Dostaliśmy odpowiedzi w sprawie sytuacji w sieci Dino. Związkowcy alarmują, że sieć pozbyła się setek pracowników z naruszeniem prawa. Państwowa Inspekcja Pracy potwierdziła Bizblogowi, że już przygląda się sprawie.

Rzecznik Praw Obywatelskich, przynajmniej na razie, nie zajmuje się sporem miedzy siecią Dino Polska a związkowcami, którzy mówią o łamaniu praw pracowniczych. Dlaczego? Bo nikt nie skierował tego typu skarg. Inaczej jest w przypadku Państwowej Inspekcji Pracy (PIP).
W kwietniu 2026 r. m.in. na wniosek Agnieszki Dziemianowicz-Bąk, Ministry Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, okręgowi inspektorzy pracy zostali zobowiązani do zwrócenia szczególnej uwagi na wszelkie sygnały dotyczące sklepów sieci Dino, w szczególności związku z możliwością utrudniania pracownikom korzystania z uprawnień związanych ze sporem zbiorowym, wywierania na nich presji, grożenia sankcjami pracowniczymi lub płacowymi, jak również nieprawidłowego wykorzystywania monitoringu wizyjnego - przyznaje w odpowiedzi na pytania Bizbloga Mateusz Rzemek, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Pracy (GIP).
Dino i kontrole PIP
Związkowcy zarzucają Dino wykorzystywanie monitoringu zakładowego do dyscyplinowania pracowników oraz zwiększenia wydajności pracy. Mówią też o przestrzeganiu przepisów ustawy o związkach zawodowych oraz zapewnieniu realizacji wynikających z niej praw i wolności pracowników. Obecnie w sieci Dino trwa pogotowie strajkowe, a na wrzesień planowany jest w sklepach strajk generalny. PIP przyznaje, że nie ma uprawnień do badania zagadnień związanych z organizacją i przebiegiem sporu zbiorowego, jak również ingerowania w jego przebieg.
W trakcie sporu mogą być wykonywane czynności kontrolne w zakresie wynikającym ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy, czyli przede wszystkim przestrzegania przepisów prawa pracy, w tym bezpieczeństwa i higieny pracy oraz legalności zatrudnienia. Pracodawcy mają jednakże obowiązek informować o zaistnieniu sporu okręgowego inspektora pracy - zaznacza Mateusz Rzemek.
PIP przypomina, że takie informacje mogą stanowić przyczynek do planowania kontroli, zwłaszcza, jeżeli zakres przedmiotowy sporu wskazuje na naruszanie przepisów prawa pracy.
W trakcie trwania sporu zbiorowego podejmowane są także kontrole interwencyjne w związku z informacjami (np. skargi) o naruszeniu przepisów, których kontrola leży w kompetencjach Państwowej Inspekcji Pracy, na przykład rozwiązania stosunku pracy z naruszeniem przepisów o rozwiązywaniu umów o pracę, jak również planowe - tłumaczy rzecznik GIP.
Setki nieprawidłowo zwalnianych pracowników?
Tymczasem OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu informuje o odrzuceniu przez Sąd Apelacyjny żądań Kauflandu w sprawie zamiany przywrócenia do pracy na odszkodowanie, w przypadku Ewelina Grzeszczyk z marketu Kaufland w Hrubieszowie.
Kaufland rażąco złamał prawo, zwalniając Ewelinę bez wymaganej konsultacji ze związkiem zawodowym. Co niezwykle ważne – sąd już na początku procesu zastosował tzw. zabezpieczenie, dzięki czemu Ewelina pracowała przez cały czas trwania sprawy sądowej, którą ostatecznie wygrała - podkreśla OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu.
Jednocześnie związkowcy, że to wcale nie jest odosobniony przypadek, ich zdaniem z takimi sytuacjami mamy do czynienia również w sieci Dino.
Więcej o Dino przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:
Szacujemy, że w sieci Dino poszkodowanych w ten sam sposób mogą być setki pracowników. Od listopada 2025 r. Dino nagminnie i świadomie łamie prawo, wypowiadając umowy o pracę z pominięciem art. 38 Kodeksu pracy (brak obowiązkowej konsultacji zamiaru zwolnienia ze związkiem zawodowym). Takie wypowiedzenia są z mocy prawa wadliwe, jednak korporacje bezczelnie korzystają z faktu, że kary za te naruszenia są w Polsce niskie, a wielu pracowników nie zna swoich praw - twierdzi OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu.
Na przykład, jak przekazują związkowcy, w Piotrkowie Trybunalskim sieć Dino miała zwolnić cztery kobiety za udział w strajku. W Bizblog.pl opisywaliśmy historię pani Karoliny z marketu Dino w Zabrzu, która będąc na urlopie postanowiła wspomóc koleżanki w organizacji strajku ostrzegawczego. I za to miała dostać wypowiedzenie, chociaż oficjalnym powodem było naruszenie przepisów BHP, przez zastawianie ciągów komunikacyjnych stojakami na kwiaty.
Duże sieci handlowe kalkulują koszty: wolą łamać przepisy i ciągać pracowników po sądach, licząc na to, że nikomu nie starczy sił, by się postawić - uważają związkowcy.
Poprosiliśmy o komentarz sieć Dino, która jednak uparcie milczy w sprawie sporu ze związkami zawodowymi.
Fot. Robson90/Shutterstock
Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.