REKLAMA

Sieć nie wyrabia, więc wyłączają OZE. Polska ma już narzędzie na zatory

Raport Ember nie pozostawia żadnych złudzeń: hybrydyzacja technologii OZE może być zbawienna dla zatorów sieciowych. Analitycy na celownik wzięli siedem krajów Unii Europejskiej, ale bez Polski. U nas różnicę miała zrobić dopiero ostatnia nowelizacja Prawa energetycznego.

oze-infrastruktura-hybrydyzacja-raport-ember

Najnowszy raport Ember wskazuje, że Europa mogłaby dodać 25 GW energii wiatrowej i słonecznej do istniejących elektrowni wodnych w siedmiu krajach UE, bez potrzeby zwiększania mocy sieci. Chodzi o hybrydyzację, czyli łączenie technologii OZE, takich jak energia wiatrowa, słoneczna i magazynowanie energii - za pomocą jednego połączenia sieciowego. Analitycy Ember przekonują, że w Europie elektrownie wodne szczególnie dobrze nadają się do hybrydyzacji, ponieważ znaczna część ich mocy sieciowej pozostaje niewykorzystana w ciągu dnia. Czy Polska, gdzie działa ponad 700 elektrowni wodnych, też może na tym skorzystać? 

Dla krajów borykających się z zatorami sieciowymi hybrydyzacja oferuje natychmiastowe rozwiązanie bez konieczności interwencji - podkreśla Elisabeth Cremona, dyrektor ds. infrastruktury energetycznej w Ember.

Hybrydyzacja OZE receptą na zadyszkę sieci?

W Polsce hybrydyzacja energetyczna mogłaby być receptą na ograniczenie sieciowe, wywołane zbyt dużym przyrostem mocy OZE, przez co koniec końców trzeba je ograniczać.

Dodając energię wiatrową lub słoneczną do tego samego punktu podłączenia co elektrownia wodna, deweloperzy mogą szybciej uzyskać dostęp do sieci, a operatorzy mogą efektywniej wykorzystywać infrastrukturę sieciową – średnio podwajając jej wykorzystanie – jednocześnie mieszcząc się w limitach eksportowych - nie ma wątpliwości Elisabeth Cremona.

Zdaniem autorów raportu Ember hybrydyzacja mogłaby zintegrować nawet 18 proc. nowych OZE, których produkcja jest przewidywana do 2030 r., bez konieczności zwiększania mocy sieci. Chodzi o siedem krajów UE, które są głównym rynkiem hybrydyzacji w UE. To Austria, Bułgaria, Francja, Włochy, Portugalia, Rumunia i Hiszpania.

Niedobór sieci wymaga natychmiastowych rozwiązań. Przepisy krajowe, w połączeniu z szybszym i priorytetowym przetwarzaniem projektów hybrydowych, mogą usunąć bariery utrudniające wdrażanie odnawialnych źródeł energii i lepiej wykorzystać istniejącą infrastrukturę - uważa Cremona.

Bez odpowiednich regulacji to się nie uda

Jednocześnie raport Ember stwierdza, że spośród siedmiu badanych rynków tylko Portugalia i Hiszpania mają szczegółowe przepisy dotyczące projektów hybrydowych OZE, podczas gdy pozostałe kraje nie mają jasnych ram regulacyjnych. To rozdrobnienie ma wynikać z rosnącej presji, jaką rządy wywierają na przyspieszenie wdrażania odnawialnych źródeł energii i zmniejszenie uzależnienia od importowanych paliw kopalnych.

Więcej o OZE przeczytasz w Bizblog Spider’s Web

A jak przepisy prawa względem hybrydyzacji mają się w Polsce? Jeszcze pod koniec zeszłego roku prof. Piotr Kacejko z Politechniki Lubelskiej w podcaście ecoekonomia.pl zwracał uwagę na wiele barier formalnych. Zmieniła to tegoroczna nowelizacja Prawa energetycznego (projekt UC84), która wprowadziła w życie instytucję współdzielenia infrastruktury (tzw. cable pooling). To pozwala na łączenie kilku instalacji OZE lub magazynów energii w jednym miejscu.

Michał Tabaka
Redaktor

Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.