REKLAMA

Nie dostaniecie naszego taniego węgla! Oto przesłanie płynące do Polski z drugiego końca świata

Gros węgla, którym Polacy opalać będą domy zimą będzie pochodzić z zagranicy. Lukę po surowcu z Rosji wypełnić między innymi miały dostawy z Kolumbii. Problem w tym, że niebawem węgiel z Ameryki Południowej może przestać docierać do Europy.

Nie dostaniecie naszego taniego węgla! Oto przesłanie płynące do Polski z drugiego końca świata
REKLAMA

Tani ekogroszek, który na pniu jest wykupowany ze sklepu PGG, to kropla w morzu potrzeb. Polski rząd zapewnia, że podejmuje rozmowy z podmiotami z całego świata, żeby zastąpić węgiel i ropę z Rosji. Na razie rynek jest jednak niepewny i reaguje wyraźną zwyżką cen surowców. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze polityka, tym razem zupełnie niezależna od Warszawy. Chodzi o rozstrzygnięcie wyborów prezydenckich w Kolumbii, których wynik może pokrzyżować plany polskiego rządu.

REKLAMA

Premier słowem wtedy nie wspomniał, że dla coraz bardziej autorytarnej i dyktatorsko rządzonej Rosji akurat Kolumbia jest kiepskim zamiennikiem. Jak wylicza Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka od 2016 r. w Kolumbii zginęło ponad 400 obrońców praw człowieka.

W 2020 r. zamordowano tam 65 działaczy. Być może sytuację zmienią obecne wybory prezydenckie, w których jak na razie prowadzi Gustavo Petro, lewicowy były członek partyzantki i były burmistrz Bogoty, który w pierwszej turze uzyskał ponad 40-proc. poparcie. Drugą odsłonę wyborów prezydenta w Kolumbii zaplanowano na 19 czerwca. 

REKLAMA

Ewentualne zwycięstwo Petro (kontrkandydatem jest miliarder Rodolfo Hernandez, którą kampanię wyborczą skoncentrował na walce z korupcją, chociaż sam jest o nią oskarżany, może sporo namieszać. Z ust lewicowego kandydata padają postulaty dotyczące ochrony środowiska. Jeśli nowy prezydent naprawdę obierze ten kierunek, możemy mieć problem w Polsce.

REKLAMA

Dekarbonizacja w Kolumbii oznacza brak węgla w Polsce

Petro obiecuje Kolumbijczykom nowe otwarcie, które ma radykalnie przemodelować gospodarkę. A jednym z filarów nowej strategii ma być dekarbonizacja. Chociaż eksport paliw kopalnych jest głównym źródłem dochodu dla kolumbijskiego budżetu. Tylko sprzedaż węgla za granicę od stycznia do marca br. urosła o 44 proc. w porównaniu z pierwszym kwartałem 2021 r. do poziomu 3,75 mld dol., co jest najlepszym wynikiem od dekady. W całym 2022 r. dochody górnictwa mają być wyższe nawet o 69 proc. Tak szacuje Kolumbijskie Stowarzyszenie Górnicze

REKLAMA

Wygląda jednak na to, że lewicowy kandydat na prezydenta Kolumbii nie zawaha się podnieść ręki na tę węglową żyłę złota. Gustavo Petro zamierza ograniczyć wydobycie i węgla, i ropy. Wydawanie nowych licencji wydobywczych ma zostać wstrzymane. Ban ma też dotyczyć wydobycia odkrywkowego na dużą skalę. A w przypadku ropy – szczelinowania.

Były partyzant zapowiedział, że nie spocznie dopóki nie znajdzie dodatkowego finansowania, niezbędnego do przeprowadzenia dekarbonizacji kraju. Trwające zaś obecnie inwestycje górnicze mają być pod większą kontrolą środowiskową, ale też prawną i podatkową. Petro chce też stworzyć fundusz na rzecz transformacji energetycznej, ze środków pochodzących z opłat licencyjnych oraz z likwidacji niektórych ulg podatkowych dla sektora węglowodorów, górnictwa węglowego i energetyki wodnej.

REKLAMA

Zamiast w wydobycie węgla lepiej zainwestować w turystykę

Tym samym mocno ograniczony ma zostać eksport węgla i ropy, co również może w obecnej sytuacji uderzyć w Polskę. Zwłaszcza że Petro mocno krzywi się na obecność zagranicznych spółek w swoim kraju. Pomóc ma w tym nowa antynaftowa koalicja, którą zwycięzca pierwszej tury wyborów prezydenckich w Kolumbii chciałby zawiązać z Chile i Brazylią.

Gustavo Petro przekonuje, że utracone w ten sposób pieniądze (przy ograniczeniu wydobycia oraz handlu ropą i węglem) można byłoby z powodzeniem zastąpić dochodami z tytułu wyższych podatków od osób zamożnych, wzrostu turystyki i rozwoju przemysłu energii ekologicznej. Tylko zwiększenie ruchu turystycznego ma przynieść rocznie 12 mln dol. zamiast obecnych 4,5 mln dol.

Nacjonalizacja przemysłu wydobywczego w jeszcze większej mierze miałaby dotyczyć węgla. W tym względzie Kolumbia przez lata otwarta była na zagraniczne firmy. I w efekcie obecnie ok. 46 proc. koncesji wydobywczych należy do inwestorów spoza Kolumbii. Zagraniczne projekty stanowią zaś już 70 proc. całkowitej produkcji górniczej w kraju. Petro chce to zmienić. Zamierza zaostrzyć przepisy administracyjne i środowiskowe, przez co przemysł wydobywczy ma mieć zdecydowanie bardziej pod górę niż obecnie.

REKLAMA

Te słowa padły podczas spotkania z mieszkańcami San Andras de Sotavento. Przedstawicieli Krajowej Federacji Producentów Węgla wprawiły w osłupienie. Gdy dotrą do polskich władz, tak bardzo wspierających karbonizację, szok może być jeszcze większy.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-14T10:09:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-14T09:11:54+02:00
Aktualizacja: 2026-05-14T08:22:47+02:00
Aktualizacja: 2026-05-14T06:39:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-13T18:33:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-13T14:09:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-13T12:31:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-13T10:47:04+02:00
Aktualizacja: 2026-05-13T10:44:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-13T07:47:43+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA