Sformułowanie „syndrom oszusta” obiło mi się o uszy, ale nie sądziłam, że dotyczy tylu z nas. Wątpliwości w pracy paraliżują niemal 40 proc. ekspertów. Postanowiłam sprawdzić, jak rozpoznać ten mechanizm.

Dynamicznie zmieniający się rynek pracy wymusza na specjalistach nie tylko stały rozwój kompetencji i elastyczną postawę, ale także gotowość do wychodzenia poza własną strefę komfortu i podejmowania również tych potencjalnie ryzykownych decyzji. Dla osób, które nie wierzą w swoje możliwości i podświadomie deprecjonują osiągnięcia, bywa to szczególnie trudne.
Nawet najlepsi pracownicy wątpią w swoje osiągnięcia
Syndrom oszusta to zjawisko psychologiczne, któremu towarzyszą błędne przekonania poznawcze i podważanie swoich umiejętności, wiedzy oraz sukcesów. Osoba doświadczająca takiego stanu jest często przekonana, że nie zasługuje na uznanie i ma braki, które w końcu zostaną zauważone przez otoczenie.
Badanie agencji doradztwa personalnego Hays Poland, w którym udział wzięło blisko 1000 specjalistów i menedżerów, wykazało, że jest to problem, którego w środowisku pracowniczym przynajmniej raz doświadczyło 38 proc. specjalistów i menedżerów.

Syndrom oszusta paradoksalnie najczęściej dotyka pracowników ambitnych i utalentowanych, którzy stawiają sobie bardzo wysokie wymagania. Im wyższe stanowisko i większa odpowiedzialność w firmie, tym większa świadomość złożoności wielu kwestii i własnych obszarów do rozwoju - mówi Karolina Lis, Senior Director w Hays Poland.
Eksperta twierdzi, że jako menedżerka wielokrotnie obserwowała, że osoby najbardziej kompetentne często oceniają siebie znacznie surowiej niż ich otoczenie.
Kolejna 1/5 respondentów ma wątpliwości co do tego, czy kiedykolwiek mierzyła się z syndromem oszusta, co może wynikać zarówno z ograniczonej świadomości samego zjawiska, jak i trudności w identyfikacji jego przejawów we własnym życiu zawodowym.
Mimo to, z badania wynika też pozytywny wniosek. Wciąż duża grupa ankietowanych 41 proc. jednoznacznie przyznaje, że nigdy nie mierzyła się z takim problemem.
Obrazuje to, jak wielu specjalistów i menedżerów zna swoją wartość oraz potrafi realistycznie oceniać posiadane kompetencje i doceniać własne osiągnięcia. Taka samoświadomość jest niezwykle cenną cechą, która sprzyja zarówno rozwojowi kariery, jak i budowaniu odporności psychicznej.
Jak objawia się syndrom oszusta
Choć doświadczenia specjalistów i menedżerów mierzących się z syndromem oszusta są oczywiście bardzo różnorodne, to nie brakuje w tym kontekście podobieństw. Odpowiedzi respondentów wykazały bowiem, że w praktyce syndrom oszusta objawia się przede wszystkim nadmiernym perfekcjonizmem (35 proc.), porównywaniem się z innymi (34 proc.) oraz obawą, że inni przeceniają posiadane kompetencje i odkryją ich braki (po 32 proc.).

Tym, co obecnie może nasilać takie przekonania i odczucia jest m.in. sytuacja na dzisiejszym rynku pracy.
Dynamiczne zmiany technologiczne, w tym rozwój AI, liczne transformacje w organizacjach oraz coraz wyższe oczekiwania pracodawców sprawiają, że wiele osób ma poczucie, że musi nieustannie udowadniać swoją wartość. W efekcie nawet doświadczeni profesjonaliści mogą kwestionować swoje kompetencje i konkurencyjność na rynku – podkreśla Karolina Lis z Hays.
W jej ocenie stawianie sobie celów czy regularna autorefleksja to objawy zdrowej ambicji, jednak problem zaczyna się, gdy wątpliwości, zamiast wspierać rozwój – zaczynają go blokować. Alarmującą przesłanką mogą być nieustanna trudność w przyjmowaniu pochwał czy ciągły lęk przed popełnieniem błędu. Jeśli takie zachowania utrzymują się przez dłuższy czas i wpływają na decyzje zawodowe, warto się im przyjrzeć bliżej.
A jak pokazują wyniki badania, syndrom oszusta często wykracza poza samopoczucie profesjonalistów, przekładając się na konkretne działania i sposób, w jaki zarządzają swoją karierą. Wśród osób, które kiedykolwiek go doświadczyły, aż 44 proc. przyznaje, że wpłynął on na ich wybory zawodowe.
Więcej wiadomości na temat rynku pracy można przeczytać w Bizblog Spider's Web:
64 proc. profesjonalistów rezygnuje z lepszych ofert
Najczęstszym skutkiem doświadczania syndromu oszusta jest rezygnacja z aplikowania na wybrane oferty pracy (64 proc.), niezabieranie głosu podczas spotkań (38 proc.) czy też odkładanie zmiany pracy na bliżej nieokreśloną przyszłość, trzymając się obecnie tego, co znane tzw. jobhugging (35 proc.). Częstym wynikiem tego zjawiska jest też nieubieganie się o awans i rezygnacja z negocjowania wynagrodzenia.

Specjaliści i menedżerowie, którzy rezygnują z ambitnych planów, nie zgłaszają się do wartościowych, strategicznych projektów lub próbują nieustannie udowadniać swoją wartość poprzez nadmierne przeciążanie się pracą, mogą wiele stracić – tłumaczy Karolina Lis.
Ekspertka Hays twierdzi również, że podążanie za syndromem oszusta w dłuższej perspektywie może bowiem prowadzić do ogólnej frustracji, wolniejszej progresji kariery, a nawet wypalenia zawodowego. Syndrom oszusta nie jest cechą charakteru ani trwałą przeszkodą w rozwoju zawodowym. Jak zatem ograniczyć jego wpływ na samopoczucie i karierę?
Zachęcam do tego, by stopniowo uczyć się budować swoją samoocenę na faktach, a nie wyłącznie emocjach i domysłach, które tak często bywają zgubne. Pomóc może dokumentowanie sukcesów, zbieranie i analizowanie informacji zwrotnych od przełożonego i współpracowników, a także zmiana perspektywy – podpowiada ekspertka Hays
I dodaje, że nie trzeba wszystkiego wiedzieć od początku, aby być gotowym na nowe wyzwanie. Dużym wsparciem dla pracowników będą też organizacje, które budują kulturę otwartości, zadawania pytań, uczenia się na błędach i rozwijania kompetencji bez obawy o ocenę.
Pierwsze szlify zdobywała w mediach powiatowych. W Bizblog.pl najczęściej pisze o handlu, biznesie, nieruchomościach. Kocha sarkazm, czarny humor i muzykę, bez której nie potrafi żyć.