Nowe automaty na ulicach miast. Z błędu wyprowadzą 75 proc. Polaków
Rozbudowująca się sieć olejomatów ma być odpowiedzią na dziurę w polskiej gospodarce odpadami, przez którą zużyty olej spożywczy wycieka najczęściej do kanalizacji. To ważna inicjatywa, bo jedynie jedna czwarta badanych Polaków, wie jak postępować z tymi odpadami.

Lukę w naszym systemie gospodarki odpadami zauważyła Małgorzata Rdest. Nie dość, że zauważyła to jeszcze postanowiła coś z tym zrobić. I tak powstała sieć olejomatów.
Pomysł powstał w odpowiedzi na wyraźną lukę w systemie gospodarowania odpadami w Polsce. Choć sektor gastronomiczny ma obowiązek zbiórki zużytego oleju spożywczego, niemal 13 milionów gospodarstw domowych przez lata nie miało dostępu do prostego i wygodnego rozwiązania. Efekt? Ponad połowa Polaków wylewa olej do kanalizacji lub wyrzuca go do odpadów zmieszanych, a jedynie 27 proc. wie, jak prawidłowo go utylizować - przekonuje w rozmowie z Bizblog.pl Małgorzata Rdest.
Olejowa luka w gospodarce odpadami
Odpowiedzią na te kłopoty z olejem spożywczym i dziurę w naszej gospodarce odpadami ma być sieć olejomatów, jako system lokalny, intuicyjny i dostępny dla każdego, który łączy technologię, logistykę i edukację, dając mieszkańcom realne narzędzie do zmiany codziennych nawyków. Pomysł okazał się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę.
Projekt trafił w niezagospodarowaną wcześniej niszę. Odbiór ze strony samorządów i mieszkańców jest bardzo pozytywny. Co istotne, badania pokazują, że barierą nie był brak chęci, lecz brak wygodnych rozwiązań. Aż 80 proc. osób deklaruje, że oddawałoby olej, gdyby miało dostęp do takich urządzeń lokalnie - twierdzi Małgorzata Rdest.
Jak to działa? Olejomat to urządzenie, do którego można oddać zużyty olej spożywczy. Użytkownik pobiera pustą butelkę, napełnia ją olejem, a po oddaniu pełnej butelki otrzymuje punkty, które może wymienić na ekologiczną nagrodę, np. sadzonkę drzewa.
Jednocześnie widać ciekawą zmianę społeczną. Choć nadal silne są motywacje finansowe (np. rabaty czy nagrody), to już 29 proc. osób oddaje olej z czystej troski o środowisko naturalne, bez oczekiwania korzyści materialnych. Coraz więcej ludzi działa więc nie tylko „dla zysku”, ale także „dla sensu”. To pokazuje, że projekt nie tylko wypełnił niszę technologiczną, ale też wpisał się w szerszy trend zmiany postaw konsumenckich nie ma wątpliwości inicjatorka projektu Olejomaty.
Zaczniemy używać tego surowca do biopaliw?
Projekt wycelowany w utylizację oleju spożywczego ruszył pod koniec 2024 r. Do teraz udało się umieścić w różnych zakątkach Polski w sumie prawie 120 olejomatów, który funkcjonują na terenie kilkudziesięciu gmin. Do tej pory z tego systemu miało skorzystać już więcej niż 25 tys. użytkowników. Jednocześnie widać ciekawą zmianę społeczną w takim modelu gospodarki odpadami. Choć nadal silne są motywacje finansowe (np. rabaty czy nagrody), to już 29 proc. osób oddaje olej z czystej troski o środowisko, bez oczekiwania korzyści materialnych.
Coraz więcej ludzi działa więc nie tylko „dla zysku”, ale także „dla sensu”. To pokazuje, że takie rozszerzenie gospodarki odpadami nie tylko wypełniło niszę technologiczną, ale też wpisało się w szerszy trend zmiany postaw konsumenckich. Małgorzata Rdest wylicza, że w ten sposób rocznie zbieranych jest kilkadziesiąt ton zużytego oleju, który bez tego rozwiązania jakim są Olejomaty, trafiłby do kanalizacji. Stąd też ambitne plany na przyszłość.
Więcej o gospodarce odpadami przeczytasz w Bizblog:
Priorytetem jest dalsza rozbudowa ogólnopolskiej sieci Olejomatów i zwiększanie liczby gmin objętych systemem. Celem długoterminowym jest stworzenie powszechnej infrastruktury, która stanie się standardowym elementem selektywnej zbiórki odpadów w Polsce - zdradza Rdest.
Ale to nie wszystko. Samo poszerzenie w ten sposób gospodarki odpadami nie wystarczy. Równolegle rozwijane będą działania edukacyjne i społeczne, szczególnie w placówkach edukacyjnych, a także systemy motywacyjne dla użytkowników. Projekt ma również wspierać samorządy w osiąganiu wymaganych poziomów recyklingu i wpisywać się w rozwój gospodarki o obiegu zamkniętym.
Ambicją jest, by Polska stała się jednym z liderów w Europie w zakresie zbiórki i wykorzystania UCO jako surowca, na przykład do produkcji biopaliw - nie ukrywa Małgorzata Rdest.



















