REKLAMA
  1. bizblog
  2. Społeczeństwo

A jednak nauka zdalna. Rząd zmienił zdanie po kolejnym rekordzie zachorowań na COVID-19

Drastyczny wzrost liczby zakażonych koronawirusem zmusza Ministerstwo Edukacji Narodowej do zmiany dotychczasowej taktyki. Jedną z coraz poważniej branych pod uwagę kwestii jest powrót nauki zdalnej.

09.10.2020
13:46
nauka-zdalna-ceny-energii
REKLAMA

Wszystko wskazuje na to, że rząd posłucha ekspertów w końcu, którzy od tygodni powtarzają, że to rozpoczęciu nowego roku szkolnego zawdzięczamy skokowy wzrost liczby zakażeń koronawirusem.

REKLAMA

Po kolejnych rekordach tak w przypadku zakażonych, jak i jeżeli chodzi o zgony, resort edukacji najprawdopodobniej zmieni taktykę. Jak ustalił nieoficjalnie RMF FM, na stole jest już rządowy plan, który zakłada powrót nauki zdalnej. 

Nauka zdalna najpierw dla najstarszych klas

O tym, że polityka MEN może się w najbliższych dniach zmienić, wspominał wczoraj na konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki. Ale modyfikacje mają być takie, by w jak najmniejszym stopniu dotknęły rodziców. Dlatego nauka zdalna w pierwszej kolejności ma dotyczyć najstarszych.

Pierwsi do nauczania przed laptopem mają wrócić studenci. Potem, jeśli sytuacja epidemiczna nie uległaby poprawie, naukę zdalną resort edukacji chce wdrożyć w szkołach średnich, czyli tam, gdzie uczeń już raczej nie potrzebuje pomocy dorosłego. 

Na razie nie ma mowy o wprowadzeniu nauki zdalnej u najmłodszych - w przedszkolach i pierwszych klasach szkół podstawowych. W tych starszych rozważany jest tryb mieszany, ale ostatecznej decyzji ciągle nie ma. Ta ma zostać ogłoszona w sobotę i o nowych obostrzeniach w oświacie poinformować ma szef rządu. 

Pandemia przyspiesza, resort zmienia taktykę

Na początku października były minister edukacji Dariusz Piontkowski przekonywał, że „nie ma powodu, żeby zamykać wszystkie szkoły w Polsce”. Zresztą dobry nastrój MEN nie opuszczał też wczoraj, kiedy pierwszy raz w czasie ten pandemii liczba zakażonych jednego dnia w Polsce przekroczyła 4 tys. Resort zdementował plotki, jakoby nauka zdalna miała wrócić do łask 20 października.

MEN przekazał, że nie ma takiej decyzji i pochwalił się statystyka, że „blisko 99 proc. szkół i placówek w Polsce pracuje stacjonarnie, tylko w około 1 proc. prowadzone jest nauczanie zdalne lub mieszane”. Najwidoczniej dynamika zachorowań nad Wisłą zaskoczyła rządzących, którzy szybko postanowili zmienić zdanie. 

ZNP za nauczaniem hybrydowym

Związek Nauczycielstwa Polskiego domaga się od resortu edukacji zdecydowanych działań. Szef ZNP Sławomir Broniarz w  TOK FM powiedział, że jego zdaniem szkoły powinny teraz zostać zamknięte na cztery tygodnie przejść w tym czasie na naukę zdalną.

Inne zasady też powinny obowiązywać w strefie żółtej, a jeszcze inne w czerwonej.

REKLAMA

Dr Paweł Grzesiowski, ekspert profilaktyki, mówi, że w czerwonych strefach uczniowie nie powinny chodzić do szkół przez dwa tygodnie. W strefach żółtych z kolei powinno być nauczanie hybrydowe. Część uczniów uczy się stacjonarnie, a część zdalnie i po dwóch tygodniach zamiana

– proponuje Broniarz.
https://bizblog.spidersweb.pl/transport-drogowy-bez-emisji-raport/
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja:
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA