Minister chwali się gazem, ale nie mówi całej prawdy. Pominął kluczowy szczegół
Ministerstwu Energii bezapelacyjnie należą się zasługi za naginanie rzeczywistości do rządowych potrzeb propagandowych. Zwłaszcza po ostatniej wypowiedzi szefa tego resortu ws. wypełnienia polskich magazynów gazu.

Minister energii Miłosz Motyka pokazał, że malowanie trawy na zielono wcale nie jest mu obce.
Mamy magazyny gazu zapełnione w 99 proc. To najwyższy poziom w Unii Europejskiej - stwierdził Motyka w Radiu Zet.
Magazyny gazu. Minister zapomniał o ważnym szczególe
I nie ma w tym stwierdzeniu ani krzty fałszu. Rzeczywiście: 29 września Polska z wypełnieniem swoich magazynów gazu na poziomie prawie 99 proc. przewodzi całej UE. Na drugim miejscu plasuje się Portugalia (ok. 94 proc.), dalej jest Chorwacja i Włochy (po niecałe 87 proc.) oraz Francja (ok. 83 proc.) i Rumunia (ok. 81 proc.). Po drugiej stronie tabeli jest Łotwa (ok. 48 proc.), Słowacja (ok. 54 proc.) i Niemcy (blisko 58 proc.).
Dlaczego czepiam się słów ministra Motyki, który słusznie zwraca uwagę, że teraz nikt tak pod korek swoich magazynów gazu nie ma wypełnionych, jak Polska? Problem polega na tym, że to tylko pół prawdy, tej bardziej wygodnej. Ze słów ministra energii wynika, że nikt w Europie - jeżeli chodzi o gaz ziemny - nie zabezpieczył się przez zimą jak Polska. Tak przynajmniej podpowiadają procenty. A to nie do końca zgadza się z rzeczywistością.
Istotniejsze wydaje się nie w ilu procentach są wypełnione magazyny gazu w poszczególnych krajach członkowskich UE, ale ich pojemność. No bo jak ktoś ma jedną szklankę i wypełni ją w 100 proc. wodą, to ma maksymalne zapasy, ale tylko na poziomie ok. 250 ml. A jak ktoś ma pięć szklanek, ale wypełnionych tylko w 40 proc., to i tak ma tej wody więcej niż w tej jednej szklance, chociaż procentowo przegrywa. I dokładnie tak samo jest z naszymi magazynami gazu, które mogą pomieścić ok. 36 TWh błękitnego paliwa.
Pod tym względem nie jesteśmy żadną europejską potęgą. Są nią za to Niemcy z pojemnością magazynów gazu na poziomie ok. 247 TWh. Potem są Włochy (ok. 203 TWh), Holandia (144 TWh), Francja (ok. 123 TWh), Austria (ok. 100 TWh), Węgry (ok. 67 TWh) i Czechy (ok. 45 TWh). Czyli nasze 100 proc. z 36 TWh to raptem 25 proc. ze 144 TWh w Holandii. I przy takim spojrzeniu ta gazowa mapa Europy wygląda już całkiem inaczej, a Polska wcale nie plasuje się tam na samym szczycie.
Rząd omija kryzys energetyczny szerokim łukiem
Miłosz Motyka nie mówi całej prawdy. Dlaczego? Bo rząd przez obecny kryzys energetyczny chce przejść jak najbardziej suchą nogą. Narracja o tym, że za wysokie ceny paliw odpowiada wyłącznie prezydent Karol Nawrocki, który nie chce klepnąć ustawy o nadzwyczajnych zyskach firm energetycznych, już napotkała na podatny grunt. Ale potrzebne jest jeszcze wrażenie, że inne elementy rynku energetycznego ekipa Donalda Tuska też odpowiednio zabezpieczyła.
Więcej o magazynach gazu przeczytasz w Bizblog Spider’s Web
I stąd to chwalenie się wypełnieniem prawie w 100 proc. naszych magazynów gazu, które jednak należą do skromniejszych jeśli chodzi o pojemność w Europie. Tymczasem od mniejszych dostaw błękitnego paliwa, spowodowanych konfliktem na Bliskim Wschodzie i blokadą Cieśniny Ormuz, po prostu nie uciekniemy. Tomasz Włodek, analityk rynku gazu ziemnego z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, zwraca uwagę, że przez Terminal LNG w Świnoujściu od początku roku dostarczono do Krajowego Systemu Przesyłowego 5,23 mld m sześc. gazu ziemnego, czyli o ok. 6 proc. mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.
Powoli uwidacznia się wpływ braku dostaw katarskich, jednak w czwartym kwartale spodziewane jest zwiększenie wolumenu dostaw - podkreśla Włodek.
Za kiepskim tempem wypełniana unijnych magazynu błękitnego paliwa stoi w pierwszej kolejności bardzo wysoka cena gazu. Po prostu zbyt drogiego gazu nie opłaca się zatłaczać. A jedna megawatogodzina jest teraz wyceniana na holenderskiej giełdzie, europejskim benchmarku dla gazu ziemnego, na ok. 69 euro. Tymczasem rok temu, pod koniec września 2025 r. obowiązywała stawka na poziomie ok. 31 euro. To wzrost o ok. 122 proc. w 12 miesięcy.
Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.