Inwestujemy chętnie, efekty widzimy szybciej niż większość Europy i wolimy mieć kontrolę nad wdrożeniami niż ślepo kupować gotowe produkty. Oto jak ekspansja AI przebiega w Polsce na tle Europy.

Gdybyśmy zapytali zarządy europejskich firm, na co przeznaczą największy budżet w 2026 roku, odpowiedzi byłyby zaskakująco różne - i wiele mówiące o tym, jak poszczególne kraje patrzą na przyszłość. Revolut Business zlecił takie badanie firmie Censuswide i zebrał odpowiedzi od 1350 członków zarządów z 9 krajów, w tym 150 z Polski.

Dla 21 proc. polskich zarządzających priorytetem jest AI
To plasuje nas w jednej lidze z Francją (30 proc.) i wyraźnie powyżej europejskiej średniej (17 proc.). Tymczasem Niemcy (23 proc.) i Włosi (31 proc.) wolą zainwestować w modernizację infrastruktury IT i migrację do chmury - jakby najpierw chcieli posprzątać w piwnicy, zanim zaproszą gości. Brytyjczycy mają jeszcze inny priorytet: zatrzymanie talentów w firmie (17 proc.). AI to dla nich temat drugorzędny - zaledwie 8 proc. wskazuje ją jako główny obszar wzrostu nakładów.

Co ciekawe, polskie zarządy są w tej kwestii wyjątkowo jednogłośne. Prezesi stawiają mocniej na AI (27 proc.), CFO - na sprzedaż i marketing (21 proc.), COO - na B+R i rekrutację, ale wszystkich łączy jedno: nastawienie na ekspansję. Przejęcia firm? Tylko 8 proc. wskazań.
Polskie firmy zbierają owoce inwestycji
Aż 25 proc. zarządzających wskazuje, że AI przyspieszyła wprowadzanie nowych produktów na rynek. To najwyższy odsetek w całej Europie. Na drugim miejscu wśród odczuwalnych korzyści jest redukcja kosztów operacyjnych - wskazuje ją 19 proc. badanych, znów najczęściej spośród wszystkich krajów.

Co trzecia polska firma odczuła też zmiany w sposobie rekrutacji i strukturze zespołu (21 proc.). Zaledwie 1 proc. przyznaje, że w ogóle nie eksperymentuje z AI. Dla porównania - w całej Europie 22 proc. zarządów twierdzi, że jest zbyt wcześnie na ocenę efektów AI. Polskie firmy są tu wyraźnie do przodu.
Polskie firmy boją się, że konkurencja pokona je analizą danych
Największy strach? To, że konkurencja zdobędzie przewagę dzięki lepszej analizie danych i prognozowaniu - obawia się tego aż 29 proc. badanych, najwyższy wynik w Europie. Tuż za tym: obawa, że rywale będą tworzyć bardziej spersonalizowane produkty (28 proc.).

Prezesów bardziej niż kogokolwiek przeraża utrata przewagi analitycznej (37 proc.), podczas gdy dyrektorzy operacyjni szczególnie martwią się o lepsze produkty konkurencji (41 proc.). Różne perspektywy, wspólny mianownik: wszyscy czują presję wykorzystania AI.
Brytyjczycy obawiają się przede wszystkim konkurencji cenowej napędzanej AI (27 proc.). Francuzi - że rywal opracuje po prostu lepszy produkt (30 proc.). Niemcy - że inni będą szybciej reagować na zmiany rynkowe (27 proc.). Nikt nie chce zostać w tyle.
Co stoi na przeszkodzie wykorzystaniu AI?
Odpowiedź polskich zarządów jest jednoznaczna: jakość danych (24 proc.) i brak dostępu do wykwalifikowanych specjalistów (24 proc.). Bez dobrych danych AI nie zadziała, a bez dobrych ludzi nie ma kto tych danych zebrać i przetworzyć.

Tylko 16 proc. wskazuje na infrastrukturę IT jako barierę - Polska wyraźnie nie ma problemu Niemiec i Włoch, gdzie stary park maszynowy blokuje transformację.
Budować czy kupić?
Aż 50 proc. polskich zarządzających wybiera model hybrydowy: kupujemy gotowe rozwiązanie AI, a potem dostosowujemy je do własnych potrzeb. To najwyższy wynik w całej Europie - europejska średnia to 42 proc.

Jedynie 17 proc. decyduje się na zakup AI z półki bez modyfikacji. Dla porównania - Hiszpanie najchętniej w Europie kupują gotowce (32 proc.). Za to Rumunii najbardziej zależy na budowaniu od zera (39 proc.). Polska plasuje się gdzieś pomiędzy - pragmatycznie, ale z ambicją zachowania kontroli nad technologią.



















