Smog to nie tylko czarny dym powstały po spalaniu węgla zimą. To też zanieczyszczenie ozonem wywołane metanem pochodzącym głównie z rolnictwa. Ten drugi zabójca staje się wyjątkowo skuteczny w trakcie rekordowych upałów.

Już druga w tym roku fala upałów przyparła część Europy do ściany. Przybywa miejsc, gdzie jeszcze w czerwcu temperatura powietrza ma być w okolicach 40 st. C. Europejskie Biuro Ochrony Środowiska (EEB) do listy poważnych konsekwencji takiego stanu rzeczy właśnie dopisało kolejną pozycję. Chodzi o smog fotochemiczny, który powstaje przez zanieczyszczenia ozonem w warstwie przyziemnej. Tylko w 2022 r. narażenie na zanieczyszczenie ozonem, napędzane głównie metanem pochodzącym z przemysłowych praktyk rolniczych, doprowadziło do szacunkowo 70 tys. przedwczesnych zgonów i strat w plonach o wartości 2 mld euro w całej UE.
Po raz kolejny niebezpieczne skoki zanieczyszczenia ozonem w warstwie przyziemnej, napędzane falami upałów, przetaczają się przez kontynent. Powstały smog fotochemiczny zanieczyszcza powietrze, którym oddychamy, niszczy uprawy i wywiera dodatkową presję na i tak już obciążone ekosystemy - przestrzega Luc Powell, Starszy Specjalista ds. Polityki Jakości Powietrza i Rolnictwa w EEB.
Smog bardzo lubi upał
Metan jest prekursorem ozonu przyziemnego i tym samym ma negatywny wpływ na jakość powietrza. Ozon jest silnym utleniaczem i może szkodzić zarówno zdrowiu ludzkiemu, jak i środowisku. Ten pochodzący z antropogenicznych emisji metanu powoduje około pół miliona przedwczesnych zgonów rocznie na całym świecie. Winny jest smog fotochemiczny.
Obowiązujące kryteria określają maksymalną średnią dzienną wynoszącą 120 mikrogramów na metr sześcienny (µg/m sześc.), której nie można przekraczać częściej niż 18 razy w roku kalendarzowym. W 2024 r. 77,4 proc. stacji pomiarowych w UE przekroczyło ten limit. W 2025 r. odsetek ten wzrósł do 85,4 proc. A przez falę upałów coraz częściej dochodzi do przekroczeń progów alarmowych (powyżej 240 µg/m sześc.). Jak temu można zaradzić?
Jako główny czynnik wzrostu ozonu, redukcja metanu jest jednym z najszybszych i najbardziej opłacalnych sposobów na ograniczenie zanieczyszczeń i ochłodzenie planety - uważa Luc Powell
Potrzebny kaganiec na emisje metanu z rolnictwa
Analitycy z Europejskiego Biura Ochrony Środowiska nie mają wątpliwości: metan odpowiada za 35–37 proc. szkodliwego ozonu w warstwie przyziemnej, dlatego w pierwszej kolejności należy skoncentrować się na sposobach redukcji emisji tego gazu cieplarnianego. Zwłaszcza z sektora rolniczego.
Intensywne rolnictwo, główne źródło emisji metanu, wciąż ma wolną rękę w zanieczyszczaniu. UE ma obecnie kluczową okazję, aby podjąć działania w sprawie metanu i oczyścić nasze powietrze, chronić zdrowie i spowolnić zmiany klimatu - przekonuje Luc Powell.
Więcej o metanie przeczytasz w Bizblog Spider’s Web
EEB podkreśla, że emisje metanu z rolnictwa można zmniejszyć dzięki konkretnym działaniom, takim jak zmniejszenie liczby i zagęszczenia zwierząt hodowlanych, poprawę zarządzania obornikiem i paszą oraz lepsze zarządzanie nawadnianiem pól ryżowych. Tylko, czy obecnie jest dobry czas do takiego przykręcenia metanowej śruby?
Przypomnijmy, że wcześniej Bruksela, pod presją drożejącego gazu ziemnego przez konflikt na Bliskim Wschodzie, miała rozważać złagodzenie rozporządzenia metanowego, zwłaszcza jeżeli chodzi o kary dla firm z sektora paliw kopalnych, ze względu na zbyt duże emisje metanu. Co istotne: bez wyraźnego ograniczenia czasowego ani wyraźnego nadzoru ze stron Komisji Europejskiej. A wszystko z jednego powodu: żeby ułatwić życie amerykańskim dostawcom błękitnego paliwa.
Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.