Gwałtowny wzrost ceny energii i droższy gaz. Zima puści nas z torbami
Walka z uzależnieniem od paliw kopalnych i od rosyjskiego importu energii po pierwsze cały czas trwa, a po drugie bez przerwy odbija się Europie czkawką. To pokłosie napędzanego przez Gazprom parę lat temu kryzysu energetycznego. W efekcie coraz droższy gaz wpływa na rachunki za prąd Europejczyków. Analitycy przestrzegają przed srogą zimą, bo wtedy dopiero możemy pójść z torbami.
Ostra zima uderzy w dostawy gazu? Niemcy mogą mieć kłopot, ale my się nie pozbieramy
Bruksela od paru lat walczy z uzależnieniem od rosyjskiego gazu i w tym celu dba o odpowiednie zapełnienie swoich magazynów błękitnym paliwem. Unia Europejska wydaje się pod tym względem być obecnie dobrze przygotowana na kolejny sezon grzewczy. Ale nie brakuje ekspertów, którzy twierdzą dokładnie odwrotnie. I przewidują, że nawet Niemcy – z największymi magazynami gazu w UE – mogą mieć spore kłopoty. To też oznacza, że cena gazu w Europie może jeszcze sporo wzrosnąć.
Polska największym trucicielem Europy. Sensory rozgrzane do czerwoności
Od lat Polską rządzi pewna prawidłowość: im jest zimniej, tym częściej w ruch idą węglowe kopciuchy, do których bywa, że oprócz czarnego złota trafia to co akurat jest pod ręką. W efekcie, jak tylko u nas słupki rtęci spadają kilka kresek poniżej zera, to rośnie w siłę smog, a normy jakości powietrza znowu przekraczane są w tysiącach procent. Wystarczy zerknąć na mapę europejskich emisji, żeby przestać się dziwić temu jednak cyklicznemu zjawisku.
To dopiero początek mrozów. Sklep PGG wydał ważne oświadczenie
Zgodnie z zapowiedziami słupki rtęci spadły poniżej minus 10 stopni Celsjusza. Taki mróz ma trzymać tydzień, jak nie dłużej. Ci, którzy grzeją się węglem nie mają żadnych powodów do obaw, bo opału nie zabraknie. Dotyczy to jednak wyłącznie tych, którzy zaopatrują się w internetowym sklepie prowadzonym przez Polską Grupę Górniczą.
Ceny na północy Europy oszalały przez arktyczny mróz. Polska pędzi na ratunek z energią z węgla
Północna Europa od kilku dni jest w kleszczach siarczystego mrozu sięgającego nawet -40 st. C. U nas za chwilę też słupki rtęci mają wskazywać dwucyfrowe wartości poniżej zera. Trzeba tylko bardzo mocno trzymać kciuki, żeby nie skończyło się tym samym, czym w Finlandii. Bo tam cena energii skoczyła do niewiarygodnych poziomów i przez to jest nawet kilkanaście razy drożej niż w węglowej Polsce.