REKLAMA

Polska marnuje energię wartą miliardy. Rozwiązanie mamy pod nosem

Od 299 mld do 466 mld zł – tyle może kosztować transformacja polskiego ciepłownictwa do 2050 r. Polski nie stać więc na marnowanie energii z wiatru i słońca. Eksperci przekonują, że nadwyżki zielonego prądu powinny trafiać do ciepłowni i ogrzewać miasta.

Polska marnuje energię wartą miliardy. Rozwiązanie mamy pod nosem

Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej, RE-Source Poland Hub i Horizons Power To Heat przedstawiają we wspólnym raporcie rozwiązania, dzięki którym ciepłownictwo systemowe mogłoby stać się elastycznym odbiorcą nadwyżek energii z OZE.

Dane są jednoznaczne: w 2025 r. ograniczono w sumie ok. 1,4 TWh energii z OZE, dwa razy więcej niż rok wcześniej. Aż 97,8 proc. tych wyłączeń wynikało z przyczyn bilansowych (brak elastyczności), a nie z fizycznych ograniczeń sieci. W tym samym czasie liczba godzin z cenami ujemnymi wzrosła do 315. Wnioski? 

Nadwyżki energii odnawialnej stały się materialnym zasobem systemowym. Nie są już jedynie krótkookresową anomalią rynku dnia następnego, lecz symptomem niedoboru elastyczności po stronie popytu, magazynowania i pracy źródeł konwencjonalnych - czytamy w raporcie „SECTOR COUPLING w Polsce. Wykorzystanie nadwyżek OZE w ciepłownictwie poprzez Power-to-Heat i magazyny ciepła”.

Zdaniem autorów tego opracowania, to ciepłownictwo systemowe jest naturalnym odbiorcą tej energetycznej elastyczność. Jak wyliczają: całkowita produkcja ciepła koncesjonowanego odpowiada ok. 60 proc. krajowej produkcji energii elektrycznej, a ciepło dostarczone sieciowo do odbiorców stanowi ok. 34 proc. tej produkcji.

Ciepłownictwo chętnie skonsumuje nadwyżkę zielonej energii

Ciepłownictwo wydaje się naturalnym konsumentem nadwyżek zielonej energii. Autorzy raportu przekonują, że technologie Power-to-Heat - przede wszystkim kotły elektrodowe, kotły elektryczne oporowe, wielkoskalowe pompy ciepła oraz magazyny ciepła - umożliwiają zamianę chwilowej nadpodaży energii elektrycznej na użyteczne ciepło.

Ich przewaga polega na tym, że nie muszą oddawać energii elektrycznej z powrotem do sieci. W przeciwieństwie do magazynów bateryjnych, których funkcją jest krótkoterminowy arbitraż energii elektrycznej, magazyny ciepła mogą pracować jako tania, wielkoskalowa infrastruktura absorpcji energii i stabilizacji kosztów produkcji ciepła - czytamy w raporcie.

Tym samym ciepłownictwo mogłoby się stać „ujemnym źródłem mocy” dla Krajowego Systemu Elektroenergetycznego, które nie dostarcza energii elektrycznej do systemu, lecz w godzinach nadpodaży zwiększa kontrolowany pobór, zamieniając go w ciepło i przesuwając jego wykorzystanie w czasie.

Taka funkcja ma szczególną wartość w godzinach wysokiej generacji PV oraz przy silnej generacji wiatrowej w okresach niskiego zapotrzebowania na energię elektryczną - przekonuje raport.

Bo miks energetyczny zmienia się nie do poznania

W opracowaniu podkreśla się, że w ostatnich latach polski system elektroenergetyczny zmienił strukturę szybciej, niż zmieniła się jego elastyczność. W 2025 r. krajowa produkcja energii elektrycznej brutto wyniosła 174,3 TWh, z czego już 54,7 TWh pochodziło z OZE. Produkcja z wiatru wyniosła 23,8 TWh, a produkcja z instalacji fotowoltaicznych - 20,3 TWh.

Łącznie źródła wiatrowe i fotowoltaiczne odpowiadały za 25,3 proc. produkcji energii elektrycznej. W wybranych godzinach ich udział w produkcji dochodził do 73 proc., a dla samych źródeł pogodozależnych maksymalny udział w krajowej produkcji energii elektrycznej wyniósł 66,8 proc. - wylicza raport.

W ten sposób zwiększa się wrażliwość systemu na pogodę i porę dnia. Fotowoltaika koncentruje produkcję w godzinach południowych, szczególnie wiosną i latem, a wiatr generuje duże wolumeny w okresach meteorologicznie sprzyjających, niekoniecznie zgodnych z profilem zapotrzebowania.

W takiej sytuacji pojawia się zjawisko „nadwyżki chwilowej”, w którym energia jest dostępna, ale system nie ma wystarczającego popytu, magazynów lub elastycznych źródeł, które mogłyby ją zagospodarować. Właśnie na tej zasadzie tylko od stycznia do końca czerwca 2025 r. operatorzy ograniczyli 879 GWh energii z PV i z wiatraków o wartości nominalnej ok. 375 mln zł, tj. więcej niż w całym 2024 r. i wielokrotnie więcej niż w 2023 r.

W ten sposób można też przyspieszyć dekarbonizację

Sector coupling, oznaczający integrację sektorów energii elektrycznej, ciepła, gazu, transportu i przemysłu przez techniczne oraz rynkowe mechanizmy konwersji energii - byłby też znakomitym przepisem na dekarbonizację naszego ciepłownictwa. Udział paliw węglowych w energii chemicznej paliw zużywanych w koncesjonowanych źródłach ciepła wyniósł 57,4 proc., choć spadł z 81,7 proc. w 2002 r.

Więcej o ciepłownictwie przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:

Raport nie odpowiada na pytanie, czy rozwijać OZE - to jest oczywiste. Pokazuje natomiast, jak sprawić, aby energia z nowych źródeł była wykorzystywana efektywniej i przynosiła większe korzyści całej gospodarce. Integracja elektroenergetyki z ciepłownictwem może stać się jednym z najważniejszych etapów transformacji energetycznej w Polsce - przekonuje Szymon Kowalski, Wiceprezes Zarządu Fundacji RE-Source Poland Hub, współautor raportu.

Szacuje się, że transformacja ciepłownictwa do 2050 r. wymaga nakładów od 299 do 466 mld zł w zależności od scenariusza, co - zdaniem autorów raportu - oznacza konieczność wyboru rozwiązań o najniższym koszcie systemowym, a nie jedynie najniższym koszcie inwestycji jednostkowej.

Michał Tabaka
Redaktor

Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.