Gaz zdrożał o 150 proc. Po tej zimie będę bankrutem
Już teraz gaz ziemny w Europie jest najdroższy od końca 2022 r., a cena błękitnego paliwa, w związku z nadchodzącą zimą, może jeszcze mocno wzrosnąć. Bardzo żałuję, że nie mogę osobiście podziękować Donaldowi Trumpowi za zorganizowanie bankructwa mojej rodziny.

Jak planowałem obecny rok pod kątem finansowym, to wiedziałem, że po wakacjach domowy budżet będzie musiał się mocno naprężyć przez studia starszego syna w Krakowie. Ale myślałem, że przynajmniej obejdzie się bez rekordowych rachunków, m.in. za ogrzewanie. Pamiętam jeszcze dobrze 2022 r., kiedy Moskwa zaczęła ćwiczyć Europę manipulując dostawami gazu ziemnego, jak oczy wychodziły mi dosłownie z orbit, widząc rząd cyfr, sugerujący kwotę konieczną do zapłaty. Ale niestety, wychodzi na to, że ta zima dla mnie i mojej rodziny też będzie bardzo droga. Dlaczego?
Bo amerykański prezydent Donald Trump dalej, nie bacząc na nic i na nikogo, kreuje własną rzeczywistość. Prawdopodobna klęska Republikanów w wyborach połówkowych w USA zaplanowanych na początek listopada nie jest żadnym ograniczeniem. Przez coraz bardziej nie do opanowania politykę Waszyngtonu ceny surowców energetycznych znowu biją rekordy, a gaz ziemny jest najdroższy od grudnia 2022 r. Jednym z beneficjentów tych gwałtownych zwyżek, wywołanych konfliktem na Bliskim Wschodzie i blokadą Cieśniny Ormuz, będę ja i moja rodzina.
Gaz ziemny: rachunki bywają wyższe od hipoteki
Nie będziemy z żoną bić się w piersi za to, że nie przewidzieliśmy najpierw polityki Moskwy, a teraz Waszyngtonu. Nie zamierzamy kłaść też głów pod topór za to, że do tej pory tego gazu ziemnego z naszego domu raz na zawsze nie wygoniliśmy, przechodząc na przykład na pompę ciepła, najlepiej z fotowoltaiką na dachu i z własnym magazynem energii. Najzwyczajniej w świecie nie stać nas na to.
Efekt? Przyzwyczailiśmy się, że dwumiesięczne rachunki za gaz ziemny potrafią być wyższe od miesięcznej raty hipotecznej. Na przykład opłata za okres od 3 stycznia do 12 marca 2026 r. wyniosła 1648,41 zł. Tyle tylko, że w ciągu tych dwóch miesięcy z niewielkim okładem cena gazu na holenderskiej giełdzie, europejskim benchmarku dla błękitnego paliwa, rzadko kiedy przekraczała poziom 30 euro za 1 MWh. A jak jest teraz?
To może być naprawdę drogi sezon grzewczy
Obecnie jedna megawatogodzina gazu ziemnego w Europie wyceniana jest na 77–78 euro. Wyliczenia są bezlitosne: tylko w tym roku cena gazu wzrosła o 150 proc. A przecież to jeszcze nie koniec zwyżek. Przed nami zima, a unijne magazyny gazu są najmniej wypełnione od lat. Na przykład w Niemczech mamy do czynienia z najniższymi poziomami zapasów błękitnego paliwa od rozpoczęcia pomiarów w 2011 r. Co może pójść nie tak?
Wszystko. Obecnie analitycy wyliczają, że tej zimy cena gazu może wzrosnąć jeszcze dwukrotnie - do nawet 150 euro za 1 MWh. Gazu ziemnego ma nam nie zabraknąć, ale ma być drogi.
Nawet jeśli Cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta przez całą zimę, sytuacja pozostaje ryzykiem cenowym, a nie ryzykiem rzeczywistych niedoborów - twierdzi Tobias Federico, główny analityk Montel.
Więcej o gazie ziemnym przeczytasz w Bizblog Spider’s Web
Słyszę przy tej okazji, że zawirowania cenowe wokół gazu ziemnego w Europie dalej chcą wykorzystać Stany Zjednoczone. Rząd Donalda Trumpa, kierowany wyłącznie zyskiem finansowym, chce po prostu na tym wszystkim zarobić. I chociaż do dzisiaj nie potrafię zrozumieć, jak Amerykanie mogli wybrać na prezydenta kogoś takiego, jak Trump, to przyznam bez bicia, że mam w nosie jego gazowe zakusy.
Niech Bruksela przyparta do gazowej ściany na to się zgodzi, a niech Waszyngton na tym zarabia, uzależniając energetycznie UE, tak jak wcześniej robiła to Moskwa. Trudno, co zrobić. Ale to chyba dzisiaj jedyna szansa na przynajmniej trochę tańszy gaz ziemny. Inaczej będzie z moim budżetem domowym bardzo źle. I właśnie to mnie bardziej interesuje niż geopolityczna partia szachów. Kolejna i nie ostatnia pewnie.
fot. Kamil Zajaczkowski/Shutterstock
Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.