Ponad połowa pracowników ZUS opowiedziała się za strajkiem, po tym, jak szefostwo nie zgodziło się na postulaty płacowe. Ostatnią szansę na porozumienie mają być negocjacje zaplanowane jeszcze w tym tygodniu.

Przeprowadzona w połowie czerwca akcja protestacyjna pracowników ZUS nic nie dała. Na razie nie widać szans na spełnienie postulatu w sprawie podwyżki płac na poziomie 1200 zł brutto. Szefostwo ubezpieczyciela twierdzi, że to oznaczałoby wzrost rocznych kosztów o nawet 1 mld zł - co przekracza możliwości budżetowe ZUS. Dlatego zaproponowano wcześniej 220 zł brutto podwyżki zasadniczej oraz jednorazową nagrodę w wysokości 4000 zł brutto. Zdaniem związkowców jednak tak skromny wzrost wynagrodzeń nie jest odpowiednią rekompensatą dla rosnących kosztów życia. W odpowiedzi zorganizowali w okresie od 16 czerwca do 6 lipca referendum strajkowe. Teraz poznaliśmy wyniki.
Referendum strajkowe w ZUS jest ważne - ogłosił w serwisie X Piotr Szumlewicz, szef Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa.
ZUS najgorzej opłacaną grupą budżetówki?
Uprawnionych do głosowania w tym referendum w sprawie strajku było 43885 pracowników ZUS. Uczestniczyło w nim 22969 z nich, oddano 22398 głosów ważnych i 571 głosów nieważnych. Tym samym frekwencja - liczona jako stosunek liczby głosów ważnych do liczby osób uprawnionych do głosowania - wyniosła 51,04 proc. Związkowcy przekonują, że spełniono w ten sposób ustawowy warunek ważności referendum.
Jeśli rozmowy z pracodawcą zakończą się fiaskiem, nasz związek będzie miał ustawowe prawo do organizacji bezterminowego strajku powszechnego - czytamy na stronie Związkowej Alternatywy.
Spośród oddanych głosów ważnych za strajkiem opowiedziało się 21852 pracowników (97,56 proc.), wstrzymało się 520 osób (2,32 proc.), a przeciwko było 26 głosów (0,12 proc.). Zdaniem związkowców taki wynik referendum dobitnie pokazuje, że pracownicy ZUS czują się finansowo niedocenieni, przy skokowym wzroście obowiązków.
ZUS to jedna z najgorzej opłacanych grup budżetówki - przekonuje Szumlewicz w rozmowie z TOK FM.
Rokowania ostatnią szansą
Co na to wszystko ZUS? Karol Poznański, rzecznik prasowy państwowego ubezpieczyciela, w rozmowie z PAP przypomina, że ZUS skierował do Okręgowego Inspektora Pracy zawiadomienie o wszczęciu sporu zbiorowego ze ZZ Związkowa Alternatywa, jeszcze przed zakończeniem referendum w sprawie strajku generalnego.
Więcej o ZUS przeczytasz w Bizblog Spider’s Web
Tym samym referendum dotyczące ogłoszenia strajku stało się bezprzedmiotowe, ponieważ zostało ono zorganizowane w związku z odmową przystąpienia przez Pracodawcę do rokowań w ramach sporu zbiorowego dotyczącego żądań płacowych - tłumaczy Poznański.
Warto pamiętać, że jeszcze w maju br. ZUS stał na stanowisku, że ZZ Związkowa Alternatywa nie ma prawa do udziału w negocjacjach z pracodawcą, bo - jak tłumaczył ubezpieczyciel - powstanie ZZ Związkowa Alternatywa w ZUS było obarczone istotnymi i nieusuwalnymi uchybieniami. Szumlewicz przekonuje z kolei, że związek założono prawidłowo i tym samym ma prawo działać. Ostatnią szansą na porozumienie są rokowania ze związkowcami zaplanowane na ten tydzień.
fot. Grand Warszawski/Shutterstock
Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.