Ta historia brzmi jakby wydarzyła się przed 30 laty. Pani Karolina była na urlopie. Przyjechała jednak do sklepu, by wspomóc koleżanki biorące udział w strajku ostrzegawczym. Niedługo potem wręczono jej wypowiedzenie z pracy. Oficjalny powód? Zastawienie ciągów komunikacyjnych stojakami na kwiaty. Związkowcy obiecują, że tak tej sprawy nie zostawią.

Pani Karolina ma 32 lata, wychowuje dziecko, spłaca kredyt. Za chwilę minęłyby cztery lata, odkąd rozpoczęła pracę w Dino. Ale tej rocznicy nie będzie świętować. Niedawno dostała wypowiedzenie. Oficjalny powód zwolnienia z pracy? Naruszenie przepisów BHP. Stworzyła zagrożenie, blokując ciągi ewakuacyjne stojakami z kwiatami, używając ich niezgodnie z przeznaczeniem.
Pani Karolina widzi to inaczej. Powodem zwolnienia z pracy miał być udział w strajku ostrzegawczym, który zorganizowano w zabrzańskim sklepie Dino w sobotę 25 kwietnia. Pani Karolina w rozmowie z Bizblog.pl opowiada, że tego dnia miała urlop, ale przyjechała, żeby wesprzeć inne pracownice. Na tych, które wtedy normalnie pracowały, próbowano wymusić wpis na liście obecności w strajku. Bezprawnie i też bez powodzenia.
W poniedziałek przyszłam do pracy, jakby nigdy nic się nie stało. Nie było żadnych rozmów, żadnych sygnałów. Życie w markecie toczyło się dalej. Poinformowałam szefostwo, że przez sprawy prywatne muszę wyjść wcześniej. Za kilkanaście minut poproszono mnie na rozmowę - wspomina pani Karolina.
Dino wysyła pracowników na „urlopy”
Na początku rozmowy wręczono pani Karolinie kartę urlopową i z uśmiechem oznajmiono, że musi odpocząć. Wezwana na dywanik odpowiedziała, że nie ma teraz takich planów, a urlop wypoczynkowy planuje dopiero w sierpniu. Wtedy usłyszała, że przyda jej się dłuższa przerwa i zaczęto czytać na głos treść wypowiedzenia umowy o pracę. Powód: blokowanie przejść w sklepie Dino. Kwiatami.
Co ciekawe, o tym strajku szefostwo Dino wiedziało wcześniej i w tym celu, żeby praca sklepu nie była ani przez chwilę przerwana, przysłano do nas tak zwane pracownice mobilne. Te normalnie obsługiwały klientów, którzy wchodzi i wychodzili ze sklepu. O jakiej, w takim razie, blokadzie przejść mówimy? - zastanawia się pani Karolina.
Pani Karolina twierdzi, że stała się dla sieci Dino niewygodna. W zabrzańskim markecie była zastępczynią kierowniczki i przez niespełna cztery lata pracy naprawdę sporo widziała. Przekonuje, że ma dowody, w tym nagrania, ukazujące mobbing. Niektóre sprawy, jak mówi, nadają się do prokuratury. I dalej będzie walczyć, tanio skóry nie odda. Uważa, że wypowiedzenie jej umowy o pracę było bezprawne. Co z resztą koleżanek z pracy? Na razie taktyka sieci Dino przynosi oczekiwane efekty.
Poszła plotka, że wszystkie pracownice, które uczestniczyły w tym strajku ostrzegawczym, będą tak samo jak ja zwolnione. No i dziewczyny się wystraszyły – mówi pani Karolina.
Poprosiliśmy sieć Dino o komentarz. Do tej pory nie uzyskaliśmy żadnych odpowiedzi.
Związki zawodowe w Dino bronią zwolnionej
O sprawie pani Karoliny ze sklepu Dino w Zabrzu rozmawiam z Michałem Lewandowskim, przewodniczącym Ogólnopolskiego Pracowniczego Związku Zawodowego Konfederacja Pracy. Obiecuje, że tak tego nie zostawi i już zaoferował pomoc kobiecie. W najbliższy czwartek wraz ze współpracownikami jedzie na Śląsk, żeby porozmawiać z panią Karoliną.
Będziemy składać pozew do sądu, zgłosimy sprawę do Państwowej Inspekcji Pracy, a także do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, bo w resorcie poproszono nas o zgłaszanie wszelkich nieprawidłowości - zapowiada Michał Lewandowski.
Dla związkowców z OPZZ ta sytuacja jest skandaliczna. Przy zwalnianiu pani Karoliny nikt się z nimi nie kontaktował, chociaż tego wymaga prawo. I z pewnością w dalszej walce z siecią Dino zwolnionej pracownicy nie zostawią samej. A pani Karolina? Jak mi mówi: łatwo nie jest, bo przecież musi za coś żyć. Ale będzie walczyć o swoje prawa do końca.
Czy to jest ta słynna „polityka firmy”? To jawna, bezkompromisowa próba zastraszenia całej załogi - przekonują związkowcy w social mediach.
Strajk generalny w Dino odbędzie się we wrześniu
Związkowcy z OPZZ Konfederacja Pracy przekonują, że zwolnienie pani Karoliny to niestety tylko wierzchołek góry nieprawidłowości, jakie mają miejsce w sklepach Dino. Jak twierdzą: Państwowa Inspekcja Pracy potwierdziła w sumie już ponad 1300 nieprawidłowości. Przypominają na przykład, jak pracownicy sieci skarżyli się na nielegalne stosowanie monitoringu w marketach i magazynach do optymalizacji wydajności pracowników. Albo jak narzekali na niskie temperatury w sklepach, bo szefostwo miało oszczędzać na ogrzewaniu, co często kończyło się chorobowym wśród zatrudnionych.
Więcej o Dino przeczytasz w Bizblog Spider’s Web
Ale do tej pory sieć Dino miała utrudniać jakiekolwiek formy protestu. Związkowcy napisali nawet w tej sprawie list do premiera Donalda Tuska, w którym proszą o nadanie związkom zawodowym prawa do bezterminowego strajku, niezależnie od mediacji. Chcą też zniesienia wymogu referendum strajkowego z minimalną frekwencją 50 proc. Zwracają uwagę, że ustawa o rozwiązywaniu sporów zbiorowych ma już 35 lat. W dniach 25-27 maja zorganizowali pod główną siedzibą Dino - w Krotoszynie protest. Ale już wiadomo, że na tym się nie skończy. Zapadła decyzja o strajku generalnym w Dino we wrześniu.
Decyzja jest nieodwołalna. Nasze działania muszą być skuteczne, dlatego teraz jeszcze nie będziemy informować dokładnie o terminie tego strajku generalnego. Sieć Dino o wszystkim dowie się zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, czyli pięć dni wcześniej - mówi Michał Lewandowski, który tłumaczy, że inaczej sieć, jak to już miało miejsce, po prostu zastraszałaby swoich pracowników, żeby tylko do takiego prostemu nie dopuścić.
Sieć Dni poprosiliśmy też o komentarz do planów związkowców. Ale na razie efekt jest taki sam, jak w przypadku zapytania dotyczącego zwolnienia pani Karoliny, czyli cisza.
Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.