Gmina nie może liczyć VAT-u od basenu po swojemu, jakby była firmą, tylko według ścisłego ministerialnego wzoru. Samorządowcy chcieli odzyskać aż 80 proc. VAT-u od wydatków na basen, ale dostaną tylko 27 proc. Skarbówka brutalnie przypomniała im, że gmina to nie firma, tylko jednostka publiczna.

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej wydał interpretację podatkową, która kończy spór między jedną z gmin a fiskusem o sposób rozliczania VAT-u. Sprawa dotyczy pieniędzy związanych z utrzymaniem miejskiej pływalni i tego, jak dużą część podatku można odzyskać. Kluczowa kwestia dotyczyła tego, czy samorząd może liczyć VAT jak firma.
Spółka nie może liczyć VAT-u jak firma
Sprawa dotyczy działalności prowadzonej przez gminny ośrodek sportu i rekreacji (GOSiR), zarządzający m.in. całoroczną pływalnią i basenami letnimi. We wniosku o interpretację gmina wyjaśniła, że obiekty te działają w dwóch trybach jednocześnie, czyli zarabiają na sprzedaży biletów, ale też realizują zadania publiczne, wpuszczając np. dzieci na zajęcia szkolne bez opłat.
Taki podwójny charakter działalności basenu sprawił, że gmina miała problem z VAT-em. Chodzi o to, że wydatki na prąd, środki chemiczne, remonty czy budowę służą zarówno działalności komercyjnej, jak i publicznej. W efekcie gmina nie może odliczyć całego VAT-u z faktur, tylko stosować mechanizm, który określa, jaka część wydatków wiąże się z działalnością komercyjną.
Zgodnie z obowiązującym rozporządzeniem Ministerstwa Finansów proporcja ta liczona jest na podstawie ogólnych dochodów całego GOSiR-u. W praktyce oznacza to dla gminy możliwość odliczenia jedynie około 27 proc. VAT-u. Samorząd uznał jednak, że taki wynik nie oddaje rzeczywistego wykorzystania basenu.
Więcej wiadomości an temat KSeF można przeczytać w tych tekstach:
Gmina zaproponowała własne rozwiązanie. Chciała liczyć proporcję na podstawie liczby wejść na basen, czyli stosunku klientów płacących do wszystkich odwiedzających. Według tych wyliczeń mogłaby odzyskać nawet 76 proc. lub 80 proc. VAT-u, co znacząco zmniejszyłoby koszty utrzymania obiektu.
Skarbówka nie ma dobrych wiadomości
Dyrektor KIS nie zgodził się z tym podejściem i uznał stanowisko gminy za nieprawidłowe. W interpretacji skarbówki wskazano, że nie można wyodrębniać jednego obiektu z całej działalności GOSiR-u tylko po to, by uzyskać korzystniejszy wynik podatkowy. Fiskus podkreślił, że proporcja powinna obejmować całą jednostkę.
Skarbówka zakwestionowała też samą metodę liczenia opartą na liczbie wejść. Zwrócono uwagę, że nie uwzględnia ona różnic w cenach biletów, długości pobytu klientów ani kosztów ponoszonych niezależnie od frekwencji. Gmina chciała działać jak firma, ale skarbówka sprowadziła ją na ziemię. Teraz musi pozostać przy odgórnym wskaźniku i może odliczyć jedynie 27 proc. VAT-u. Oznacza to niższe zwroty podatku i większe obciążenie dla budżetu.



















