Mamy najdroższy prąd w całej UE. Bruksela punktuje Polskę
Komisja Europejska przyznała rację polskiej opozycji i wytyka nam, że mamy jedną z najwyższych cen energii w Unii Europejskiej. Jakie są powody tej sytuacji? U nas pionkiem do bicia jest Zielony Ład, system ETS i cała polityka klimatyczna. Bruksela ma inne zdanie i wskazuje na paliwa kopalne.

Europejski Semestr to taka roczna ocena Komisji Europejskiej każdego państwa członkowskiego, w której rekomendowane są rozwiązania dla największych, zidentyfikowanych bolączek. I właśnie poznaliśmy najważniejsze założenia wiosennego pakietu za 2026 r. Na co w nim Bruksela zwraca uwagę Warszawie? Mowa jest m.in. o naszym deficycie finansów publicznych (w 2025 r. wzrósł do poziomu 7,3 proc., co plasuje Polskę na przedostatniej pozycji w UE, tylko przed Rumunią), o niskiej konkurencyjności gospodarki, o cenach mieszkań, które w dekadę podrożały dwukrotnie, a także o bardzo wysokiej cenie energii.
Polski system energetyczny musi adaptować się do OZE, by odczuć zalety transformacji energetycznej - czytamy w rekomendacjach Europejski Semestru 2026 dla Polski.
Cena energii w Polsce pod presją paliw kopalnych
U nas przekaz przeciwników (tych zagorzałych i tych populistycznych) polityki klimatycznej UE od lat jest taki sam: to przez Zielony Ład i naliczający emisję CO2 system ETS polskie gospodarstwa domowe muszą mierzyć się z wysoką ceną energii. Ale Bruksela ma całkiem inną diagnozę.
Polska ma jedne z najwyższych cen energii elektrycznej w UE, głównie dzięki uzależnieniu od surowców kopalnych. Utrzymujące się uzależnienie od węgla sprawia, że koszty energii pozostają wysokie, a ograniczona elastyczność systemu energetycznego i zbyt mała liczba interkonektorów utrudniają wykorzystanie tańszych odnawialnych źródeł energii i import energii elektrycznej - czytamy w Europejskim Semestrze 2026.

Polski miks energetyczny zmienia się. Raptem w 10 ostatnich lat, od 2025 d 2025 r., udział węgla spadł z 87 do 52,4 proc. Eksperci nie mają wątpliwości, że węgiel jest paliwem schodzącym, co tylko przyspieszy produkcja prądu z wiatraków na Bałtyku i z naszej pierwszej elektrowni jądrowej.
Powinniśmy dyskutować, jak budować nową energetykę, a nie zajmować się surowcem, o którym wiemy, że wkrótce będzie marginalną częścią miksu - sugeruje w serwisie X Jakub Wiech, dziennikarz, publicysta i analityk specjalizujący się w tematyce energetyki.
Najdroższy prąd w Europie
Ale mimo tej zmiany węgiel dalej dzieli i rządzi w polskim miksie energetycznym, chociaż OZE są tuż, tuż za nim. Na przykład 5 czerwca, przed południem, węgiel produkował niecałe 39 proc. energii, a energetyka słoneczna więcej niż 39,5 proc. Do paliw kopalnych zalicza się jeszcze gaz ziemny z udziałem prawie 6 proc., który nie pierwszy raz daje się wyprzedzić energetyce wiatrowej (7,78 proc.).
Więcej o cenie energii przeczytasz w Bizblog Spider’s Web
W efekcie nawet na rynku SPOT (cena energii dla dnia następnego) Polska jest zazwyczaj w europejskiej czołówce. Na przykład 1 czerwca, ze stawką na poziomie 156 euro za jedną megawatogodzinę przewodziliśmy całej stawce, wyprzedzając Niemcy i Danię (po 152 euro), czy Czechy (150 euro) i Słowację (151 euro). Z kolei 5 czerwca najdrożej za 1 MWh było we Włoszech (137 euro), ale drugie miejsce na podium przypadło w udziale Polsce (124 euro), a trzecie - Rumunii, Bułgarii i Grecji (po 115 euro).



















