REKLAMA

Złoty obrywa ze wszystkich stron, chociaż w Polsce nic się nie stało. Kto zawinił?

Polska waluta tanieje w oczach. Traci do dolara, euro, franka i funta, choć nad Wisłą nie doszło do żadnego trzęsienia ziemi. Analiza XTB pokazuje jasno: złoty stał się uboczną ofiarą globalnej rozgrywki, w której karty rozdają amerykański Fed i drogie surowce.

kurs walut złoty dolar
REKLAMA

Jesteśmy świadkami sytuacji, w której dobre wieści z amerykańskiej gospodarki działają na rynek zupełnie inaczej, niż sugerowałyby podręczniki do ekonomii.

REKLAMA

Złoty jak pasażer na gapę

Mimo spadku inflacji bazowej PCE w USA do 3,0 proc. (prognozy wskazywały na 3,3 proc.), inwestorzy zamiast wyprzedawać dolara, zaczęli masowo do niego uciekać. Rentowności amerykańskich obligacji dziesięcioletnich pobiły szczyty z 2007 r. i doszły do poziomów nieobserwowanych od 2002 r., a brytyjskie trzydziestolatki po raz pierwszy od 1998 r. sięgnęły 6 proc.

To nie jest lokalna korekta, tylko przebudowa globalnej ceny pieniądza, a złoty jest w tej przebudowie pasażerem bez biletu — wskazuje Michał Stajniak, szef Działu Analiz XTB.

REKLAMA

Nie pomógł nawet chwilowy spadek cen ropy po odblokowaniu saudyjskiego ropociągu. Rynek wycenia obecnie w USA blisko cztery podwyżki stóp procentowych po 25 punktów bazowych w całym cyklu, przesuwając oczekiwania na kolejne miesiące. Co więcej, sami przedstawiciele amerykańskiego banku centralnego nie zamierzają ogłaszać sukcesu w walce z inflacją.

Kiedy bank centralny publicznie ignoruje dobrą dla siebie publikację, rynek przyjmuje to do wiadomości i przestaje grać na złagodzenie – wyjaśnia analityk XTB.

REKLAMA

Ciosy w polską walutę

Dlaczego wyprzedaż dotyka akurat polską walutę? Z analizy Michała Stajniaka wynika, że chodzi o nałożenie się niezależnych od nas czynników. Po pierwsze, Polska jako importer paliw cierpi z powodu cen ropy (baryłka Brent wróciła powyżej 100 dol.), co podbiło wrześniową inflację do 4,0 proc. r/r (wobec 3,4 proc. miesiąc wcześniej). Warto zauważyć, że paliwa podrożały o ponad 36 proc. r/r, najszybciej od pierwszych miesięcy pełnoskalowej wojny w Ukrainie w roku 2022.

Jednocześnie Rada Polityki Pieniężnej nie daje jasnych sygnałów co do ewentualnych podwyżek stóp, w przeciwieństwie do zdecydowanej postawy Fed. Wynika to z faktu, że inflacja bazowa w Polsce pozostaje w zakresie celu, a tzw. efektów drugiej rundy jeszcze nie widać. Realna dyskusja o zacieśnianiu, jak zauważa analityk, zacznie się dopiero w listopadzie, po publikacji nowej projekcji.

REKLAMA

Innym czynnikiem jest słabość strefy euro. Francja planuje ogromne emisje długu przed wyborami, a fundusze hedgingowe na potęgę obstawiają dalsze spadki wspólnej waluty (w ilościach dwukrotnie przewyższających zakłady w drugą stronę). Ponieważ złoty jest ściśle powiązany z euro, osłabienie waluty europejskiej automatycznie ciągnie w dół także polskiego złotego.

To nie jest kryzys zaufania do Polski

Co kluczowe dla inwestorów i posiadaczy oszczędności, obecny spadek kursu nie oznacza, że zagraniczny kapitał ucieka z Warszawy. W tym samym czasie, gdy złoty tracił na wartości, polskie akcje na giełdzie rosły (będąc w trzecim kwartale wśród najlepszych na świecie), a rentowności naszych obligacji spadały. Zauważalny jest wyraźny podział między wyceną samej waluty a wyceną polskich aktywów.

REKLAMA

Dzisiejsza słabość złotego jest zjawiskiem czysto walutowym i wynika z mechaniki dolara, a nie z tego, że ktokolwiek przestał wierzyć w polskie aktywa – uspokaja Stajniak.

I podkreśla fundamentalną różnicę między obecną korektą a trwałym załamaniem gospodarczym.

REKLAMA

Waluta, która słabnie z powodów globalnych, potrafi odreagować równie szybko, jak straciła. Waluta, od której kapitał ucieka, nie potrafi, co widać np. na tureckiej lirze – wskazuje szef analityków XTB.

Więcej wpisów na temat stóp procentowych

REKLAMA

Złoty, ropa i rynek pracy w USA

O dalszym losie kursu złotego zadecydują najbliższe godziny i dwa konkretne parametry. Pierwszym są piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy. Konsensus zakłada 85 tysięcy nowych miejsc pracy. Ewentualny mocny odczyt utwierdzi inwestorów w przekonaniu o czterech podwyżkach stóp w USA, co zepchnie euro do dolara jeszcze niżej i mocniej przełoży się na złotego. Drugim, i zarazem najważniejszym parametrem, jest ropa.

Dopóki Brent trzyma się przy poziomie 100 dolarów, opisany wyżej mechanizm działa, a złoty nie ma czym się bronić – podsumowuje Michał Stajniak.

Bartosz Krzyżaniak
Redaktor

Pierwsze teksty o gospodarce i biznesie publikował w latach 90. w „Pulsie Biznesu”. Pracował w „Życiu” i „Życiu Warszawy”, a po powrocie do „PB” został redaktorem prowadzącym. Współtworzył i kierował miesięcznikiem „EduFakty” oraz dwumiesięcznikiem „Uczę Nowocześnie”, organizował konferencje i wykładał. W 2017 r. pracował w redakcjach ekonomicznych WP, rok później trafił do „Forbesa”. Absolwent dziennikarstwa UW oraz studiów podyplomowych z polityki pieniężnej i bankowości centralnej (INE PAN, NBP).

REKLAMA
REKLAMA