REKLAMA

Producenci straszą mnie podwyżkami. Kaucja to za mało, zrujnują mnie opakowania

System kaucyjny miał nie tylko ze mnie zrobić śmieciarza, ale też mocno nadwyrężyć mój budżet domowy. Teraz z kolei słyszę, że zbiednieję na potęgę przez Rozszerzoną Odpowiedzialność Producenta (ROP). Właśnie tak kreuję się presję społeczną na rządzących, żeby czym prędzej wycofali się z zapowiadanych zmian.

rozszerzona-odpowiedzialnosc-producenta-ma-spowodowac-kolejna-podwyzke-cen

Rozumiem producentów opakowań. Na serio. Do tej pory nikt ich nie zaczepiał, mogli praktycznie robić, co chcieli. Po latach spokoju, to się nagle zmienia. I trudno zachować spokój. Najpierw rządzącym zachciało się systemu kaucyjnego, wzorem większości krajów UE. Ten mechanizm ma niby zwiększyć poziom recyklingu i zagospodarować sporą część plastiku. Ale producenci opakowań nie dali się zwieść fałszywej, ich zdaniem, narracji. I jednym głosem przekonywali, że skończy się to gwałtownym wzrostem cen, który z siłą huraganu uderzy w Polaków. Największy lament podniosła branża piwowarska, która uciekła przed systemem kaucyjnym. Butelka piwa miała zdrożeć przez to o 10 zł. 

To wprost przenosi się na wyższe ceny dla konsumenta. Miał być projekt proekologiczny, a mamy proinflacyjny - straszył Bartłomiej Morzycki, dyrektor generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego.

Teraz coraz częściej słyszę od producentów opakowań, że w nędzę ma nas wpędzić Rozszerzona Odpowiedzialność Producenta, która ma się skończyć wyraźną podwyżką cen.

Rozszerzona Odpowiedzialność Producenta a podwyżka cen

Żeby było jasne: zdaję sobie sprawę z kosztów systemu kaucyjnego. Głównie po stronie samorządów, chociaż za chwilę sam to mogę mocniej odczuć płacąc więcej za wywóz śmieci, żeby tak zbilansować gminny deficyt po kaucji. Ale nie mam z tym większego problemu, o ile dzięki temu ma zyskać środowisko. A że ktoś przy tym zarobi? Mam się na to złościć w czasach, w których prawdziwym bogiem jest zysk? Dziękuję, nie lubię trenować hipokryzji.

Ale producenci opakowań nie odpuszczają i od tygodni bombardują mnie ostrzeżeniami, że przygotowywane przez rząd regulacje dotyczące Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta spowodują znowu gwałtowne podwyżki cen. Sami przedsiębiorcy mają przez to mierzyć się nawet z pięciokrotnym wzrostem kosztów. A wiadomo: producenci opakowań nie są organizacjami charytatywnymi i wzrost kosztów po prostu przerzucą na nas - konsumentów.

I podają konkretne przykłady: obecnie koszt wprowadzenia na polski rynek jednego kartonu bananów wynosi 0,75 zł. A po przyjęciu przepisów o Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta to będzie, zdaniem Instytutu Finansów Publicznych - 3,60 zł. Czyli żarty się skończyły. Wychodzi bowiem na to, że ROP nas najzwyczajniej w świecie zrujnuje. No bo przecież, jak przez te nowe przepisy prawa wszystko pójdzie tak w górę, to pójdziemy z torbami, nie będzie innego wyjścia. 

Istnieje zatem duże ryzyko wzrostu inflacji ze względu na podniesienie cen produktów z koszyka artykułów spożywczych - bije na alarm Federacja Przedsiębiorców Polskich.

ROP. Wasze koszty są w porządku, nasze już nie

Co to w ogóle jest rozszerzona odpowiedzialność producenta? To mechanizm uzupełniający system kaucyjny, popychający nas w kierunku gospodarki obiegu zamkniętego. Przenosi odpowiedzialność za pełny cykl życia danego produktu - aż po końcowe zagospodarowanie odpadów - na jego producenta. Rząd chce wprowadzić zasadę, wedle której im mniej opakowań przedsiębiorca wprowadzi na rynek, tym niższą opłatę będzie musiał ponieść. 

Ta ma zmobilizować wprowadzających większą ilość opakowań na rynek do zmniejszenia ich masy i zastosowania bardziej ekologicznych rozwiązań. Przewidziany jest dwuletni okres przejściowy. W 2026 r. stawka wyniesie zaledwie 8 proc. obecnej opłaty produktowej, by w kolejnym roku wzrosnąć do 20 proc., a od 2028 r. osiągnąć poziom docelowy. Ministerstwo Klimatu i Środowiska, w odróżnieniu od producentów opakowań, nie łączy tego z wyższymi cenami na sklepowych półkach. 

Więcej o rozszerzonej odpowiedzialności producenta przeczytasz w Bizblog Spider’s Web

Po pełnym wdrożeniu systemu w 2028 r. koszt wyniesie maksymalnie kilka groszy. Dzięki temu obywatele praktycznie nie odczują wpływu opłaty - przekonuje resort.

Czyli wychodzi na to, że rozszerzona odpowiedzialność producenta to presja na wytwórców opakowań. To oni mają stać się bardziej eko. Rzecz jasna muszą w tym celu głębiej sięgnąć do kieszeni i to im oczywiście nie pasuje. Jak płaci więcej konsument - jest w porządku, ale jak większe koszty są po ich stronie - to już w porządku absolutnie nie jest. 

Część opłat może wrócić w cenach produktów, ale równocześnie powinny zmniejszyć się koszty netto systemu komunalnego - o ile reforma zostanie właściwie skonstruowana, a uzyskane oszczędności rzeczywiście zostaną uwzględnione w opłatach mieszkańców - akcentuje Jacek Werder, niezależny analityk rynku gospodarki odpadami.

Michał Tabaka
Redaktor

Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.