REKLAMA

Rosja śmieje się z Unii Europejskiej i w najlepsze planuje przyszłość z gazem ziemnym

Aleksander Nowak, minister energetyki Rosji, przekonuje, że o przyszłość paliw kopalnych nie ma co się bać. Może i Bruksela chce je w następnych latach mocno ograniczyć, ale za to Moskwa ma całkiem odwrotne plany.

gaz-ziemny-Nowak--Aleksander
REKLAMA

Od dłuższego czasu polityka Komisji Europejskiej jest łatwa do przewidzenia. Paliwa kopalne, zdaniem Brukseli, powinny mieć z roku na roku mniejszy udział w kontynentalnym miksie energetycznym, na rzecz odnawialnych i zeroemisyjnych źródeł energii. Zielony skręt ma być zaś brany na aż tak dużej prędkości, że już z końcem 2025 r. w Unii Europejskiej subsydiowanie ropy, węgla i gazu ziemnego byłoby zabronione. 

Teraz wychodzi na to, że na Starym Kontynencie nie wszyscy jednak chcą podążać w tym kierunku. Na przykład Moskwa obiera zgoła inny kurs. 

REKLAMA

Rosja stawia przede wszystkim na gaz

Przedstawiciel rosyjskiego rządu nie ukrywa, że Moskwa celuje przede wszystkim w gaz ziemny. Zdaniem Aleksandra Nowaka popyt na ten surowiec będzie rósł nie tylko w następnych latach, ale nawet dekadach. Plan Rosji zakłada, że do 2035 r. produkcja gazu w Rosji osiągnie 1 bilion metrów sześciennych rocznie. Patrząc na zeszłoroczną produkcję na poziomie niespełna 680 mld m sześć. jest to jak najbardziej do zrealizowania. 

Skoro Moskwa chce więcej gazu wydobywać, to też będzie go jeszcze więcej sprzedawać poza swoimi granicami. Eksport ma wzrosnąć kilkukrotnie z 29 mln ton rocznie do ok. 120-140 mln ton. Jednocześnie przy przesyłaniu ok. 200 mld m sześć. gazu zimnego rurociągami do Europy, w tym spornego politycznie i gospodarczo Nord Stream. 

Międzynarodowej Agencji Energii aż tak optymistyczna jeżeli chodzi o gaz ziemny wcale jednak nie jest. Jej zdaniem zapotrzebowanie UE na ten surowiec (jego blisko trzecią część zaspokaja rosyjski Gazprom) może do końca tej dekady spadać, osiągając ostatecznie wartości o 8 proc. niższe od tych z 2019 r. 

Gaz ziemny, czyli niska emisja i wodór do tego jeszcze

Minister energetyki Rosji widzi jednak w gazie ziemnym przyszłego zbawcę klimatu. Jego zdaniem nie dość, że to źródło energii przyjazne środowisku, który odpowiada za prawie dwukrotnie mniejszą emisję CO2 niż węgiel, to w dodatku może się przyczynić do wodorowej ekspansji Rosji. Wszak jednym ze sposobów na produkcję wodoru, w którym wielu widzi przyszłego lidera energetycznego dla całej ludzkości, jest proces pirolizy (destylacji rozkładowej), dzięki czemu można oddzielać dwutlenek węgla od gazu. I Moskwa chce to iść: produkować jak najwięcej wodoru wskazując jednocześnie jak przy tej okazji ograniczyć emisję CO2. 

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2025-04-03T22:09:00+02:00
Aktualizacja: 2025-04-03T17:00:00+02:00
Aktualizacja: 2025-04-03T16:15:00+02:00
Aktualizacja: 2025-04-03T11:14:57+02:00
Aktualizacja: 2025-04-03T10:09:00+02:00
Aktualizacja: 2025-04-03T09:33:00+02:00
Aktualizacja: 2025-04-02T21:58:00+02:00
Aktualizacja: 2025-04-02T20:05:00+02:00
Aktualizacja: 2025-04-02T10:00:00+02:00
Aktualizacja: 2025-04-02T08:37:53+02:00
Aktualizacja: 2025-04-02T06:33:00+02:00
Aktualizacja: 2025-04-02T04:05:00+02:00
Aktualizacja: 2025-04-01T18:40:00+02:00
Aktualizacja: 2025-04-01T13:30:00+02:00
Aktualizacja: 2025-04-01T11:01:55+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA