Patrzę na raporty o metanie i czegoś tu nie rozumiem. Jak to w ogóle jest możliwe w Polsce?
Z roku na rok unijne rozporządzenie metanowe będzie coraz bardziej rygorystyczne, co będzie sporym wyzwaniem dla polskich kopalń. Tymczasem ekolodzy stawiają Wyższemu Urzędowi Górniczemu (WUG) konkretne zarzuty zaniedbania w raportowaniu o emisjach tego gazu cieplarnianego.

Przypomnijmy: od 2027 r. mają zacząć obowiązywać limity wycelowane w kopalnie węglowe i emisje z systemów odmetanowania i szybów wentylacyjnych: do 5 ton metanu dla kopalń węgla koksowego i do 3 ton dla kopalń węgla energetycznego. W Polsce tymi emisjami metanu zajmuje się w pierwszej kolejności Wyższy Urząd Górniczy w Katowicach. Ale Fundacje Greenpeace Polska i Frank Bold twierdzą, że robi to niechlujnie i po łebkach.
Emisje metanu z polskich kopalń to ogromy wkład Polski w niszczenie klimatu, w dodatku odbywający w sposób jawnie lekceważący prawo. Pobłażliwość Wyższego Urzędu Górniczego, nierzetelne raportowanie, brak weryfikacji danych oraz kar za nieprawidłowości muszą się skończyć - nie ma cienia wątpliwości Mikołaj Gumulski z Greenpeace Polska.
Metan i zarzuty dla WUG
Unijne rozporządzenie w sprawie metanu nakłada na operatorów infrastruktury energetycznej szczegółowe obowiązki w zakresie monitorowania, przestrzegania limitów uwalniania gazu oraz obowiązkowego odzysku metanu. W Polsce organem właściwym do egzekwowania tych przepisów jest WUG. Greenpeace i Frank Bold analizie poddały raporty składane przez polskie kopalnie do WUG oraz postępowanie WUG w zakresie weryfikacji raportów i wdrażania rozporządzenia.
Organizacje musiały w tym celu złożyć wniosek o dostęp do informacji publicznych, gdyż WUG nie udostępnił pełnej treści tych dokumentów. Okazało się, że spółki stosowały wadliwe pomiary, a kopalnie węgla brunatnego w większości w ogóle nie zgłosiły emisji. Dodatkowo żaden raport za 2024 r. nie przeszedł wymaganej prawem niezależnej weryfikacji.
Rząd, Urząd Górniczy oraz spółki będące właścicielami kopalń muszą zacząć na poważnie traktować obowiązujące ich przepisy prawa. Konieczne jest też pełne wdrożenie rozporządzenia metanowe przez polskie władze. Chodzi o bezpieczeństwo, zdrowie i życie nas wszystkich, pobłażliwość dla emitentów musi się skończyć - twierdzi Mikołaj Gumulski.
Jak czytamy w tej analizie: według informacji uzyskanych w Polskim Centrum Akredytacji nie ma aktualnie akredytowanych weryfikatorów zgodnie z rozporządzeniem metanowym. Podobny problem istnieje również w innych państwach członkowskich, a wynika to z tego, że nie zostały przygotowane odpowiednie normy techniczne lub stosowne rozporządzenia wykonawcze.
Najpierw trzeba określić sankcję, żeby potem móc karać
Ale lista zarzutów względem WUG jest zdecydowanie dłuższa. Mowa jest m.in. o braku danych o szybach wdechowych, czy też o braku specyfikacji technicznych urządzeń pomiarowych, stosowanych do monitorowania i kwantyfikacji emisji metanu oraz określonych przez producenta optymalnych warunków ich działania. Z kolei w odniesieniu do raportów obejmujących stacje odmetanowania, podawana jest wyłącznie liczba ton metanu przesyłana przez kopalniany system odmetanowania w podziale na operatorów, a nie na kopalnie. Brakuje również informacji o tym jak wykorzystano wychwycony metan. Cały czas nie ma też przepisów prawa zawierających sankcje za naruszenie zapisów rozporządzenia metanowego.
Według informacji przekazywanych przez Ministerstwo Energii (ostatnia z nich - z 29 maja 2026 r.), trwają prace nad ich wdrożeniem, jednak brak konkretów co do dat oraz proponowanych treści regulacji - akcentuje Greenpeace Polaka i Frank Bold.
Więcej o metanie przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:
Jakie są zatem zalecenia? WUG powinien opublikować pełne raporty na wyznaczonej stronie internetowej, w formacie nadającym się do odczytu maszynowego, w terminie do 3 miesięcy od ich złożenia przez spółki górnicze. Metodologia zaś liczenia emisyjności wydobycia, podawanej przez WUG, powinna być zgodna z treścią rozporządzenia.
Jeśli emisje metanu będą utrzymywać się na podobnym poziomie co obecnie, to uznając progi emisji jedynie w ujęciu na operatora, WUG ułatwi pięciu kopalniom PGG i PKW uniknięcie kar za emisje metanu - czytamy w analizie Greenpeace i Frank Bold.
Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.