REKLAMA

Najpierw opłata za sprzątanie, a potem kaucja. „Małpki” pod ścianą

Małpki” mogą dostać własną opłatę. Chodzi o niewielką kwotę doliczaną do każdej butelki wysokoprocentowego alkoholu, która miałaby pokrywać późniejsze koszty sprzątania. Pomysł pojawia się, zanim tego typu opakowania obejmie system kaucyjny.

system-kaucyjny-po-oplacie-od-kazdej-malej-butelki-z alkoholem-za-jej-pozniejsze-posprzatanie
REKLAMA

Lobby alkoholowe robi wszystko, żeby małych butelek z wysokoprocentowym alkoholem, czyli tzw. „małpek”, nie włączać do systemu kaucyjnego. To kosztuje i trzeba będzie część tego obciążenia finansowego przenieść na konsumenta, przez co taka „małpka” stanie się droższa. A wtedy może ucierpieć sprzedaż i zyski dla procentowej branży zmaleją. 

Rząd jest w rozkroku. Z jednej strony jest presja społeczna na włączenie tych małych butelek do systemu kaucyjnego, które najzwyczajniej w świecie zaśmiecają nasze otoczenie. Z drugiej trzeba byłoby sprzeciwić się alkoholowym lobbystą, czego w naszym kraju nie praktykuje się już od wielu lat. Na razie Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ) stosuje metodę przeczekania i obiecuje decyzję w tej sprawie podjąć po wakacjach letnich, po przeglądzie systemu kaucyjnego.

REKLAMA

Jeżeli uznamy, że system kaucyjny funkcjonuje stabilnie i kompleksowo obsługuje skalę zwrotów charakterystyczną dla naszego rynku, będziemy mogli podjąć decyzję o jego rozszerzeniu - zapowiedziała Paulina Hennig-Kloska, szefowa MKiŚ.

Tymczasem pojawiają się wyliczenia, które wprost wskazują, że posprzątanie naszej rzeczywistości z „małpek” jest jak najbardziej możliwe. Co więcej: wbrew temu co opowiadają od miesięcy producenci alkoholu - nie musi to być aż tak kosztowne. 

Miliony złotych za wyrzucone „małpki”

Karol Stec, prezes zarządu Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy, twierdzi, że codzienna sprzedaż takich małych buteleczek z alkoholem jest na poziomie ok. 1,4 mln sztuk. Z kolei Jacek Werder, niezależny analityk rynku gospodarki odpadami, wylicza, że na rynek trafia prawdopodobnie od 475 do nawet 730 mln małolitrażowych szklanych butelek rocznie. Przy orientacyjnej masie butelki 150 g oznacza to około 71–110 tys. ton szkła rocznie. A jaki jest średni koszt usuwania dzikich wysypisk śmieci? 

Dla jednostek, dla których znamy jednocześnie masę i koszt, zwykle wychodzi około 1–6 tys. zł za tonę, ale rozproszone butelki wymagające ręcznego zbierania mogą być droższe. Zagraniczny benchmark kosztów zbierania litteringu wynosi równowartość około 4,5-8,5 tys. zł za tonę - twierdzi Jacek Werder.

REKLAMA

Przy 2,1–3,3 tys. ton porzuconych małych, szklanych butelek dawałoby to orientacyjnie: 10–26 mln zł rocznie za samo sprzątanie przestrzeni publicznej; dodatkowo około 35–75 mln zł za zbiórkę i zagospodarowanie całego strumienia tych opakowań w systemie komunalnym. Razem od 50 do 100 mln zł w rok.

To szacunek rzędu wielkości, a nie gotowa kalkulacja ustawowa - akcentuje Werder.

REKLAMA

System kaucyjny albo opłata w wysokości 1 zł?

I tutaj pojawia się propozycja wprowadzenia w życie specjalnej opłaty za śmieci- w wysokości 1 zł, od każdej sprzedanej „małpki”, jeszcze przed włączeniem ich do systemu kaucyjnego, co przyniosłoby ok. 475–730 mln zł rocznie.

REKLAMA

Byłoby to prawdopodobnie kilka razy więcej, niż możliwy do przypisania „szklanym buteleczkom” koszt ich zbiórki i zagospodarowania - uważa Jacek Werder.

REKLAMA

Takie rozwiązanie byłoby próbą zastąpienia nieistniejącej w praktyce rozszerzonej odpowiedzialności producenta, dla jednorazowych butelek szklanych. Producenci wprowadzają na rynek setki milionów tego typu opakowań, lecz koszt ich zbierania z zielonych pojemników, koszy ulicznych, parków, lasów i terenów rekreacyjnych nadal ponoszą mieszkańcy.

Pomysł ten ma więc solidne uzasadnienie. Kwota w wysokości 1 zł za sztukę wykracza jednak prawdopodobnie poza zwrot rzeczywistych kosztów i nadaje opłacie również charakter prewencyjny. Ma ona nie tylko finansować sprzątanie, ale także ograniczać sprzedaż małych jednorazowych opakowań szklanych - przyznaje analityk.

REKLAMA

Krok w kierunku odciążenia finansowego samorządów

Magda Zając, wiceprezeska Stowarzyszenia Zero Waste Polska (PSZW), koordynatorka Koalicji na rzecz Gospodarki o Obiegu Zamkniętym, zwraca uwagę, że petycja dotycząca wprowadzenia opłaty 1 zł za sprzątanie jednorazowych opakowań szklanych, porusza realny problem, z którym samorządy mierzą się od lat. Jednorazowe szkło z „małpek” po wysokoprocentowym alkoholu to jeden z najbardziej uciążliwych odpadów w przestrzeni publicznej.

REKLAMA

Więcej o systemie kaucyjnym przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:

Koszty jego sprzątania ponoszą gminy, mimo że to producenci i dystrybutorzy wprowadzają te opakowania na rynek. Dlatego kierunek zaproponowany w petycji samorządowcy oceniają jako uzasadniony i potrzebny, zwłaszcza jako rozwiązanie przejściowe, zanim jednorazowe szkło zostanie włączone do systemu kaucyjnego - twierdzi Magda Zając.

REKLAMA

Wprowadzenie takiej opłaty może realnie odciążyć samorządy, poprawić czystość w miastach i mniejszych miejscowościach oraz bardziej sprawiedliwie rozłożyć koszty związane z obsługą tego strumienia odpadów.

To krok w stronę odpowiedzialności producentów i bardziej obiegowego podejścia do zasobów - nie ma wątpliwości wiceszefowa Zero Waste Polska.

REKLAMA
Michał Tabaka
Redaktor

Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA