Co z ropą i gazem z Arktyki? Bruksela może zmienić zdanie
Czy Komisja Europejska zmieni zdanie w sprawie nowych odwiertów na terenie Arktyki? Takie naciski są głównie z Norwegii, która powoli traci stare złoża. Ale nie brakuje przeciwników i głosów ostrzegających przed katastrofą środowiskową.

Obecny kryzys energetyczny, wywołany konfliktem na Bliskim Wschodzie i blokadą Cieśniny Ormuz, ważnego szklaku dla handlu ropa i gazem ziemnym, nakłania do poszukiwania nie tylko alternatywnych tras dostaw paliw, ale także do wyznaczania nowych miejsc ich pozyskiwania.
„Financial Times” donosił niedawno, że Unia Europejska rozważa wycofanie swojego sprzeciwu wobec nowych odwiertów ropy naftowej i gazu w Arktyce. Wcześniej Bruksela sprzeciwiała się takim praktykom przede wszystkim ze względu na względy środowiskowe. Ale teraz - w dobie drożejących paliw - nacisk organizacji naftowych w tym temacie się wzmógł. Teraz z kolei sprzeciwiają się temu nordyccy inwestorzy.
Arktyka jest jednym z najbardziej wrażliwych ekosystemów na naszej planecie i stanowi siedlisko wyjątkowej fauny i flory. Dalsza ekspansja wydobycia ropy i gazu zwiększyłaby presję na te ekosystemy o znaczeniu globalnym, podnosząc ryzyko wycieków ropy i innych zanieczyszczeń - czytamy w ich liście do Komisji Europejskiej, do którego dotarł Reuters.
Arktyka łakomym kąskiem w dobie kryzysu energetycznego
Nordea Asset Management, część nordyckiej instytucji kredytowej Nordea oraz 11 innych instytucji finansowych znalazło się wśród sygnatariuszy tego listy do władz UE. Nad jego przygotowaniem pracowało Nordyckie Centrum Zrównoważonego Finansów i duński fundusz emerytalny Sampension. Autorzy apelu ostrzegają Komisję Europejską, że osłabienie stanowisko wobec nowych odwiertów ropy i gazu w Arktyce podważy zarówno cele klimatyczne, jak i bezpieczeństwo energetyczne.
Chodzi o kolejne kroki, w których naprawdę narażamy się na ryzyko – zarówno pod względem bezpieczeństwa energetycznego, klimatu, jak i różnorodności biologiczne - zaznacza w rozmowie z Reuters Jacob Ehlerth Jorgensen, dyrektor ds. ESG w Sampension.
Co ciekawe: to właśnie Norwegia, która jest największym dostawcą gazu ziemnego w Europie, naciska na Brukselę w sprawie zniesienia wcześniejszego moratorium odnośnie odwiertów w Arktyce. Prognozy bowiem są jednoznaczne: produkcja paliw kopalnych w Norwegii ma znacząco spaść w latach 30., chyba, że firmy wiertnicze dokonają odkryć nowych złóż. I dlatego Oslo zaczęło coraz częściej patrzeć w stronę północnego regionu polarnego.
Zmiany klimatu demolują lód arktyczny
W postrzeganiu przez największe mocarstwa Arktyki jako nowego źródła paliw kopalnych mocno pomagają zmiany klimatu. Bo przez przyspieszające topnienie lodu arktycznego i pojawienie się nowych technologii te zasoby energetyczne coraz bardziej kuszą. Tymczasem magazyn naukowy „Nature Communications” w czerwcu 2023 r. opublikował badania wskazujące na całkowitą redukcję pokrywy lodowej w Arktyce w latach 2030–2050, niezależnie od ewentualnej redukcji emisji gazów cieplarnianych.
Więcej o Arktyce przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:
Z kolei według badań Jonathana Bambera, profesora geografii Uniwersytetu w Bristolu, w ciągu ostatnich 43 lat region Arktyki ocieplał się prawie cztery razy szybciej niż reszta globu (wzrost temperatury wyniósł średnio 3 stopnie wobec 1980 r.). Przy okazji wychodzi też na to, że im szybciej topnieje lód na Arktyce, tym El Nino może występować częściej. I przy okazji przyspieszać i tak już galopujące zmiany klimatu, a także globalne ocieplenie.



















