REKLAMA

Węgiel królem świata. W jego panowanie w Polsce i tak nie wierzę

Węgiel w skali globalnej pozostaje najważniejszym surowcem energetycznym. W ostatnim czasie przyczynił się do tego konflikt na Bliskim Wschodzie. Niczego to tak naprawdę nie zmienia. Polski miks energetyczny i tak z roku na rok staje się bardziej zielony.

wegiel-ciagle-energetycznym-krolem-swiata-zmiana-warty-odlozona

Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) szacuje, że węgiel w tym roku wygeneruje w skali całego świata 10974 terawatogodzin (TWh), czyli prawie jedną trzecią tego globalnego tortu, liczonego na 33313 TWh energii. Na drugim miejscu, już z potężna stratą, ma się uplasować gaz ziemny (6976 TWh). Ostatnie miejsce na podium ma zaś należeć do energetyki wodnej (4536 TWh). 

Dalsze miejsce ma zająć: energia słoneczna (3289 TWh); energia wiatrowa (2898 TWh) oraz energia jądrowa (2871 TWh). Tym samym czarne złoto ma wyprodukować w tym roku o 77 proc. więcej energii niż energia wiatrowa i słoneczna razem wzięte. Jak podkreślają analitycy: największa presja na globalny rynek węgla kierowana jest ze strony zawirowań geopolitycznych.

Węgiel napędzany konfliktem na Bliskim Wschodzie

Jeszcze we wcześniejszej prognozie Electricity Mid-Year Update z 2025 r. IEA przekonywała, że globalna produkcja węgla spadnie w tym roku o 1,3 proc. Bo OZE gwałtownie wrosną, a do tego gaz ziemny wypchnie czarne złoto z niektórych rynków. I być może faktycznie tak by się stało. Ale konflikt na Bliskim Wschodzie wszystko zmienił. 

Blokada Cieśniny Ormuz, szczególnie istotnej dla rynków ropy naftowej i gazu ziemnego, spowodowała zwrot zainteresowania węglem. Ten surowiec zyskuje za każdym razem, kiedy drożeje błękitne paliwo. Obecnie jedna megawatogodzina gazu kosztuje na holenderskiej giełdzie ponad 64 euro. Dla porównania: w drugiej połowie sierpnia 2025 r. obowiązywały znacznie niższe stawki i było dwa razy taniej: 31–32 euro.

To nie wyhamuje wzrostów po stronie zielonej energii, która jednak na razie węglowej dominacji nie naruszy. Zgodnie z przewidywaniami IEA produkcja energii słonecznej spuchnie w tym roku o ok. 30 proc., a wiatrowej o ok. 10 proc. Te wzrosty zaś przyczynią się do wzrostu całkowitej produkcji energii odnawialnej o ponad 8 proc.

Węgiel ma dzielić i rządzić na rynku globalnej energii do 2030 r. Produkcja energii z czarnego złota ma spadać średnio tylko o 0,9 proc. rocznie w latach 2026–2030. Zmiana warty ma być tym bardziej trudna, im zwiększać się będzie zapotrzebowanie energetyczne. Zgodnie z wyliczeniami IEA, tylko w tym roku ma ono wzrosnąć o 3,6 proc.; w 2027 r. - o następne 3,8 proc. 

Zbyt dużo górników wydobywa za drogi węgiel

Ale spieszę donieść, że te informacje o królowaniu ciągle węgla na światowym rynku energetycznym żadnego renesansu czarnego złota w naszym kraju nie zapowiadają. Nasz miks energetyczny już przechodzi ewolucję i tego zjawiska raczej ani nie zatrzymamy ani nie odwrócimy. Powodów jest kilka i polityka klimatyczna UE wcale nie jest w tym względzie decydująca. 

Bardziej rzecz w obecnej kondycji naszego górnictwa, które ciągle zatrudnia ponad miarę, boryka się z wieloletnią tendencją spadkową jeżeli chodzi o wydobycie węgla, a ten jeszcze dodatkowo przy okazji jest bardzo drogi. Dobrze akcentuje to Jakub Wiech, dziennikarz, publicysta i analityk specjalizujący się w tematyce energetyki, który w social mediach porównuje dane w tym względzie z Polski i Stanów Zjednoczonych. 

Więcej o węglu przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:

I tak: wydobycie węgla w Polsce kosztuje średnio ok. 900 zł, a w Stanach Zjednoczonych - ok. 140–160 zł. Nasze górnictwo węgla kamiennego obecnie zatrudnia ok. 65 tys. osób, a w USA - raptem 45 tys. Nasza zaś roczna produkcja węgla jest na poziomie ok. 42 mln t, a w Stanach Zjednoczonych to nawet 500 mln t. 

Wszystko ze względu na astronomiczne koszty pracy, przejadanie zysku kopalń pod presją górniczych związkowców, długoletni brak inwestycji rozwojowych i coraz trudniejszą sytuację gospodarczą. Polskiego węgla kamiennego nie chcą kupować nawet nasi sąsiedzi, Niemcy, którzy nie mają już kopalń tego surowca, ale mają elektrownie nim zasilane. Wolą ściągać węgiel z Australii czy RPA, bo jest tańszy od tego ze Śląska. Ludzie, którzy mówią, że Polska wróci do węgla - kłamią - przekonuje Jakub Wiech.

Michał Tabaka
Redaktor

Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.