Euro cały czas drożeje. Ekonomiści wskazują na krajowe źródła przeceny, a świadczy o tym fakt, że polska waluta traci mimo słabnącego dolara i poprawiającej się sytuacji na rynkach światowych. Cieniem na notowaniach złotego kładzie się jutrzejsza decyzja w sprawie złotego.

Kurs euro we wtorek rano ponownie przekroczył 4,42 zł. Poniedziałkowy wzrost do poziomów niewidzianych od blisko trzech lat nie przyniósł więc trwałego uspokojenia notowań.
– Spoglądając szerzej, niewiele się na rynkach zmieniło: złoty jest w krótkoterminowym trendzie deprecjacyjnym, zaś na rynku obligacji minęliśmy (cenowy) dołek – oceniają ekonomiści Pekao.

Złoty traci, choć dolar słabnie
W poniedziałek kurs euro po otwarciu krajowego rynku ruszył w górę, sięgając we wczesnych godzinach popołudniowych 4,42 zł. Jak wskazuje Pekao, nowe rekordy ustanowiły też notowania franka i funta. Podobnego ruchu nie było na dolarze, ale to dlatego że amerykańska waluta traci do euro.

– Fakt, że złoty był wyprzedawany pomimo słabnięcia dolara, jest dość jasnym sygnałem, że czynnik krajowy tutaj dominował – podkreślają ekonomiści Pekao.
Podobny obraz przedstawia Michał Jóźwiak, analityk rynków finansowych XTB. Zwraca uwagę na rozbieżność między zachowaniem złotego a notowaniami węgierskiego forinta i czeskiej korony. Słabszy dolar oraz spadek cen surowców energetycznych tworzą sprzyjające otoczenie, z którego korzysta forint. Tymczasem polska waluta pozostaje pod presją.
Jednocześnie polityczne turbulencje wokół Trybunały Konstytucyjnego nie przełożyły się dotąd na przecenę polskich obligacji. W poniedziałek różnica między ich rentownością a rentownością papierów na rynkach bazowych nawet się zmniejszyła.
Polityka dokłada złotemu problemów
Komentując sytuację na złotym, analitycy Ebury wskazują na połączenie czynników globalnych i krajowych. Wyprzedaż spółek związanych ze sztuczną inteligencją pogarsza nastawienie do ryzykownych aktywów, w tym walut rynków wschodzących. Złoty ma jednak dodatkowe obciążenie: napięcia wokół banku centralnego i Trybunału Konstytucyjnego.
Więcej w Bizblogu o kursach walut
Ebury nie spodziewa się jednak daleko długotrwałych konsekwencji dla kursu.
– Inwestorzy nie chcą jednak widzieć nagłówków o konflikcie na linii bank centralny – rząd ani czymkolwiek, co zwiększyłoby obawy instytucjonalno-polityczne – zaznaczają analitycy Ebury.
W ich ocenie część niepewności może wyjaśnić się w najbliższych dniach, wraz z rozstrzygnięciami dotyczącymi obsady zarządu NBP. Ryzyko postawienia Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu oraz spór wokół Trybunału Konstytucyjnego mogą jednak wracać do rynkowych nagłówków znacznie dłużej.
Michał Jóźwiak z XTB studzi alarmistyczne oceny. W poniedziałkowym komentarzu wskazuje, że osłabienie złotego wobec euro o około 0,4 proc. było relatywnie niewielkie i nie świadczyło o głębokim pogorszeniu nastrojów zagranicznych inwestorów. To jednak nie oznacza, że ryzyka polityczne możemy bagatelizować.
– Same w sobie nie mają raczej potencjału do wywołania większej wyprzedaży, natomiast powoli zmieniają narrację wokół Polski jako rynku bezpiecznego pod względem instytucjonalnym – ocenia analityk XTB, odnosząc się do wydarzeń ostatnich dni.
Niższa inflacja też ciąży polskiej walucie
Innym czynnikiem, który nie sprzyja złotemu, jest zmiana oczekiwań dotyczących stóp procentowych. Według szybkiego szacunku GUS inflacja w październiku wyniosła 3,5 proc. rok do roku, wobec 4,1 proc. we wrześniu. Ebury przypomina, że ekonomiści spodziewali się odczytu na poziomie 3,7 proc.
Dla RPP to argument za pozostawieniem stóp bez zmian w listopadzie. Dla złotego efekt jest mniej korzystny: gdy rynek ogranicza oczekiwania na podwyżki, polska waluta traci część wsparcia wynikającego z perspektywy wyższego oprocentowania.
RPP zaczyna obrady. Rynek poczeka na Glapińskiego
We wtorek rozpoczyna się dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Decyzję w sprawie stóp poznamy w środę, 4 listopada. Ebury oczekuje utrzymania ich na obecnym poziomie i wskazuje, że podobnie wygląda rynkowy konsensus.
Ważna będzie również nowa projekcja inflacji i wzrostu gospodarczego NBP. Może podpowiedzieć inwestorom, jak Rada ocenia perspektywy cen i przestrzeń do kolejnych decyzji. Wiele zależeć będzie od rynku surowców energetycznych oraz działań rządu ograniczających wpływ droższej energii na gospodarstwa domowe.
Ekonomiści Pekao spodziewają się sygnałów istotnych dla wyceny złotego dopiero w czwartek, podczas konferencji prezesa NBP. XTB również nie oczekuje zmiany stóp i kieruje uwagę na wypowiedzi Adama Glapińskiego. W tym kontekście ostrzejszy ton prezesa NBP w sprawie walki z inflacją mógłby wesprzeć złotego, choć krajowe dane nie uzasadniają takiego zwrotu.
Szef redakcji Bizblog.pl. W mediach od 30 lat. Pisze o małym biznesie, podatkach i finansach osobistych. Do Spidersweb.pl przeszedł z Wirtualnej Polski, gdzie najpierw był szefem wydawców Money.pl, a potem zastępcą redaktora naczelnego. Pierwszą posadę w mediach dostał w „Gazecie Wyborczej”, pracował w „Pulsie Biznesu”, „Życiu”, miesięczniku „Pieniądz”, „Businessman Magazine”, Miesięczniku Finansowym „BANK”. W tym ostatnim był redaktorem prowadzącym kilku edycji prestiżowych raportów „Największe banki w Polsce“ oraz „IT@BANK”.