REKLAMA

Kopalnie trzeba zamknąć szybciej. Prof. Mielczarski: to będzie katastrofa

Udział węgla w produkcji prądu spada. Czy w takim razie nierentowne kopalnie przyjdzie nam zamykać wcześniej niż to ustalono z górnikami? Zdania są podzielone.

wegiel-pojdzie-szybciej-w-odstawke-niz-zaklada-to-umowa-spoleczna

W maju minęło już pięć lat, odkąd rząd podpisał z górnikami umowę społeczną. Jednym z jej fundamentów jest harmonogram zamykania kopalni, który w pierwotnej wersji kończy się w 2049 r.

Już wtedy nie brakowało głosów twierdzących, że dochowanie tego terminu - raptem rok przez założoną w UE neutralnością klimatyczną - jest zadaniem niewykonalnym. Ale do tej pory rząd oficjalnie zdania nie zmienił. A zdaniem analityków - powinien.

Według KPEiK (Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu - red.) rola węgla brunatnego będzie po 2035 r. bardzo ograniczona, zaś łączny udział produkcji energii elektrycznej z węgla ma wynieść od 0 proc. do 5 proc. w 2040 r. (w zależności od scenariusza), co stawia pod znakiem zapytania harmonogram z umowy społecznej - czytamy w najnowszym raporcie Fundacji Instrat „Odejście od węgla w Polsce i w krajach sąsiednich”.

Węgiel z presją regulacyjną i ekonomiczną

Analitycy z Instrat przypominają, że obciążenie ekonomiczne nałożone przez system handlu uprawnieniami do emisji CO2 ETS na paliwa kopalne, zwłaszcza węgiel, jest znaczne. Przez cały 2025 r. i na początku 2026 r. koszt uprawnienia w ramach ETS oscylował wokół 80 euro za megawatogodzinę. Ze względu zaś na wysoką zawartość węgla w paliwach stałych, intensywność emisji na każdą wyprodukowaną jednostkę energii jest znaczna i wynosi 840 kg CO2/MWh w przypadku węgla kamiennego i 1037 kg CO2/MWh w przypadku brunatnego. 

Oznacza to, że sam koszt emisji dla każdej megawatogodziny energii elektrycznej wytworzonej z tych paliw ponoszony przez producentów wynosi odpowiednio 67 euro/MWh dla węgla kamiennego i 83 euro/MWh w przypadku węgla brunatnego. Ponieważ ceny hurtowe energii elektrycznej w tym samym okresie we wszystkich analizowanych krajach oscylowały wokół poziomu 100 euro/MWh, elektrownie węglowe przestają być konkurencyjne - czytamy w raporcie Instrat.

Ale branża wysokoemisyjna jest pod presją nie tylko chociażby ze względu na cel klimatyczny na 2040 r., mówiący o redukcji emisji o 90 proc. względem tej z 1990 r. Wiele polskich kopalni węgla kamiennego musi też zmierzyć się z z unijnym rozporządzeniem w sprawie redukcji emisji metanu.

Aby ograniczyć emisje tego silnego gazu cieplarnianego do atmosfery, wprowadzono obowiązki sprawozdawcze, a firmy mogą być zmuszone do inwestycji w kosztowne technologie redukcji emisji - przypominają eksperci z Instrat.

Jesteśmy skazani na czarne złoto?

Nie wszyscy jednak zgadzają się z tym, że dekarbonizacja koniec końców wyprzedzi terminy wpisane w umowie społecznej i z węglem tym samym przyjdzie nam żegnać się jednak zdecydowanie szybciej. Prof. Władysław Mielczarski z Politechniki Łódzkiej, w rozmowie z „Trybuną Górniczą”, zwraca uwagą na odmienianą ostatnio przez wszystkie przypadki elektryfikację. 

Więcej o węglu przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:

To z czego my ją wyprodukujemy? Atomu nie mamy(...). Gaz? Jest już po 80 euro. Jego cena ciągle rośnie. Poza tym są fizyczne problemy z dostawą tego gazu. No więc jedyną opcją pozostaje węgiel. Te wszystkie „Excele” i analizy nie mają sensu, bo to jest kwestia bezpieczeństwa energetycznego kraju. Nie tylko bezpieczeństwa, ale funkcjonowania społeczeństwa - twierdzi prof. Władysław Mielczarski.

Mielczarski przekonuje, że ewentualne przyspieszenie zamykania polskich kopalni mogłoby się odbić na całej gospodarce. 

To będzie katastrofa. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo energetyczne i życie społeczeństwa, to nie ma innego wyjścia. Po prostu nie ma - nie ma wątpliwości Mielczarski.

Michał Tabaka
Redaktor

Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.