Chcą zakazać pelletu w Polsce. Twierdzą, że nie ma innego wyjścia
Łącznie 23 organizacje podpisały się pod listem do rządu. Zwracają w nim uwagę, że dalsze finansowanie przez państwo instalacji grzewczych wykorzystujących biomasę to ślepa uliczka. I jak dalej będziemy nią podążać, to uderzymy w bezpieczeństwo energetyczne kraju. Powiedzieć, że właścicielom pieców na pellet może się to nie spodobać, to nic nie powiedzieć.

Wśród sygnatariuszy tego listu znalazły się m.in. Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA, Fundacja WWF Polska, Związek Stowarzyszeń Polska Zielona Sieć, a także Towarzystwo na rzecz Ziemi. Cel tego apelu jest jeden: wyłączenie z Funduszu Transformacji Ciepłownictwa finansowania instalacji spalających biomasę stałą.
Rosnące ceny pelletu i niedobór surowca są sygnałem, że już dziś krajowa podaż biomasy nie nadąża za rosnącym zapotrzebowaniem. Dalsze zwiększanie popytu, napędzane publicznymi dopłatami, będzie oznaczać większą konkurencję o ograniczone zasoby, wzrost zależności od importu oraz zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego Polski, konkurencyjności gospodarki oraz rodzimej przyrody – czytamy w tym liście.
Biomasa na preferencyjnych warunkach
Sygnatariusze tego listu zwracają uwagę, że ograniczona podaż staje się szczególnie istotnym problemem w sytuacji, gdy państwo poprzez systemy wsparcia dodatkowo zwiększa popyt na biomasę. W latach 2004–2024 zużycie biomasy drzewnej w energetyce zawodowej wzrosło ponad 130-krotnie: z 35 tys. do 4,6 mln m sześc. rocznie, a dzięki programowi Czyste Powietrze złożono ponad 260 tys. wniosków o wymianę źródła ciepła na kocioł biomasowy.
Tylko w latach 2021–2025 zużycie pelletów i brykietów drzewnych w energetyce zawodowej i ciepłownictwie systemowym wzrosło z 1,39 do 5,01 PJ, czyli o 260 proc. Za tym wzrostem stały kolejne mechanizmy wsparcia – od zielonych certyfikatów i finansowania inwestycji biomasowych ze środków unijnych po Czyste Powietrze i preferencyjne traktowanie biomasy w EU ETS - czytamy w liście do rządu.
I już teraz mamy odczuwać konsekwencje takiej polityki. W sezonie grzewczym 2025/2026 ceny pelletu wzrosły o około 40–80 proc., osiągając w szczycie zimy 2000–2500 zł za tonę, przy jednoczesnych problemach z jego dostępnością. Problem nie ustąpił wraz z końcem zimy: w lipcu 2026 r. ceny pelletu A1 były o 20–30 proc. wyższe niż rok wcześniej, a rząd, w odpowiedzi na utrzymującą się presję na rynek, wskazał na konieczność poszukiwania nowych źródeł importu biomasy.
Wzrost popytu nie dotyczył jednak wyłącznie gospodarstw domowych – w 2025 r. zużycie pelletów i brykietów drzewnych w energetyce zawodowej i ciepłownictwie systemowym wzrosło aż o 77 proc., zwiększając konkurencję o ten sam ograniczony surowiec - przekonują sygnatariusze tego listu.
Kolejne dopłaty uderzą w bezpieczeństwo energetyczne?
Zwracające się w tej sprawie organizacje do rządu podkreślają, że obecne problemy na rynku pelletu wynikają z ograniczonej dostępności krajowych zasobów biomasy. Jak wynika z analizy Ministerstwa Klimatu i Środowiska, opracowanej w ramach prac nad Krajowym Planem w dziedzinie Energii i Klimatu, krajowe zasoby biomasy stałej dostępne do celów energetycznych są ograniczone. Znaczna część tych zasobów jest już dziś po prostu zagospodarowana.
Produkty uboczne przerobu drewna i drewno poużytkowe mają już swoje zastosowania w przemyśle drzewnym, podobnie jak biomasa rolnicza, której wykorzystanie rośnie m.in. w produkcji biogazu i biometanu - czytamy w licie do rządu.
Dlatego, jak twierdzą ekolodzy, kolejne dopłaty w ramach Funduszu Transformacji Ciepłownictwa dodatkowo pogłębiłyby tę nierównowagę. Zdaniem organizacji krajowa podaż biomasy nie jest w stanie sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu, dlatego dalszy wzrost jej wykorzystania będzie oznaczał zwiększenie importu oraz uzależnienie polskiego ciepłownictwa od zagranicznych dostawców i cen na międzynarodowych rynkach surowców.
Zaburzenia geopolityczne, zakłócenia łańcuchów dostaw i skokowe wzrosty cen będą więc bezpośrednio przekładać się na koszty ogrzewania – tak jak obserwowaliśmy w ostatnich latach w obliczu powtarzających się kryzysów energetycznych. Finansowanie nowych instalacji biomasowych w ramach Funduszu Transformacji Ciepłownictwa utrwali tę zależność, zamiast wzmacniać suwerenność i bezpieczeństwo energetyczne Polski - twierdzą autorzy tego listu.
Więcej pelletu, czyli większa presja na lasy
Ale coraz większe wykorzystywanie biomasy, to również coraz większa pasja na lasy. Ilość produktów ubocznych przemysłu drzewnego jest bowiem związana ze skalą pozyskania i przerobu drewna okrągłego. Gdy ich podaż nie nadąża za rosnącym popytem, zwiększa się presja na wykorzystanie drewna okrągłego do celów energetycznych i materiałowych, a tym samym na jego pozyskanie.
Analiza Ministerstwa Klimatu i Środowiska wskazuje wprost, że znaczące zwiększenie zużycia biomasy drzewnej w transformacji elektroenergetyki i ciepłownictwa oznaczałoby drastyczny wzrost popytu na drewno i wynikającą z niego presję gospodarczą na lasy. A w sytuacji, gdy Polska deklaruje zwiększenie ochrony najcenniejszych lasów, dalsze zwiększanie popytu na drewno do celów energetycznych będzie utrudniać realizację tych celów i zwiększać presję na pozyskiwanie surowca z lasów.
Nie jesteśmy jednak skazani na wybór między paliwami kopalnymi a biomasą. Jest lepsza droga transformacji ciepłownictwa: elektryfikacja i integracja z systemem energetycznym opartym na krajowych odnawialnych źródłach energii - podpowiadają sygnatariusze listu do rządu.
Więcej o biomasie przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:
Wielkoskalowe pompy ciepła, zasilane przede wszystkim energią z OZE, powinny współpracować z magazynami ciepła oraz instalacjami wykorzystującymi ciepło odpadowe i inne lokalnie dostępne źródła energii. Taki model pozwoli nie tylko odejść od paliw kopalnych i biomasy, lecz także wykorzystać nadwyżki energii z OZE, zwiększając elastyczność i bezpieczeństwo całego systemu energetycznego.
Przyspieszona elektryfikacja może do 2040 r. ograniczyć import gazu o ponad 70 proc. i ropy naftowej o ponad 40 proc., przynosząc UE do 260 mld euro rocznych oszczędności na imporcie paliw. Fundusz Transformacji Ciepłownictwa powinien zostać wykorzystany do włączenia Polski w ten kierunek, a nie do tworzenia nowej zależności od importowanej biomasy - czytamy w tym liście.
Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.