REKLAMA

Węgiel wraca do łask rządu. Będą miliardy i nowe plany dla kopalń

Polska zaczyna inaczej myśleć o węglu niż do tej pory. Bezpieczeństwo energetyczne staje się priorytetem.

Węgiel wraca do łask rządu. Będą miliardy i nowe plany dla kopalń
REKLAMA

Obecny kryzys paliwowo-energetyczny nakazuje przemodelować dotychczasowe strategie energetyczne. Na przykład Niemcy - w dobie bardzo drogiego gazu zimnego i niskich stanów rzek, które uderzają w elektrownie wodne - stawiają na elektrownie węglowe. Swoje podejście do czarnego złota i do kopalni zmienia też polski rząd. 

REKLAMA

Nie możemy pozbyć się węgla jako kluczowego elementu stabilizującego system energetyczny - stwierdził niedawno Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych.

Rząd zapowiada zmianę podejścia do węgla

Podkreślanie roli węgla w naszym systemie energetycznym to jedno. Ale trzeba też zwrócić uwagę na powtarzający się w przekazach rządowych temat bezpieczeństwa energetycznego. 

REKLAMA

Bezpieczeństwo energetyczne to jedna z najważniejszych wartości strategicznych Polski. Dla nas opiera się ono na trzech zasadach: dywersyfikacji, wystarczalności i odporności - stwierdził Miłosz Motyka, minister energii w trakcie ostatniego posiedzenia G20.

REKLAMA

Chodzi o to, żebyśmy przy okazji byli jak najbardziej odporni na zawirowania geopolityczne, które już drugi raz (pierwszy miał miejsce w 2022 r. po manipulacjach Rosji z dostawami gazu) wywracają stolik energetyczny do góry nogami, przez co surowce energetyczne biją rekordy cenowe. I taką rolę zabezpieczenia miałby pełnić właśnie węgiel.

Musimy ponownie przeanalizować podejście do węgla w krótkim horyzoncie poprzez wykorzystanie dostępnych zasobów węgla bez budowy nowych kopalń - przyznał Grzegorz Wrona, wiceminister aktywów państwowych podczas Konferencji Instytutu Polityki Energetycznej w Rzeszowie.

REKLAMA

Budżet państwa dalej będzie wspierał spółki węglowe

Ta zmiana kursu względem węgla to nie tylko puste słowa. Na przykład Ministerstwo Energii przygotowało już rozporządzenie, które pozwala na dalszą pomoc finansową dla kopalni przeznaczoną na redukcję wydobycia węgla, nawet jak ta produkcja - takie są przynajmniej plany - wyjątkowo zacznie rosnąć. Wiceszef Ministerstwa Aktywów Państwowych twierdzi, że w niedalekiej przyszłości trzeba wytypować kilka najbardziej rentownych kopalni, które mogłyby stanowić takie zabezpieczenie energetyczne. 

To wszystko jednak będzie opierać się na opłacalności i spójności górnictwa z energetyką - zaznacza Grzegorz Wrona.

REKLAMA

Na razie wychodzi na to, że budżet państwa w kolejnych latach dalej będzie dosypywać miliardy złotych, bez których spółki węgłów by sobie nie poradziły. W projekcie budżetu państwa na 2027 r. na realizację zadań wynikających z ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego przygotowano blisko 6 mld zł. Ale Ministerstwo Aktywów Państwowych a także Ministerstwo Energii zawnioskowały do resortu finansów, żeby ten dorzucił jeszcze 4 mld zł w obligacjach skarbowych na koszty redukcji zdolności produkcyjnych w górnictwie, w ramach nowego systemu wsparcia.

REKLAMA

Co dalej z umową społeczną?

Rządowe przeproszenie się z węglem prędzej czy później będzie musiało oznaczać zmiany w umowie społecznej z górnikami. Przypomnijmy: dokument podpisano w maju 2021 r.; jego istotnym elementem jest harmonogram zamykania kopalń, który kończy się w 2049 r. Ale ze słów przedstawicieli rządu jednoznacznie wynika, że ta oś czasowa jest do zmiany. A niektórych kopalń, tych najlepiej prognozujących na następne lata, ten harmonogram nie będzie dotyczył w ogóle. 

Więcej o węglu przeczytasz w Bizblog Spider’s Web

REKLAMA

Trzeba wiec będzie jeszcze raz usiąść do wspólnego stołu z górniczymi związkowcami. Rozmowy nie będą łatwe, bo i tak trzeba będzie wytypować większość kopalni, która pójdzie pod nóż. Rządowi w tym z pewnością nie pomaga kalendarz. Przecież za rok mają odbyć się w naszym kraju kolejne wybory parlamentarne. A przecież nikt nie chce w kampanii wyborczej drażnić górników. Na razie w tej sprawie padają wyłącznie deklarację. Kolejne miesiące pokażą, czy uda się w tym względzie przejść od słów do czynów.

Czy w takim razie należy się spodziewać, że zazielenienie naszego miksu energetycznego koniec końców wyhamuje? Na to jednak nie ma co liczyć. Zmiany widać już teraz i z pewnością będą one postępować. Bo też rząd stawia na węgiel w kontekście bezpieczeństwa energetycznego, a nie większego udziału w produkcji energii. Ten zaś, czy się komuś to podoba, czy nie, z roku na rok maleje. Na przykład w czerwcu 2023 r. węgiel kamienny miał udział w miksie na poziomie blisko 37 proc., a węgiel brunatny - prawie 23 proc. W czerwcu 2026 r. to było już tylko odpowiednio 32 proc. i 19 proc. 

Michał Tabaka
Redaktor

Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.

REKLAMA
REKLAMA