Akcja na stacjach paliw. Greenpeace Polska uderza w Donalda Trumpa
Jestem zwolennikiem inicjatywy podjętej przez Greenpeace Polska. Dlaczego? Bo sam niedawno tłumaczyłem w social mediach znajomym, skąd tak wysokie ceny paliw. Inna sprawa, że obecne stawki wykorzystywane są rzecz jasna politycznie, a tym brzydzę się najbardziej.

Nie jestem adwokatem Donalda Tuska i jego rządów. Do Koalicji Obywatelskiej mam prawie tyle samo pretensji, co do PiS, chociaż przyznaje, że od prawicy zawsze mnie odrzucała chrześcijańska smycz i ten wyjątkowy poziom hipokryzji. Ale manipulacji politycznej nienawidzę niezależnie od barw politycznych tych, którzy jej używają. Teraz opozycja nakręca się, jak bączek przy okazji cen paliw, które - i tutaj pełna zgoda - wystrzeliły ponad normę, a strach pomyśleć, co przyniosą kolejne tygodnie. I tak naprawdę sporo ludzi nie wie, dlaczego tak się dzieje. Nie sprawdzają wykresów, nie czytają analiz, nie łączą kropek. Żyją swoim życiem i mają pełne do tego prawo.
I właśnie w nich celuje fala fałszywych informacji, które mają znany nam przecież od lat ten sam trzon: to wina Tuska. Bo za PiS baryłka ropy była tańsza niż teraz, więc to pewnie szef rządu coś kombinuje, na bank z Berlinem pod rękę i dlatego Polacy muszą zostawiać na stacjach paliw coraz więcej pieniędzy. Ostatnio nawet znajomym w social mediach musiałem tłumaczyć skąd teraz te rekordowe stawki i argumentować, że akurat tutaj odpowiedzialności Tuska nie ma żadnej lub prawie żadnej. Dlatego cieszą mnie takie akcje, jaką zorganizował Greenpeace Polska, która wprost wskazuje, kto jest winny obecnego zamieszania i rekordowych cen paliw.
Kto odpowiada za obecne ceny paliw?
Konflikt na Bliskim Wschodzie, blokada Cieśniny Ormuz, aktywność jemeńskich Huti, atak na arabskie rurociągi, kosmiczny wzrost cen wynajmowania tankowców naftowych - to tylko najważniejsze przyczyny obecnego kryzysu i takich a nie innych cen paliw. Można do tego jeszcze dorzucić polityczne darcie kotów między rządem a Kancelarią Prezydenta RP w sprawie programu „Ceny Paliw Niżej” i podatku od nadzwyczajnych zysków, do którego jednak wcale by nie doszło, gdyby nie zaistniały te wcześniej wymieniane przyczyny.
Kto jest za to odpowiedzialny w pierwszej kolejności? Wbrew ostaniej narracji wojny polsko-polskiej wcale nie obecny szef rządu, którego jak już, to można jedynie obwiniać za wykorzystywanie programu „Ceny Paliw Niżej” do przyciskania do ściany prezydenta Nawrockiego. Ale za resztę to już nie za bardzo. Prawdziwego winnego postanowili Polakom pokazać aktywiści z polskiego Greenpeace.
To atak USA i Izraela na Iran jest bezpośrednią przyczyną obecnych wysokich cen energii na świecie. Polska jest jednym z 9 państw świata, które za obecny kryzys energetyczny płacą najwyższą cenę. Wynika to z olbrzymiej zależności naszego kraju od importu ropy i gazu - przekonuje Marek Józefiak, rzecznik i ekspert ds. polityki ekologicznej w Greenpeace Polska.
Naklejki z wizerunkiem Donalda Trumpa
Stąd na dystrybutorach na warszawskich stacjach paliw pojawiły się naklejki z podobizną Donalda Trumpa i z napisem „To moja robota”. W ten sposób aktywiści Greenpeace wskazują na prezydenta Stanów Zjednoczonych jako głównego winowajcę wysokich cen energii, w tym cen paliw. Jednocześnie zwracają uwagę, że w ten sposób płacimy też za wieloletnie błędy naszych polityków, którzy na to uzależnienie od paliw kopalnych pozwolili.
Inwestując w elektrownie wiatrowe, magazyny energii czy w transport publiczny jesteśmy w stanie uodpornić nasz kraj na takie sytuacje - twierdzi Marek Józefiak.
Więcej o cenach paliw przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:
Greenpeace wylicza, że Polska importuje około 98 proc. ropy i 82 proc. gazu. Z kolei z z danych think tanku CREA ma wynikać, że zaledwie pięć miesięcy kryzysu energetycznego kosztował Polskę już blisko 20 mld złotych. Jak twierdzą aktywiści: za te pieniądze można by dopłacić 1,6 mln gospodarstw domowych do zakupu magazynów energii - urządzeń, których polska energetyka potrzebuje, by lepiej wykorzystywać energię z OZE i obniżać zależność od węgla i gazu.
Nasi rządzący muszą wreszcie zrozumieć, że w naszym najlepszym interesie jest jak najszybsza budowa odnawialnych źródeł energii. Każdy wiatrak, każdy panel słoneczny i każdy magazyn energii wzmacniają odporność naszego państwa na kaprysy nieobliczalnych i niebezpiecznych polityków takich jak Trump czy Putin - nie ma cienia wątpliwości Krzysztof Cibor, szef zespołu kampanii w Greenpeace Polska.
Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.