Elektrownia Ostrołęka to gazowa studnia bez dna. Trzeba dorzucić setki milionów złotych
Trudno chyba dzisiaj w Polsce wskazać drugą taką inwestycję, która już pochłonęła setki milionów złotych, a zapowiadanego efektu dalej nie ma. Teraz zaś wychodzi na to, że do tej gazowej elektrowni, która ma powstać w Ostrołęce zamiast węglowej siłowni, trzeba jeszcze dołożyć i to całkiem sporo. Ten węglowy blok najpierw był skutecznym paliwem wyborczym, a potem trzeba było go rozebrać. Z gazową elektrownią będzie tak samo?
Nieszczęsna inwestycja rządu. Amerykanie chcą podwyżki, ale czy ta gra jest warta świeczki?
Wydawało się, że po licznych turbulencjach serial pod tytułem nowe moce w Ostrołęce wreszcie zmierza do optymistycznego finału. Wprawdzie docelowo gaz zastąpił węgiel, ale Orlen nie chciał marnować więcej czasu i w tym roku ruszył z pracami, zlecając je Amerykanom. Szkoda, że wcześniej nie było refleksji ani na temat samego gazu, który bije cenowe rekordy, ani też ostatecznej wyceny, która po rosyjskiej agresji na Ukrainę musiała pójść w górę. I tak się właśnie dzieje.
Coraz częściej kryzys energetyczny i wywołana przez Rosję wojna na Ukrainie powodują w krajach europejskich zmianę dotychczasowej strategii energetycznej. Ewidentnie paliwa kopalne ustępują miejsca odnawialnym źródłom energii, co ma też przy okazji zdewastować finansowo Rosję. Polska za to wydaje się stać uparcie przy swoim. Najnowsze informacje o inwestycjach PGNiG tylko to potwierdzają.
Zburzoną elektrownię Ostrołęka będziemy budować od nowa. Wydamy na to dwa razy więcej
Po tym, jak budowa nowego bloku węglowego w Elektrowni Ostrołęka, a następnie zakończenie prac i rozbiórka pochłonęły w sumie jakieś 1,5 mld zł – teraz chcemy wydać ponad dwa razy więcej, ale tym razem na moce gazowe. Na szczęście podobnym tropem nadążają Niemcy, którzy wbrew sprzeciwowi kilku państw, do unijnej taksonomii wpychają na siłę gaz ziemny. Taki scenariusz najbardziej podoba się Rosji.
Nie stać nas na drugą Ostrołękę. Rafako i Tauron wracają do rozmów
Chyba ktoś wysoko postawiony ze Skarbu Państwa musiał mocniej uderzyć w stół, bo skaczące sobie do tej pory do gardeł spółki Rafako i Tauron znowu chcą rozmawiać o usunięciu awarii w bloku energetycznym o mocy 910 MW w Elektrowni Jaworzno III.