REKLAMA

Gaz nagle wyparował. Kraje UE bez błękitnego paliwa

Unijne zapasy błękitnego paliwa szacowane są obecnie na ok. 52 proc. To najgorszy wynik od lat. Rok temu, w połowie lipca 2025 r. ta średnia wynosiła ok. 62 proc., a w 2024 i 2023 r. w tym samym czasie - po 80 proc.

gaz-ziemny-co-z-europejskimi-zapasami-na-zime

Komisja Europejska o gaz ziemny na najbliższą zimę się jednak nie martwi. 

Nie ma bezpośrednich obaw o bezpieczeństwo dostaw na zimę 2026–2027, ponieważ cele w zakresie zapełnienia magazynów pozostają możliwe do osiągnięcia przed rozpoczęciem sezonu zimowego - twierdzi Grupa Zadaniowa ds. Unii Energetycznej, złożona z przedstawicieli wysokiego szczebla Komisji Europejskiej i państw UE.

Gaz ziemny: co czeka Europę zimą?

KE uważa, że ​„znaczne rezerwy mocy importowych LNG w UE mają zapewnić dodatkową elastyczność w zaspokajaniu zimowego popytu”. Analitycy jednak są zdecydowanie bardziej sceptyczni. Twierdzą, że przedstawione przez Brukselę prognozy nijak mają się do rzeczywistości i wyliczają, że najprawdopodobniej UE wejdzie w najbliższą zimę z najniższymi rezerwami gazu ziemnego od 5 lat - na poziomie ok. 75 proc. Powodów ma być co najmniej kilka.

Jedną z głównych przyczyn, mającą również podłoże rynkowe i geopolityczne, powolnego napełniania magazynów gazu w UE są coraz mniejsze dostawy gazu poprzez europejskie terminale LNG. Obecnie dostawy gazu przez terminale LNG w UE są o ok. 25 proc. niższe od ubiegłorocznych - zwraca uwagę w serwisie X Tomasz Włodek, analityk rynku gazu ziemnego z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

Pomimo podpisania porozumienia pokojowego między Iranem a USA cały czas niepewna jest przyszłość transportów błękitnego paliwa przez Cieśninę Ormuz. A za chwilę kwestię dostaw gazu zimnego dodatkowo może skomplikować rekordowe El Niño, czyli naturalne, okresowe zjawisko atmosferyczne polegające na ponadprzeciętnych temperaturach wód w środkowej i wschodniej strefie równikowej Pacyfiku.

Przez to Kanał Panamski może stać się bardziej suchy niż zwykle, co z kolei zwiększy koszty frachtu i skomplikuje gazową logistykę. I walka Europy z Azją o dostawy błękitnego paliwa stałaby się jeszcze bardziej zażarta. To zaś miałoby wpływ na cenę gazu, która już teraz jest bardzo wysoka.

Cena gazu kolejną przeszkodą

Obecnie za jedną megawatogodzinę gazu ziemnego na holenderskiej giełdzie, europejskim benchmarku dla błękitnego paliwa, trzeba zapłacić ok. 53 euro. To znacznie drożej niż rok temu o tej porze, kiedy obowiązywała stawka na poziomie 33 euro. Mówimy więc o wzroście o ok. 60 proc. raptem w 12 miesięcy. Ale i tak KE przekonuje, że zmienność cen gazu w ostatnim czasie była „znacznie niższa niż poziomy odnotowane podczas kryzysu energetycznego w 2022 r.”.

Więcej o gazie ziemnym przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:

Jednocześnie Agencja ds. Współpracy Organów Regulacji Energetyki (ACER) przestrzega, że UE będzie potrzebowała znacznie większego importu LNG tego lata, aby odbudować wyczerpane zasoby gazu ziemnego przed zimą. ACER zwraca uwagę, że może to okazać się zadaniem coraz trudniejszym w najbliższych miesiącach.

Trwający konflikt na Bliskim Wschodzie podnosi ceny gazu i zmniejsza typową różnicę cen między latem a zimą. Osłabia to ekonomiczną zachętę do zatłaczania gazu do magazynów, co może dodatkowo spowolnić proces uzupełniania zapasów - akcentuje ACER.

Michał Tabaka
Redaktor

Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.