REKLAMA

Wrócił najlepszy zamiennik węgla. Nic tak dobrze nie grzeje Polaków jak pompy ciepła

Już raz grali tę melodię. Przez drogi opał Polacy przed sezonem grzewczym zaczęli chętniej zerkać w stronę pomp ciepła. Ale parę lat temu skończyło się to klapą i jeszcze wyższymi rachunkami za ogrzewanie. A jak będzie teraz?

pompy-ciepla-znowu-recepta-na-tansze-ogrzewanie

Polska ze wzrostem sprzedaży pomp ciepła na poziomie 102 proc. była mistrzem świata. To był 2022 r., kiedy po manipulacjach z dostawami gazu ze strony Rosji ceny surowców energetycznych pobijały rekordy wszech czasów. Polacy zaczęli szukać tańszego ogrzewania i na celownik wzięli pompy ciepła, do których państwo dopłacało. Jeszcze w styczniu 2023 r. 2 na 3 beneficjentów programu Czyste Powietrze interesowało się właśnie tego typu urządzeniami grzewczymi. 

Potem, przez m.in. nieszczelne przepisy, nieuczciwych monterów i bierną politykę państwa, okazało się, że rachunki za ogrzewanie w ten sposób wcale nie maleją, a w co gorsza: dodatkowo puchną. I Polacy na pompy ciepła po prostu się obrazili. Teraz jednak, pod presją kolejnego kryzysu energetycznego, znowu zmieniają zdanie. Na pompy ciepła mają się decydować właściciele kotłów na gaz, czy pellet.

Takie sygnały wpływają do nas od instalatorów. Mowa przy tym o sytuacjach, gdy nie zachodzi konieczność wymiany kotłów spowodowana ich wyeksploatowaniem. Skłania ku temu ekonomia - wyjaśnia Tomasz Tchórzewski, dyrektor ds. inwestycji w Stiebel Eltron Polska.

Pompy ciepła, czyli trzeba wydać i na zakup i na instalacje

Zakup pompy ciepła i jej instalacja, to jednak cały czas spory wydatek, na który nie każdy może sobie pozwolić. Jak wyliczają eksperci ze Stiebel Eltron Polska: trzeba się przy tej okazji przygotować na wydanie od 50 do 65 tys. zł. Ta kwota obejmuje zarówno koszt zakupu urządzeń (samej pompy oraz zasobników), materiałów oraz robocizny. Dolny poziom odnosi się do przypadków, w których pompa nie będzie zapewniać ciepłej wody użytkowej, a jedynie ogrzewanie budynku.

W poszukiwaniu oszczędności Polacy dopytują również o opcję uzupełnienia istniejącego ogrzewania o pompy ciepła. Warto przy tym podkreślić, że z technicznego punktu widzenia łatwiejsza do przeprowadzenia niż budowa systemu hybrydowego jest wymiana źródeł ciepła, a pompa ciepła samodzielnie ogrzeje dom i zapewni ciepłą wodę - przekonuje Tomasz Tchórzewski.

System grzewczy działający w oparciu o pompy ciepła i grzejniki powinien obejmować zasobnik ciepłej wody oraz bufor. Alternatywą dla osobnych urządzeń jest wieża hydrauliczna, która integruje je w sobie. Niezbędne jest rzecz jasna wygospodarowanie miejsca, w których można te elementy zamontować. Wymiary wieży nie są duże, a w istniejących domach z reguły znajduje się pomieszczenie, które pełniło funkcję kotłowni i doskonale nadaje się na ten cel.

Co ważne, propanowa pompa ciepła może współpracować z grzejnikami, które już znajdują się w mieszkaniu, więc inwestycja nie musi obejmować ich wymiany - zwraca uwagę Rafał Rechnio, doradca techniczny w Stiebel Eltron.

Nie tylko Czyste Powietrze, są też dotacje lokalne

Decydując się na inwestowanie w pomoc ciepła nie trzeba wcale koncentrować się wyłącznie na ogólnopolskich programach jak „Czyste Powietrze”, czy „Moje ciepło”. Dostępne są również dotacje lokalne. Na przykład w ramach programu „Warszawskie Ekodotacje” będzie można uzyskać nawet 40 tys. zł na zakup gruntowej pompy ciepła. W przypadku pompy ciepła powietrze-woda maksymalna kwota wsparcia wyniesie 30 tys. zł. Taki sam poziom dofinansowania przewidziano również dla indywidualnych węzłów cieplnych.

Więcej o pompach ciepła przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:

Podobne programy funkcjonują również w innych miastach, m.in. we Wrocławiu, Gdańsku, Łodzi, Katowicach i innych gminach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, a także w Krakowie oraz wybranych gminach Małopolski. Samorządy wykorzystują między innymi Programy Ograniczenia Niskiej Emisji (PONE) lub inne lokalne programy wspierające wymianę źródeł ciepła. Dofinansowanie obejmuje najczęściej montaż pomp ciepła, podłączenie budynków do sieci ciepłowniczej lub instalację innych niskoemisyjnych źródeł ciepła.

Najwięcej uruchomień pomp ciepła ma miejsce w okresie od września do grudnia. Pokazuje to, że w wielu Polaków wciąż podchodzi do tego na zasadzie impulsu, jakim jest zbliżający się sezon grzewczy. Przy takim sposobie myślenia wysokość niezbędnych do poniesienia nakładów może się wydawać wysoka. Pamiętajmy jednak, że system grzewczy zostaje z nami nawet przed 20 lat i w ten sposób należy do tego podchodzić - radzi Tomasz Tchórzewski.

Michał Tabaka
Redaktor

Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.