REKLAMA

Straszenie zimą stulecia i liczby z kapelusza. Pogoda może pokrzyżować plany PiS-u

Prawo i Sprawiedliwość potrzebuje jak kania dżdżu nowego programu Rodzina 500+, który porwie Polaków i przy okazji umożliwi partii Jarosława Kaczyńskiego upragniony powrót do władzy. Prób już było kilka, a ta najnowsza dotyczy kosztów ogrzewania i podobno bardzo mroźnej zimy.

ogrzewanie-partyjne-propozycje-bez-pokrycia
REKLAMA

Można było się domyślić, że PiS wyskoczy z czymś takim, jak program „Tanie Ogrzewanie”. Przecież o kłopotach na rynku pelletu słyszymy od początku roku, a sytuacja na Bliskim Wschodzie i blokada Cieśniny Ormuz spowodowały wzrost cen surowców energetycznych. A do tego wszystkiego w pamięci mamy jeszcze zeszłoroczną, wyjątkową - na przestrzeni ostatnich lat - mroźną zimę. Więc można grać zarówno strachem przed mrozami, jak i przed wyższymi rachunkami za ogrzewanie. To całkiem zgrabny tandem. 

REKLAMA

Przez tą najdroższą zimę stulecia padną polskie przedsiębiorstwa, a polskie rodziny będą w zimnie spędzały święta - taką smutną wizję powiela Przemysław Czarnek, kandydat PiS na przyszłego premiera, na nagraniach upowszechnianych w mediach społecznościowych.

Ogrzewanie i odpowiednia narracja przed zimą

Pomysł PiS na tańsze ogrzewanie jest banalnie prosty: trzeba zmniejszyć podatek VAT. Z 23 proc. do 8 proc. na paliwa stałe i oleje opałowe oraz z 23 proc. do 5 proc. na energię elektryczną i ciepło. I taka ma być recepta na obecną drożyznę. 

REKLAMA

Sezon grzewczy dopiero się zaczyna, a Polacy już czują drożyznę w swoich portfelach. Więcej kosztuje ogrzewanie, energia, paliwo, woda i wywóz śmieci - wylicza Przemysław Czarnek w serwisie X.

REKLAMA

Ten niższy VAT, który obniży rachunki za ogrzewanie, miałby obowiązywać przez resztę sezonu grzewczego, czyli do końca marca przyszłego roku. O jakich oszczędnościach mówimy? W przypadku węgla o 300 zł na tonie, jeżeli chodzi o pellet - to 350 zł na tonie. W przypadku energii elektrycznej i ciepła miesięczne opłaty miałyby spaść nawet o 70 zł, czyli 840 zł w skali całego roku. Cały program „Tanie Ogrzewanie” ma kosztować budżet państwa jakieś 9 mld zł. Ale czy rzeczywiście w tym wszystkim chodzi o pieniądze? 

Projekt przedstawiony przez PiS może sprawić, że temat wysokich cen energii dla odbiorców indywidualnych wejdzie do politycznego mainstreamu - przyznaje Julia Cydejko, starsza analityczka ds. energetycznych w Polityce Insight, w rozmowie z money.pl.

REKLAMA

Obliczenia tylko w jedną stronę

W propozycji PiS, dotyczącej tańszego ogrzewania, widzimy wiec konkretne liczby. Nie do końca jednak wiadomo, skąd się wzięły. Szczegółowe wyliczenia dotyczą wyłącznie obciążenia budżetowego, na które ma składać się niższy VAT: na węgiel i jego pochodne (ok. 5,2 mld zł), na energię elektryczną (ok. 2,3 mld zł), na lekkie oleje opałowe (ok. 1 mld zł) i na energię cieplną (ok. 0,67 mld zł). Skąd wziąć na to pieniądze? Krytykujący na każdym kroku obecny stan finansów publicznych PiS ten aspekt akurat przemilcza. 

REKLAMA

Warto też przypomnieć, że w PiS niedawno wszyscy trzymali kciuki za prezydenta Nawrockiego, żeby ten ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm energetycznych jednak nie podpisywał. I dalej kierował złość kierowców za zbyt drogą benzynę wyłącznie na rząd. Nie do końca też wiadomo, jak powstały wyliczenia dotyczące konkretnych oszczędności na ogrzewaniu w przypadku poszczególnych surowców. Jaką cenę bazową przyjęto dla węgla? A dla pelletu? 

Przy obniżeniu VAT z 23 do 8 proc. cena brutto spada o około 12,2 proc., pod warunkiem że sprzedawca w całości przeniesie obniżkę podatku na konsumenta. Żeby więc uzyskać oszczędność 300 zł na tonie węgla, jego cena wyjściowa musiałaby wynosić 2460 zł. W przypadku pelletu oszczędność 350 zł wymagałaby ceny 2870 zł za tonę. Na jakich danych o cenach opału oparł Pan swoje wyliczenia? Czy uwzględnił Pan rzeczywiste ceny rynkowe, czy po prostu dobrał wartości pozwalające ogłosić atrakcyjne kwoty? - pyta Przemysława Czarka w serwisie X jeden z internautów.

REKLAMA

Pogoda nie dopasuje się do politycznego przekazu?

Przedstawiony program „Tanie Ogrzewanie” ma wiec sporo dziur matematycznych. Nie do końca po prostu wiadomo, skąd pochodzi przynajmniej część zaprezentowanych liczb. Ale to niejedyny kłopot z najnowszą ofensywą PiS. Okazuje się, że przeszkodą może okazać się sama pogoda. Ludzie Jarosława Kaczyńskiego pewnie teraz trzymają mocno kciuki za rekordowe mrozy, które jednak mogą nie nadejść. 

Nie jest tajemnicą, że w najbliższych miesiącach w mniejszym lub większym stopniu pogodę na całym świecie kształtować będzie rekordowe El Niño. Dlatego bardzo możliwe, że w kolejnych miesiącach średnie temperatury będą powyżej wieloletnich norm. 

REKLAMA

Więcej o ogrzewaniu przeczytasz w Bizblog Spider’s Web

REKLAMA

Temperatury w kontynentalnej Europie oraz w regionie Morza Czarnego będą prawdopodobnie wyższe, a ryzyko wystąpienia chłodów ograniczy się jedynie do Skandynawii oraz północnej i środkowej części Rosji - twierdzą analitycy pogodowi LSEG w prognozie na zimę 2026–2027, cytowani przez Reuters.

Niepokoić PiS i kandydata na przyszłego szefa rządu mogą również najnowsze prognozy Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, które wskazują na cieplejszy niż zwykle listopad i grudzień. Z kolei w styczniu i lutym mamy odczuwać większe opady deszczu i śniegu, ale nikt o siarczystych mrozach nawet słowem nie wspomina. 

Michał Tabaka
Redaktor

Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.

REKLAMA
REKLAMA