1. bizblog
  2. Biznes

Eko-Rentier to pasywny dochód i ochrona przed inflacją. A przy okazji też troska o środowisko

Lokowanie produktu

Polski rząd uparcie nie chce uwolnić lądowej energetyki wiatrowej od zasady 10H, chociaż jest to jeden z kamieni milowych przy przyznawaniu środków z Krajowego Planu Odbudowy, więc wszystko może jeszcze się zmienić. Ale to wcale nie znaczy, że dzisiaj w Polsce na energetyce odnawialnej nie można zarabiać. Pracownia Finansowa udowadnia, że jest inaczej.

29.11.2022
8:12
OZE-w-Polsce-farma-Kleczew

Zasada 10H już od 6 lat bardzo skutecznie hamuje rozwój lądowej energetyki wiatrowej w Polsce. Przedstawiciele Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej od lat przekonują, że jej zniesienie przyniesie całej gospodarce same korzyści. To chociażby nawet 100 tys. nowych miejsc pracy, co może być kluczowe przy koniecznym przebranżowieniu się górników. Rząd z tymi regulacjami do tej pory grał w kotka i myszkę. Raz obiecywał zniesienie zasady 10H, żeby niedługo potem o tym zapomnieć. I jeszcze niedawno można było wątpić, czy korekta zasady 10H nastąpi w ogóle w tej kadencji Sejmu. Teraz, kiedy rząd chce się przeprosić z Brukselą, żeby uzyskać pieniądze z KPO - jest to jednak bardziej prawdopodobne. Bo uwolnienie polskich turbin na lądzie jest jednym z warunków KE. 

Ale hamujące rozwój wiatraków w Polsce regulacje nie oznaczają tym samym, że nie ma co wyściubiać biznesowego nosa, bo na razie na OZE w naszym kraju nie można zarobić. Pracownia Finansowa, czyli polska firma inwestycyjna, specjalizująca się w obsłudze inwestorów w odnawialne źródła energii oraz nieruchomości realizowane w Grupie INWE, udowadnia, że jest dokładnie odwrotnie. 

Eko-Rentier, czyli szansa na dodatkowy dochód

Takim rozwiązaniem, proponowanym przez Pracownię Finansową, jest program Eko-Rentier, który pozwala inwestować w OZE: w elektrownie wiatrowe i farmy fotowoltaiczne. Taki mechanizm pozwala dołączać się do inwestycji jako wspólnik z założeniem czerpania czystego zysku z produkcji i sprzedaży zielonej energii.

Konstruując portfel inwestycyjny z tych dwóch obszarów OZE możesz liczyć na regularne wypłaty zysków, nawet cztery razy w roku – w styczniu, kwietniu, lipcu i październiku - przekonuje Pracownia Finansowa.

Eko-Rentier to szansa już dla tych z kapitałem od 70 tys. zł. Na ekstra dochody można liczyć inwestując wyłącznie w ekologiczne projekty związane z energetyką odnawialną.

Pasywne zarabianie jest marzeniem każdego świadomego inwestora. Jednak do pełni szczęścia trzeba czegoś więcej. Jeśli masz wybór, wybierz odpowiedzialnie, aby nie tylko pomnażać swoje nadwyżki kapitału, lecz również przyczyniać się do poprawy jakości powietrza, ochrony środowiska, uratowania życia na Ziemi - akcentuje związek kapitału z ekologią Pracownia Finansowa.

Inwestuj w OZE i oszacuj swój kwartalny zarobek

Co trzeba zrobić, żeby zostać Eko-Rentierem? Podstawowym warunkiem jest zebranie odpowiedniego kapitału. Program stworzony przez Pracownię Finansową otwiera swoje podwoje dla tych, którzy mają na ten cel odłożone co najmniej 70 tys. zł. Co dalej? Potem, już na stronie Pracowni, trzeba określić kwartalny zarobek, w który celujemy. Do wyboru jest 8 opcji: 3600 zł, 6000 zł, 10500 zł, 15000 zł, 22500 zł, 30000 zł, 60000 zł i więcej. Następnie już z tak wypełnioną deklaracją uzupełniamy resztę formularza wpisując imię i nazwisko, adres e-mail oraz numer telefonu. Potem tylko czekamy na kontakt od dedykowanego Investment Managera, który poprowadzi dalej krok po kroku po programie Eko-Rentier. 

Wszystkie oferowane przez nas projekty są etyczne. Dzięki nim powstają potrzebne społecznie dobra, np. osiedla domów z ogrodami, centra rozrywki integrujące rodziny - zapewnia Tomasz Wiśniewski, szef Pracowni Finansowej, w rozmowie z Forbes.

Najlepiej cały czas zarabia się na wiatrakach

Eko-Rentier to idealnie rozwiązanie dla tych, którzy celują w otrzymywanie dochodu pasywnego systematycznie. Tutaj wypłaty realizowane są cztery razy w roku: dwa razy z elektrowni wiatrowych (15 kwietnia i 15 października) i dwa razy dla farm fotowoltaicznych (15 stycznia i 15 lipca).

Wynika to poniekąd z charakterystyki pracy tych dwóch źródeł energii. Elektrownie wiatrowe pracują najintensywniej zimą, a słoneczne latem - tłumaczy Tomasz Wiśniewski w rozmowie z Wprost.

Najbardziej dochodowe mają być elektrownie wiatrowe, bo też wiatr jest najtańszym źródłem energii. Dostępne projekty pozwalają prognozować stopy zwrotu na poziomie ok. 15 proc. rocznie, z kolei w przypadku fotowoltaiki to ok. 12 proc.. Pracownia Finansowa zaleca najlepiej inwestować i w turbiny i w energetykę słoneczną jednocześnie.

Inwestor w ten sposób zapewnia sobie bezpieczeństwo finansowe, podobnie jak miks energetyczny kraju, złożony z różnych źródeł wytwarzania, ma zapewnić mu bezpieczeństwo energetyczne - uważa prezes Pracowni Finansowej.

Ochrona przed inflacją i rekordowymi cenami energii

Eko-Rentier to też ciekawa recepta i na galopującą inflacje i na rekordowe rachunki za energię. Stopy zwrotu w programie Pracowni Finansowej są w pewnym stopniu skorelowane z inflacją, więc inwestor może liczyć na to, że zyski z elektrowni pomogą mu pokryć zwiększone koszty życia. W okresach zaś spadków cen energii, zachowają one swoją siłę nabywczą.

Naszym celem jest pomoc Inwestorom w pomnażaniu kapitałów, przy zapewnieniu ich ochrony przed inflacją. Cieszymy się, że przy okazji pomagamy chronić środowisko naturalne i czyste powietrze - przekonuje Tomasz Wiśniewski.

  • Materiał powstał przy współpracy z Pracownią Finansową
Lokowanie produktu
Najnowsze
Zobacz komentarze