Na rynku gazu trzeba rozpychać się łokciami. Co z cenami?
Jeżeli kryzys energetyczny byłby oceniany wyłącznie przez pryzmat ceny gazu, to można byłoby chyba odwoływać w końcu alarm. Jesteśmy wszak na poziomach cenowych ostatni raz obserwowanych w pierwszej dekadzie grudnia 2021 r. To wcale jednak nie znaczy, że od teraz zapanuje wszędzie energetyczny spokój. Brak gazu z Rosji spowodował ogromną wyrwę w rynku i trzeba sobie z tym jakoś poradzić. Popyt na ten surowiec wciąż nie zwalnia. Dlatego eksperci wskazują, że ceny już niżej nie spadną.

REKLAMA