Pellet dobija do 3000 zł. Rząd szuka winnych, ale to tylko bicie piany
Rząd tupnął nogą i zapowiedział interwencję zarówno UOKiK, jak i Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych. W ten sposób miał zatrzymać niedozwolone praktyki cenowe na rynku pelletu. Ale to nic nie dało. Biomasa drzewna dalej drożeje na potęgę.

Zastanawiam się, czy w rządzie Donalda Tuska ktokolwiek cokolwiek jeszcze planuje. Skąd te wątpliwości? Już tłumaczę. Chociaż statystyka programu Czyste Powietrze woła o pomstę do nieba (na przykład ostatnie dane dotyczące wnioskowanych źródeł ciepła są z kwietnia), to chyba ktoś musiał sobie zdawać wcześniej sprawę z popularności kotłów na biomasę. W styczniu br. aż 81 proc. składanych wniosków dotyczyło właśnie tych urządzeń grzewczych.
I naprawdę nie można było przypuszczać, że chociażby tylko z tego powodu popyt na pellet po prostu wzrośnie? Czyli rząd sprzedaje setki tysięcy biletów na mecz piłkarski, który koniec końców organizuje na boisku Sarmacji Będzin, gdzie jest 1000 miejsc siedzących, tak? I teraz najlepiej jest sugerować zmowę cenową, żeby ukryć w ten sposób własne błędy? Faktycznie, to ma sens.
Pellet i bierność rządu
Ale ten nadmuchiwany przez rząd balon przy okazji sugestii o jakieś kombinacje sprzedawców pelletu, właśnie pękł. Nie dość, że UOKiK nie potwierdził tej narracji, to w dodatku odbił piłeczkę.
Obecnie nie mamy podstaw, by uznać, że wzrost cen jest wynikiem zmowy cenowej lub innych praktyk ograniczających konkurencję. Prezes UOKiK od początku roku sygnalizuje Ministerstwu Energii konieczność podjęcia działań, które zapewnią odpowiednią podaż surowca i ustabilizują rynek pelletu. Mimo tych sygnałów problem niedoboru pelletu i surowca do jego produkcji nie został dotychczas rozwiązany. To właśnie działania po stronie właściwych resortów są obecnie kluczowe dla poprawy sytuacji na rynku - twierdzi Bartosz Klimczuk z biura prasowego UOKiK w odpowiedzi na pytania tvn24.pl.
Czyli potwierdza się: rząd z kłopotów na rynku pelletu musiał sobie zdawać sprawę wcześniej, ale nie podjął żadnych działań, które mogłyby im zaradzić. Walenie pięścią w stół z tego powodu pod koniec sierpnia, na miesiąc przed nowym sezonem grzewczym, tym bardziej wydaje się po prostu niepoważne. Co gorsza: nie ma z tego żadnego efektu.
Obecnej sytuacji nie traktowalibyśmy wyłącznie jako chwilowego problemu cenowego. To również pytanie o bezpieczeństwo i odporność całego rynku biomasy - przekonuje w rozmowie z tvn24.pl Agnieszka Kędziora-Urbanowicz, wiceprezes Polskiej Rady Pelletu.
Cena biomasy rośnie dalej
Te słowa potwierdza rynek. Jak wylicza serwis cenapelletu.pl, w lipcu 2025 r. średnia cena pelletu wynosiła jeszcze 1308 zł, a w lipcu br. - już 2018 zł. W pierwszym miesiącu wakacji pellet potrafił kosztować nawet 2500 zł. Dzisiaj jest jeszcze drożej, a podawane stawki nie dość, że dobijają do granicy 3000 zł, to niekiedy też ją przekraczają.
Więcej o pellecie przeczytasz w Bizblog Spider’s Web
Na przykład na Allegro ktoś wystawił pellet drzewny (992 kg) za 3200 zł. Do kupienia jest też pellet w workach: 55 zł za 15 kg. Chcąc tak uzbierać tonę, trzeba wydać ponad 3600 zł. Albo pellet Timber: 51,15 zł za jeden worek 15 kg. Tona więc wychodzi za ponad 3400 zł.
Coraz drożej jest też na OLX, gdzie na przykład ktoś wystawił na sprzedaż pellet Olimp: 65 worków po 15 kg każdy, czyli 975 kg za 2799 zł. Można też kupić pellet Barlinek - za ponad 2700 zł.
Zamówienia realizujemy sprawnie i solidnie w ciągu 1–2 dni roboczych - obiecuje sprzedawca.
Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.