Najpierw pellet, teraz gaz. Wystawią nam słony rachunek
W rządzie drapią się po głowach i zastanawiają, czy już nie wracać szybko z ochronnym pakietem Ceny Paliw Niżej. Tymczasem cena gazu też idzie wyraźnie w górę. A to niedobrze wróży przed zimną, zwłaszcza przy problemach z dostępnością pelletu.

Chociaż deficyt budżetowy w pierwszym półroczu 2026 r. dobił prawie do poziomu 124 mld zł, to w Ministerstwie Finansów pewnie trwają gorączkowe wyliczenia, czy mimo tak głębokiego dołka nie reaktywować jednak programu Ceny Paliw Niżej, który kosztował miesięcznie ok. 1,6 mld zł. Trzeba znowu zdecydować, co się bardziej opłaca, a precyzyjniej: na czym można więcej stracić.
Czy ważniejsze są ceny paliw i kontrolowanie presji inflacyjnej, czy może budżet państwa? Wybory parlamentarne są już za rok jesienią 2027 r., więc takie rozterki nie są łatwe dla rządu do rozstrzygnięcia. Zwłaszcza że lista możliwych kłopotów przed tegorocznym sezonem grzewczym niebezpiecznie szybko się wydłuża. Teraz do problemów z dostępnością pelletu, który przez to drożeje, dochodzi jeszcze jeden element. Chodzi o cenę gazu.
Cena gazu najwyższa od prawie trzech miesięcy
Już miało być wszystko w porządku. Iran podpisał ze Stanami Zjednoczonymi porozumienie pokojowe, co dawało wiarę w to, że rynki energetyczne w końcu się uspokoją, po ciągnącej się tygodniami blokadzie Cieśniny Ormuz. I rzeczywiście: cena ropy wyraźnie spadła, cena gazu w Europie też. Ale niestety, nie trwało to zbyt długo. Szybko wróciliśmy do wymiany wzajemnych oskarżeń i też ognia na Bliskim Wschodzie. Widmo ponownego zamknięcia tego istotnego dla globalnych rynków ropy naftowej i gazu ziemnego szlaku morskiego ponownie stało się bardzo realne.
Efekt? Ropa znowu jest w granicach 84–85 dol., co nie jest dobrą informacją m.in. dla inflacji w USA, którą nowy szef Fed - z nadania prezydenta Trumpa - bardzo stara się trzymać na krótkiej smyczy. Przy okazji niestety wyraźnie drożeje też błękitne paliwo w Europie. Obecnie cena gazu jest na poziomie 54 a nawet 55 euro za 1 MWh. Ostatni raz tak drogo było prawie trzy miesiące temu, w drugiej połowie marca. Przez to zatłaczanie gazu do unijnych magazynów może jeszcze dodatkowo zwolnić, bo przy takich stawkach to się najzwyczajniej w świecie nie opłaca. A kiepskie zapasy gazu ziemnego to też dodatkowa presja cenowa, na węgiel też.
Wysoka cena gazu zaś może być kolejnym elementem, przez który tegoroczny sezon grzewczy będzie wyjątkowo drogi. Widać to teraz chociażby po cenie węgla. Spółki energetyczne, sprzedające czarne złoto klientom indywidualnym, w tym roku ograniczyły promocje do minimum, ale podwyżek za to nie brakowało. Do tego dochodzą kłopoty na rynku pelletu. Rząd zdaje sobie sprawę, że zasoby zrównoważonej biomasy są po prostu ograniczone. Energetyka, ciepłownictwo i gospodarstwa domowe konkurują o te same trociny, wióry i zrębki.
Dalszy wzrost zużycia grozi niedoborami, zależnością od importu oraz gwałtownymi skokami cen - przestrzega Jacek Werder, niezależny analityk rynku gospodarki odpadami.
Mroźna zima podbije stawki
Ale cena gazu może wzrosnąć nawet jeszcze dwukrotnie, przekraczając poziom 100 euro za megawatogodzinę. Wszystko przez najniższe od pięciu lat europejskie zapasy gazu i ewentualnie mroźną zimę. Wtedy zacznie się otwarta walka o dostawy błękitnego paliwa z nabywcami z Azji. A to bardzo prosta recepta na droższy gaz ziemny. Dlatego analitycy boją się mrozów w Europie.
Spodziewam się bardzo, bardzo wysokich cen w tym okresie - przekonuje Jacob Mandel, kierownik ds. badań w Aurora Energy Research, cytowany przez Montel.
Eksperci wyliczają, że przy obecnym tempie wypełniania unijnych magazynów gazu do 1 listopada br. zapasy błękitnego paliwa będą na poziomie ok. 71 proc., zamiast zakładanych 90 proc. Powrót mroźnych temperatur byłby w takim scenariuszu kiepskim rozwiązaniem. Joachim Gulbis, szef berlińskiej firmy konsultingowej Enervis, przekonuje, że „mogłoby to doprowadzić do bardzo dużych niedoborów, a nawet do przerw w dostawach prądu”.
Więcej o cenie gazu przeczytasz w Bizblog Spider’s Web
Taka cena gazu będzie miała też wpływ na cenę energii elektrycznej. Analitycy wyliczają, że przy cenie gazu spot na poziomie 100 euro za 1 MWh w marcu 2027 r., miesięczna cena energii wynosiłaby średnio 180 euro za megawatogodzinę, ze szczytami do 400 euro.
Presja na cenę gazu w Europie może nadejść też ze strony rekordowego El Niño, przez które Kanał Panamski jeszcze w tym roku może okazać się zbyt suchy. To zwiększy koszty frachtu i skomplikuje gazową logistykę. Na tym morskim szlaku handlowym może tworzyć się kolejka stanów z LNG, pierwotnie kierowanych do Azji. Amerykańscy eksporterzy przez to mogą przekierować te ładunki krótszą drogą do Europy. Taka rywalizacja z Azją z pewnością tworzyłaby kolejną presję na cenę gazu.
Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.