treść pisma od RDOŚ w Warszawie. Spółka jednak twierdzi, że w świetle dotychczasowego postępowania nie przedstawiono żadnych dowodów potwierdzających, że działalność elektrowni powoduje bezpośrednią szkodę dla Wisły. Dlatego, jej zdaniem, wzywanie jakiegokolwiek podmiotu do działań naprawczych bez wydania żadnej formalnej decyzji potwierdzonej dowodami jest całkowicie nieuzasadnione.

Z tego też powodu spółka będzie oczekiwać dokładnych wyjaśnień od RDOŚ. W sprawach tak ważnych dla bezpieczeństwa energetycznego i zaufania społecznego decyzje powinny być podejmowane w sposób rzetelny, przejrzysty i oparty na faktach - nie ma wątpliwości Enea.

REKLAMA

Przełomowa decyzja dla całego kraju?

Ekolodzy podkreślają, że w naszym kraju jest więcej elektrowni z otwartym systemem chłodzenia. Większość z nich to kilkudziesięcioletnie, wyeksploatowane bloki węglowe. Ale żadna z nich nie była wcześniej objęta postępowaniem naprawczym, choć - jak przekonują - tego typu działania powinny być prowadzone z urzędu.

REKLAMA

Nie dość, że nie podejmuje się wobec nich żadnych działań naprawczych, to często obok nich lub w ich miejsce powstają kolejne bloki gazowe wykorzystujące destrukcyjne dla środowiska otwarte systemy chłodzenia. Oznacza to, że jeśli nie uda się powstrzymać tego trendu, ryby w tych lokalizacjach nadal będą masowo ginąć - twierdzi Robert Wawręty.

Więcej o elektrowni przeczytasz w Bizblog Spider’s Web

Radosław Gawlik ze Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA zwraca uwagę, że Enea Wytwarzanie należy do Grupy Enea S.A. spółki akcyjnej, w której Skarb Państwa posiada pakiet kontrolny. Tym samym koszty nadzoru przyrodniczego, który miał rozgrzeszyć elektrownię z uśmiercania milionów ryb obciążają zatem akcjonariuszy, w tym podatników. 

REKLAMA

Nie jest publicznie wiadome, ile kosztowały kilkuletnie badania ani dlaczego wyniki pozostawały w tak rażącej sprzeczności z badaniami prowadzonymi pod kierownictwem prof. Mikołajczyka. Dobrze, że stanął po stronie przyrody warszawski RDOŚ - nie ma wątpliwości Gawlik.

Ekolodzy sugerują, że decyzja RDOŚ w Warszawie może mieć przełomowe znacznie dla całego kraju i wszystkich elektrowni z otwartym systemem chłodzenia. Co na to Ministerstwo Energii? Zadaliśmy pytania i czekamy na odpowiedzi. 

REKLAMA
Michał Tabaka
Redaktor

Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA