Górnicy wściekli na węgiel z Rosji. Ale przed wyborami tematu unikają jak ognia
Aż podskoczyłem, jak usłyszałem, że Polska – mimo oficjalnie wprowadzonego w życie embarga – dalej sprowadza węgiel z Rosji. No to teraz się zacznie, pomyślałem i już miałem przed oczami palenie opon przez górników na warszawskich ulicach, co zazwyczaj zmusza rząd do działania. Ale potem nagle przyszło otrzeźwienie. Teraz przecież nawet rosyjski węgiel nie zdenerwuje górników. I dlatego związkowcy na razie żadnego alarmu nie wszczynają. Bo już tak mają na kilka tygodni przed wyborami.
Tani autogaz z Rosji hitem w Polsce. Handel z agresorem ma się dobrze
Jak wylicza think tank CREA, Rosja od początku swojej agresji na Ukrainie na handlu paliwami kopalnymi z UE zarobiła ponad 161 mld euro. I czy nam się to podoba, czy nie, Polska też dołożyła tam trzy grosze. Cały czas sprowadzamy do nas rosyjski autogaz. Rząd tłumaczy to bardzo prosto: to przede wszystkim w trosce o kieszenie polskich kierowców, bo LPG z Rosji jest po prostu tani.
Potężny plac budowy na pełnym morzu. Bałtyk uwolni pół Europy od widzimisię Putina
Premier Mateusz Morawiecki może być w połowie zadowolony ze szczytu energetycznego w Kopenhadze. Mimo że szefowa KE jednoznacznie odrzuciła jego propozycje reformy unijnego systemu handlu emisjami, to zdecydowanie na plus jest podpisanie z siedmioma innymi krajami deklaracji energetycznej, dzięki której systematycznie ma maleć nasze i innych uzależnienie energetyczne od Rosji, w czym pomóc ma najbardziej Bałtyk.
Putin uderza w Polskę. „Zero wypełniania zobowiązań w stosunku do nieprzyjaznych krajów”
Rosja dalej realizuje swoją politykę na zasadzie ani kroku w tył. Putin właśnie podpisał dekret, na mocy którego zabrania się – uwaga – wypełniania zobowiązań wobec nieprzyjaznych krajów, a także zagranicznych firm i osób fizycznych objętych sankcjami odwetowymi. Specjalna lista ukazująca kto musi liczyć się z takimi utrudnieniami ma powstać do połowy maja.
Putina właśnie obleciał strach. Oto prawdziwy powód zakręcenia Polsce kurka z gazem
Być może wydaje się, że Putin decydując się na gazową wojnę i zakręcając kurek Gazpromu już drugi raz strzela sobie w kolano. Tylko, że gra wcale nie toczy się o płatności w rublach, których brak miał koniec końców poirytować Moskwę. Stawka jest o wiele poważniejsza. Rzecz w unijnych sankcjach naftowych, jakie mogą być nałożone na Rosję.