REKLAMA

Rząd zadziałał, ceny spadły. Inflacja znowu w celu NBP

Oby więcej takich zaskoczeń. W październiku ceny towarów i usług obniżyły się w Polsce o 0,4 proc., a inflacja wróciła do celu Narodowego Banku Polskiego. Na jak długo? Oto jest pytanie.

Rząd zadziałał, ceny spadły. Inflacja znowu w celu NBP
REKLAMA

Kolejna odsłona programu Ceny Paliwa Niżej, którą rząd zaordynował na początku października, miała ochronić portfele Polaków przed skutkami wojny na Bliskim Wschodzie. Okazało się właśnie, że zadziałała mocniej, niż przewidywali rynkowi eksperci.

REKLAMA

CPN a CPI

Opublikowane właśnie wstępne dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują, że w mijającym miesiącu ceny konsumpcyjne spadły, i to niemało, bo o 0,4 proc. w stosunku do września. Głównej przyczyny można upatrywać właśnie w rachunkach opłacanych przez kierowców na stacjach paliw. Okazało się, że w samym październiku paliwa potaniały o blisko 10 proc. Choć z drugiej strony trzeba przyznać, że tankowanie w Polsce – przynajmniej w porównaniu z poprzednimi latami – tanie nie jest. W ciągu roku podrożało bowiem o prawie 22 proc. (na pocieszenie dodajmy, że we wrześniu ceny paliw były o ponad jedną trzecią – 36,4 proc. – wyższe niż przed rokiem).

I to właśnie „odwilży” w cenach benzyny i oleju napędowego zawdzięczamy w październiku spadek inflacji w ujęciu rocznym: z 4,1 proc. we wrześniu do 3,5 proc., czyli górnej granicy dopuszczalnych odchyleń od celu inflacyjnego NBP.

REKLAMA

To wynik lepszy od prognoz ekonomistów, którzy spodziewali się wprawdzie spadku inflacji, lecz jego skala przerosła oczekiwania (te wskazywały na CPI na poziomie 3,7 proc. r/r, czyli o 0,2 pkt proc. wyższym od zaraportowanego przez GUS).

Zdaniem ekonomistów mBanku, znacznie mniejsza dynamika cen paliw w październiku odjęła 0,7 pkt proc. od ogólnego wskaźnika cen.

REKLAMA

Szacujemy, że odpowiadało to za około połowę zaskoczenia względem rynkowego konsensusu. Za drugą połowę prawdopodobnie odpowiadała inflacja bazowa – szacujemy, że zaskoczyła kolejnym spadkiem z 3,1 proc. do 3,0 proc. r/r. – komentuje zaskakujące dane GUS Marcin Mazurek, główny ekonomista mBanku.

Na ten element cenowego krajobrazu wskazują też eksperci Banku Pekao.

REKLAMA

Jeszcze głębszy spadek inflacji bazowej wieszczą ekonomiści PKO BP – według ich szacunków wskaźnik cen po wyłączeniu energii i żywności, czyli właśnie inflacja bazowa netto, obniżył się w październiku do 2,8 proc. r/r.

REKLAMA

To nie są dane zachęcające do podwyżek stóp procentowych. To są dane wspierające scenariusz wait-and-see – napisali w odniesieniu do przyszłych decyzji władz monetarnych ekonomiści PKO BP.

REKLAMA

Mocniejszy od przewidywań spadek cen paliw w październiku to niejedyna niespodzianka, jaką uraczyli nas w piątek statystycy. Kolejną są ceny żywności i napojów, które po raz kolejny przysłużyły się naszym portfelom – wzrosły w miesiąc o zaledwie 0,3 proc., a w porównaniu z październikiem 2025 r. nawet nieznacznie spadły. Zdaniem Moniki Kurtek, głównej ekonomistki Banku Pocztowego, to pozytywne zaskoczenie.

Choć w danych GUS znajdziemy też negatywne. Chodzi o ceny energii elektrycznej i gazu, które w miesiąc wzrosły o 1,6 proc. – powyżej prognoz.

REKLAMA

Według Marcina Mazurka sytuacja z cenami żywności prędko się nie powtórzy. Jego zdaniem październik był ostatnim miesiącem, gdy w tej kategorii zobaczyliśmy ujemną roczną dynamikę cen.

Od listopada ponownie zobaczymy ich dodatni wkład we wzrost cen – przewiduje ekonomista mBanku.

REKLAMA

Co dalej z inflacją w Polsce

Jak zauważa Monika Kurtek, wstępny odczyt październikowej inflacji na poziomie 3,5 proc. r/r wskazuje, że w listopadzie i grudniu wynik może okazać się podobny.

Zagadką jest na razie kształtowanie się inflacji z początkiem 2027 r., gdyż nie jest pewne, czy przedłużony zostanie rządowy program CPN oraz czy wdrożone zostaną jakiegoś rodzaju „tarcze” osłonowe w związku z dynamicznym wzrostem cen gazu na świecie (co, podobnie jak w przypadku ropy naftowej, ma związek z wojną na Bliskim Wschodzie) – uważa ekonomistka Banku Pocztowego.

REKLAMA

Jeśli „tarcze” będą zastosowane, jej zdaniem wskaźnik CPI ma dużą szansę pozostać poniżej 4 proc. w pierwszej połowie 2027 r. A w drugiej zejść niżej, nawet w okolice 2,5 proc., czyli środka celu inflacyjnego.

Więcej podobnych treści na Bizblog Spider's Web

REKLAMA

Jeśli jednak rząd na kolejną odsłonę CPN się nie zdecyduje, sytuacja cenowa w Polsce wyglądać będzie zgoła odmiennie. Według szacunków Moniki Kurtek, w takim scenariuszu inflacja znów może poszybować powyżej 4 proc.

Ta niepewność stawia władze monetarne w niełatwej sytuacji. Podobnie jak tych, którzy próbują przewidzieć jej ruchy. Niespodziewany październikowy powrót inflacji do celu daje Radzie Polityki Pieniężnej oddech i na pewno ułatwia argumentację braku podwyżek stóp. Przynajmniej do końca roku. Trudniej jednak przewidywać, co stanie się z inflacją od 1 stycznia 2027 r.

REKLAMA

Jeśli inflacja pozostanie wtedy stabilna, stabilne pozostaną w mojej ocenie także stopy procentowe. Jeśli inflacja przyspieszałaby powyżej 4 proc., stopy procentowe prawdopodobnie zostaną podwyższone – przewiduje Monika Kurtek.

Bartosz Krzyżaniak
Redaktor

Pierwsze teksty o gospodarce i biznesie publikował w latach 90. w „Pulsie Biznesu”. Pracował w „Życiu” i „Życiu Warszawy”, a po powrocie do „PB” został redaktorem prowadzącym. Współtworzył i kierował miesięcznikiem „EduFakty” oraz dwumiesięcznikiem „Uczę Nowocześnie”, organizował konferencje i wykładał. W 2017 r. pracował w redakcjach ekonomicznych WP, rok później trafił do „Forbesa”. Absolwent dziennikarstwa UW oraz studiów podyplomowych z polityki pieniężnej i bankowości centralnej (INE PAN, NBP).

REKLAMA
REKLAMA