Lokalizacja dla drugiej elektrowni jądrowej już wybrana. Ale będziemy udawać, że tak nie jest
Oficjalnie na wskazanie drugiej lokalizacji dla elektrowni jądrowej w Polsce możemy jeszcze czekać dwa lata. Tylko że chyba nie ma większego sensu, żeby aż tak długo to trwało. Zdecydowanym faworytem, środowisk politycznego, naukowego i też społecznego – jest Bełchatów. Każde inne miejsce o tak szerokim poparciu może pomarzyć.
Druga elektrownia atomowa. Bełchatów poważnym kandydatem
Dariusz Marzec, prezes PGE, przyznał przy okazji uroczystości związanych z Centralnymi Obchodami Dnia Górnika w Bełchatowie, że spółka rozmawia z rządem w sprawie lokalizacji drugiej elektrowni jądrowej. Wcześniej poddano pod dyskusję pomysł jej budowy w sąsiedztwie aglomeracji górnośląskiej, ale do tej pory nikt tym tematem na poważnie się nie zajął.
Gotuje się w górnikach i energetykach z Bełchatowa. Mają w nosie dekarbonizację
Pod pismem związkowców z Bełchatowa, w którym informują o powołaniu do życia Związkowego Komitetu Protestacyjnego, znajdziemy kilkanaście podpisów. Wszyscy mówią jednym głosem: mają w nosie dekarbonizację i chcą dłużej produkować węgiel, co ma zagwarantować im miejsca pracy przez następne lata. Coś mi mówi, że gdyby nie zaplanowane na najbliższą niedzielę wybory samorządowe, to takie pismo w ogóle by nie powstało.
Gdzie powstanie trzecia elektrownia jądrowa? Rząd już wybrał, tylko udaje, że jest inaczej
Energetyka jądrowa ma być receptą dla węglowego miksu energetycznego Polski, który przez najbliższe lata będzie przechodzić stopniowe metamorfozy. Lokalizacja dwóch elektrowni jest już znana. To nadmorskie Choczewo i tereny elektrowni Pątnów w Koninie. A co z trzecią? Od paru miesięcy w tym względzie powtarza się nazwę tylko jednego miasta. I znowu wskazał je wicepremier i szef aktywów państwowych Jacek Sasin.
Polska zyska jeszcze jedną elektrownię jądrową? Znamy już nawet lokalizację trzeciej atomówki
Jacek Sasin, wicepremier i szef aktywów państwowych, uważa że PGE i ZE PAK, wspólnie z Koreańczykami z KHNP, wybudują elektrownię jądrową najwcześniej w 2034 r. Jak sam mówi: to ambitny termin, ale do osiągnięcia. Ale być może będziemy świadkami jeszcze jednej, trzeciej po amerykańskiej i koreańskiej, inwestycji atomowej. Wicepremier wskazał nawet jej lokalizację.