Koniec i WIBOR-u, i WIRON-u. Niektórzy Polacy odczują zmianę na lepsze
Dni WIBOR-u są policzone, wiadomo już od kilku lat, że musi zniknąć. Ale ostatnio nie było wiadomo, co go zastąpi, ponieważ długo promowany na jego następcę WIRON okazał się wadliwy i cały plan wziął w łeb. Ale teraz jest nowy plan. Część kredytobiorców dzięki temu zapłaci niższe raty, ale nie łudźcie się, nie wszyscy na tej zmianie skorzystają.
Polacy to idioci? Nie uwierzycie, co robią z kredytami na mieszkanie
Wygląda na to, że zaciągając kredyt hipoteczny na lata zawsze masowo podejmujemy błędne decyzje – kiedy należy brać kredyty o stopie okresowo stałej, bierzemy o zmiennej i odwrotnie. To trochę autorytarne, ale może w takim razie zakażmy Polakom podejmowania ryzyka w ogóle?
No i się narobiło. Tyle było gadania, że zaraz nastąpi koniec WIBOR, że już mamy jego następcę, a teraz okazuje się, że ten następca, czyli WIRON, jest tak wątpliwy, że istnieje duże ryzyko prawne i być może WIRON trzeba będzie zaorać. Winne są banki, które podawały błędne dane do jego wyliczania i grożą im za to wielomilionowe kary. A my ostatecznie możemy skończyć ze stopą referencyjną NBP zamiast od nowa próbować tworzyć coś nowego.
Miał być lepszy niż WIBOR. Banki podawały złe dane, grożą im gigantyczne kary
Jest kłopot z następcą WIBOR-u. Co się stało, bada właśnie Komisja Nadzoru Finansowego, która wszczęła postępowanie wobec największych banków w Polsce. Miały one podawać nieprawidłowe wartości, służące potem do obliczania wskaźnika WIRON. Bankom grożą wielomilionowe kary, ale nie zapędzajcie się z oskarżeniami o manipulacje.
Nie tak miało być. WIBOR ciągle wysoko, a WIRON spada
Stary WIBOR, znienawidzony przez Polaków, miał szybko spadać, ale od połowy listopada raczej rośnie. Za to nowy WIRON spada, choć przecież miał być coraz mniej korzystny, kiedy rozpoczniemy cykl obniżek stóp procentowych, a rozpoczęliśmy go już we wrześniu 2023 r.