„Sprzedawali pompy ciepła, ale nie mówili jakie”. Columbus Energy się doigrał
W umowie nie było konkretnej daty zakończenia prac ani producenta i modelu zamawianego urządzenia. Klienci mieli też otrzymywać informacje sugerujące, że rozpoczęcie montażu automatycznie odbiera im prawo do rezygnacji. Prezes UOKiK postawił Columbus Energy zarzuty naruszania zbiorowych interesów konsumentów.

Columbus Energy sprzedaje i montuje pompy ciepła, instalacje fotowoltaiczne oraz inne urządzenia związane z odnawialnymi źródłami energii. To inwestycje, za które gospodarstwa domowe płacą często dziesiątki tysięcy złotych. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał, że klienci spółki mogli nie otrzymywać przed podpisaniem umowy podstawowych informacji pozwalających ocenić ofertę. Zastrzeżenia dotyczą również zasad odstępowania od umów oraz opóźnień w zwracaniu pieniędzy.
Postawienie zarzutów nie przesądza jeszcze, że spółka naruszyła prawo. Dopiero prowadzone postępowanie ma wykazać, czy kwestionowane praktyki rzeczywiście były stosowane i czy naruszały zbiorowe interesy konsumentów.
Termin montażu miał zostać ustalony później
Jednym z głównych problemów jest brak konkretnego terminu wykonania zamówienia. Według UOKiK Columbus Energy nie wpisywała do umów daty, do której cała usługa miała zostać zrealizowana. Klient miał jedynie otrzymywać informację, że termin zostanie uzgodniony indywidualnie przez telefon albo pocztę elektroniczną. Urząd uważa, że to za mało. Konsument już w chwili zawarcia umowy powinien wiedzieć, kiedy instalacja zostanie zamontowana i uruchomiona.
Ze skarg wpływających do UOKiK wynika ponadto, że deklarowane maksymalne terminy rozpoczęcia montażu miały być wielokrotnie przekraczane. Zastrzeżenia dotyczą także braku dokładnych informacji o zamawianych urządzeniach. Producent i model pompy ciepła czy elementów instalacji fotowoltaicznej nie zawsze miały być wskazywane w umowie lub w dokumentach przekazywanych klientowi przed jej podpisaniem.
Przejście na odnawialne źródła energii to dla większości gospodarstw domowych poważna i kosztowna inwestycja, przy której są zdane na rzetelność wykonawcy. Decydując się na nią, konsument nie może kupować kota w worku – mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.
Bez danych o modelu urządzenia klient nie wie dokładnie, co kupuje, nie może sprawdzić parametrów sprzętu ani porównać jego ceny z ofertami konkurencji.
Brak informacji o producentach i modelach urządzeń na etapie zawierania umowy pozbawia klientów możliwości porównania cen i podjęcia świadomej decyzji – podkreśla Tomasz Chróstny.
Rozpoczęcie prac nie zawsze odbiera prawo do rezygnacji
Kolejna grupa zarzutów dotyczyła prawa do odstąpienia od umowy. Jest ono szczególnie ważne w przypadku kontraktów zawieranych poza lokalem przedsiębiorstwa, na przykład podczas wizyty sprzedawcy w domu klienta.
UOKiK kwestionuje postanowienia, zgodnie z którymi rozpoczęcie prac technicznych miało automatycznie oznaczać utratę prawa do odstąpienia od umowy. Urząd wskazuje, że pompę ciepła lub instalację fotowoltaiczną można zdemontować. Samo rozpoczęcie montażu nie powinno więc automatycznie odbierać klientowi prawa do rezygnacji.
Columbus Energy miała również stosować zapisy sugerujące, że konsument sam zażądał natychmiastowego rozpoczęcia prac przed upływem terminu na odstąpienie. Informacje o skutkach takiej decyzji znajdowały się w osobnym dokumencie. Zdaniem urzędu klient mógł przez to nie rozumieć w pełni, na co się zgadza.
Prawo do odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem jest jednym z podstawowych uprawnień konsumenta. Przedsiębiorca nie powinien konstruować treści postanowień w sposób, który może prowadzić klientów do przekonania, że prawo to wygasa wcześniej, niż wynika to z przepisów – mówi Tomasz Chróstny.
Klient odstąpił od umowy, ale na pieniądze nadal czekał
Postępowanie obejmuje także sposób rozliczania klientów, którzy zrezygnowali z umowy. Przedsiębiorca powinien zwrócić otrzymane pieniądze niezwłocznie, najpóźniej w ciągu 14 dni. Ze skarg przekazanych do UOKiK wynika jednak, że część konsumentów miała czekać znacznie dłużej. Jeden z klientów opisał, że mimo upływu długiego czasu od rozwiązania umowy nie otrzymał należnych środków.
Columbus Energy poinformowało jedynie, że proces rozliczenia i zatwierdzenia zwrotu trwa, bez wskazania konkretnego terminu zwrotu środków – napisał klient w skardze przytoczonej przez UOKiK.
Prezes urzędu potwierdza, że zarzuty obejmują również opóźnienia w takich rozliczeniach.
Zarzuty dotyczą też opóźnień w rozliczeniach z konsumentami, którzy zdecydowali się na odstąpienie od umowy – wskazuje Tomasz Chróstny.
Jeżeli zarzuty się potwierdzą, postępowanie może zakończyć się nałożeniem na Columbus Energy kary sięgającej do 10 proc. obrotu za każdą z zakwestionowanych praktyk.
To kolejne działania UOKiK na rynku instalacji odnawialnych źródeł energii. Urząd wcześniej karał już firmy działające w tej branży oraz kwestionował zapisy w umowach dotyczących między innymi montażu i odstępowania od kontraktów. Rosnące zainteresowanie pompami ciepła i fotowoltaiką nie zwalnia sprzedawców z podstawowej zasady: klient jeszcze przed podpisaniem umowy powinien dokładnie wiedzieć, co kupuje, kiedy zostanie to zamontowane i na jakich warunkach może zrezygnować.
Szef redakcji Bizblog.pl. W mediach od 30 lat. Pisze o małym biznesie, podatkach i finansach osobistych. Do Spidersweb.pl przeszedł z Wirtualnej Polski, gdzie najpierw był szefem wydawców Money.pl, a potem zastępcą redaktora naczelnego. Pierwszą posadę w mediach dostał w „Gazecie Wyborczej”, pracował w „Pulsie Biznesu”, „Życiu”, miesięczniku „Pieniądz”, „Businessman Magazine”, Miesięczniku Finansowym „BANK”. W tym ostatnim był redaktorem prowadzącym kilku edycji prestiżowych raportów „Największe banki w Polsce“ oraz „IT@BANK”.