REKLAMA

Siedzę przy komputerze i coraz mniej mi się to podoba. AI celuje w takich jak ja

Jako pracownik umysłowym zacząłem nie na żarty bać się tego, w jaki sposób sztuczna inteligencja wpłynie na rynek pracy. Najnowsze opracowanie Anthropic dotyczy Stanów Zjednoczonych, ale do nas też to dojdzie.

sztuczna-inteligencja-i-rynek-pracy-trzy-scenariusze

Jeszcze nie milką echa po katastroficznej wizji brytyjskiego matematyka od trenowania sztucznej inteligencji, w której firmy zajmujące się rozwojem AI mają igrać z dalszymi losami ludzkości, a już pojawiło się inne opracowanie, podobnie mrożące krew w żyłach. Zespół ds. ekonomii Anthropic udostępnił nowy model pokazujący, jak sztuczna inteligencja może wpłynąć w USA na rynek pracy, miejsca pracy, wzrost gospodarczy, płace i inne aspekty do 2030 r. 

Fachowcy rozbili każdy zawód z bazy amerykańskiego Departamentu Pracy na zadania i sprawdzili, które z nich wykonuje już dziś sztuczna inteligencja. Model przejrzało dodatkowo 18 zewnętrznych ekonomistów, a uzupełnieniem była ankieta wśród 10 tys. Amerykanów. I powiem wam, że to nie jest ani łatwa ani przyjemna lektura. Dobrze radzę: zapnijcie pasy.

Sztuczna inteligencja i rynek pracy

Autorzy opracowania skreślili trzy możliwe scenariusze: skromny, znaczący i ekstremalny. W pierwszym przypadku sztuczna inteligencja jest po prostu drugim internetem. Z kolei w wariancie ekstremalnym gospodarka USA podwaja się co 4,5 roku.

Gospodarka rośnie we wszystkich trzech scenariuszach. Ale w bardziej transformacyjnych scenariuszach sztuczna inteligencja automatyzuje więcej pracy umysłowej, więc wyzwaniem jest zapewnienie, że korzyści zostaną podzielone na całe społeczeństwo - zwraca uwagę Anthropic.

W przypadku skromnego scenariusza PKB Stanów Zjednoczonych w 2030 r. jest tylko o 1,6 proc. wyższe od tego, które byłoby bez wsparcia sztucznej inteligencji. Bezrobocie pozostaje na bardzo podobnym poziomie. Bo AI staje się wtedy kolejnym narzędziem, a nie wywracającą wszystko do góry nogami rewolucją. 

Z kolei w scenariuszu znaczącym mamy już do czynienia z większym wzrostem PKB, większym tematem wzrostu, ale też z większym bezrobociem, które wśród pracowników umysłowych puchnie do 4,5 proc. Ich płace zaś nie zmieniają się prawie wcale. Rosną za to - o 5,9 proc. - wynagrodzenia pracowników fizycznych.

Trzeba będzie zmienić zawód, a nie firmę

Ale naprawdę nerwowo robi się w przypadku trzeciego, ekstremalnego scenariusza, w którym już w żaden sposób nie da się przemilczeć wpływu sztucznej inteligencji na amerykański rynek pracy. Wtedy ogólne bezrobocie rośnie do poziomu 11,9 proc., a to dotyczące pracowników umysłowych wynosi aż 17,9 proc. Co gorsza: ich płace spadają o 11,5 proc., a te pracowników fizycznych rosną o 33,6 proc.

39,6 proc. pracowników umysłowych musi zmienić zawód. Nie firmę. Zawód - zwraca uwagę w social mediach Mirek Burnejko, specjalista AI z AI Biznes Lab.

I wychodzi też na to, że wtedy udział pracy w dochodzie maleje do zaledwie 45,2 proc., a z kolei udział kapitału puchnie do 54,8 proc. W ten sposób coraz więcej pieniędzy zostaje u właścicieli infrastruktury sztucznej inteligencji, bogacą się kraje, ale ludzie biednieją. 

Więcej o sztucznej inteligencji przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:

W takiej rzeczywistości większa część korzyści płynących z rozwoju gospodarczego przypadnie właścicielom kapitału - przyznaje Anthropic.

Rosną wtedy płace na przykład elektryków i pielęgniarek, czyli zawodów, których nie da się zastąpić. Tak samo jest z budowlańcami, na których rośnie popyt przez zapotrzebowanie inwestycyjne. Ale w scenariuszu ekstremalnym sztuczna inteligencja jest lepsza od człowieka w większości zadaniach umysłowych.

Nie ma scenariusza, w którym pracownik umysłowy wygrywa. W łagodnym nic się nie zmienia. W dwóch pozostałych traci - wskazuje Mirek Burnejko.

Michał Tabaka
Redaktor

Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.