Węgiel już odpadł, teraz czas na gaz. Rośnie nowy filar bezpieczeństwa energetycznego w UE
Najnowsza analiza think tanku Ember sugeruje, że elektryfikacja w Unii Europejskiej może w następnych latach tylko przyspieszyć. Brzmi to jak wyrok na paliwa kopalne. Węgiel już idzie w odstawkę, ale za chwilę może to też dotyczyć gazu ziemnego.

Gaz ziemny w wielu krajach UE ma pełnić rolę energetycznego backupu, który uchroni przed przerwami w dostawach prądu, o ile OZE nie nadążą z produkcją energii. Widać to też dobrze w naszym najnowszym Krajowym Planie w Dziedzinie Energii i Klimatu, który wskazuje, że już raptem za kilka lat nasz miks energetyczny ma być w większości zielony. W scenariuszu bazowym (WEM) OZE w 2030 r. mają stanowić 51,6 proc. naszego miksu, a w 2040 r. - 65,6 proc.
W bilansowaniu systemu i zapewnieniu bezpieczeństwa dostaw istotną role będzie odgrywał gaz ziemny, który w kolejnych latach będzie zastępowany przez gazy zdekarbonizowane i odnawialne - informuje Ministerstwo Energii.
Magazyny energii receptą na gaz ziemny?
Ale być może rola gazu ziemnego nie będzie jednak aż tak znacząca? Taki scenariusz sugeruje najnowsza analiza Ember, która wylicza, że flota magazynów energii w UE wzrośnie z 43 GW w 2025 r. do aż 178 GW do 2030 r. I przez ten czterokrotny wzrost zapotrzebowanie na gaz ziemny w bilansowaniu sieci energetycznej UE może w znacznym stopniu się zmniejszyć. Aż tyle gazu ziemnego najzwyczajniej w świecie nie będziemy potrzebować.
Oczekuje się, że baterie będą szybko się rozwijać, magazynując więcej energii odnawialnej i dostarczając ją wieczorem, a automatyzacja ładowania pojazdów elektrycznych i pomp ciepła oparta na sztucznej inteligencji może pomóc w przesunięciu zapotrzebowania na energię elektryczną na godziny, w których odnawialne źródła energii są w nadmiarze - tłumaczy Beatrice Petrovich, starsza analityczka w Ember.

Liczby nie kłamią i gaz ziemny w Europie za chwilę też może być w odwrocie. Ember wylicza, że pod koniec 2025 r. UE dysponowała około 3 GW magazynów energii w bateriach użyteczności publicznej na każde 100 GW energetyki wiatrowej i słonecznej, co odpowiada wskaźnikowi 3 proc. Do 2030 r. wskaźnik ten ma wzrosnąć do 12 proc.
Do tego czasu baterie użyteczności publicznej mogłyby również zapewnić krótkoterminową elastyczność przy kosztach niższych o około 20 proc. w porównaniu z nowymi elektrowniami na gaz ziemny - czytamy w raporcie Ember.
To po prostu tańsza alternatywa
Autorzy najnowszej analizy Ember twierdzą, że zwiększy się też liczba przydomowych magazynów energii - ich liczba do 2030 r. ma się podwoić. W ubiegłym roku takie magazyny „przeniosły” ok. 12 proc. dziennej produkcji energii słonecznej z dachów z godzin szczytowych na wieczorne. Do końca obecnej dekady ten udział ma wzrosnąć do 17 proc.
Akumulatory oferują tańszą alternatywę dla regularnego zasilania rezerwowego gazem ziemnym i zmniejszają obciążenie sieci. Oczekuje się, że do 2030 r. będą odgrywać znacznie większą rolę w krótkoterminowym bilansowaniu sieci w UE, a ich zdolność rozładowania przekroczy 80 proc. godzinowej produkcji elektrowni gazowych, w porównaniu z 25 proc. w 2025 r. - przekonuje Petrovich.
Więcej o gazie ziemnym przeczytasz w Bizblog Spider’s Web
Na mniejsze zapotrzebowanie gazu ziemnego wpłynąć ma również rosnąca liczba samochodów elektrycznych w UE. Eksperci z Ember szacują, że do 2030 r. już co szósty samochód w UE może być na prąd, a połowa z nich będzie mogła przenieść ładowanie na okresy wysokiej produkcji energii odnawialnej i niższych cen energii. Co piąte gospodarstwo domowe w UE będzie mogło do tego czasu posiadać pompę ciepła, a 15 proc. zużycia energii elektrycznej przez pompę ciepła będzie można przesunąć na godziny słoneczne i wietrzne, bez wpływu na komfort użytkowników.
Technologie są gotowe, a kierunek rozwoju wyznaczony, ale to polityka zadecyduje o tempie ich rozwoju. Wystarczająco szybkie skalowanie tych rozwiązań zapewniających czystą elastyczność pozwoli uniknąć zablokowania zbyt dużych, kosztownych rezerw paliw kopalnych - uważa Beatrice Petrovich.
Krajowe plany przyspieszą transformację energetyczną
Ale analitycy z Ember nie mają też wątpliwości co do jednego. Wdrażanie alternatyw dla bilansowania sieci opartego na paliwach kopalnych, głównie gazu zimnego, może za niedługo przyspieszyć. Taki może być efekt pierwszej publikacji krajowych celów dotyczących magazynowania i elastyczności popytu. Wszystkie kraje UE mają ujawnić swoje plany w tym zakresie już w styczniu 2027 r.
Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.