Pierwszy prąd z Bałtyku popłynął do polskiej sieci. Historyczny moment

Pierwsza energia z morskich farm wiatrowych na Bałtyku trafiła do polskiej sieci elektroenergetycznej. Uruchomienie stacji w Choczewie otwiera nowy rozdział w transformacji energetycznej i ma w przyszłości zmienić sposób zasilania polskich domów, firm oraz samochodów elektrycznych.

prad-z-farm-wiatrowych-na-baltyku-zaczyna-zmieniac-miks-energetyczny

Wyjątkowe i historyczne wydarzenie dla polskiej sieci elektroenergetycznej. Do Choczewa przyjechał premier Donald Tusk, żeby otworzyć nową stację elektroenergetyczną, która odbierze pierwszy prąd wyprodukowany przez farmy wiatrowe na Morzu Bałtyckim i wprowadzi go do krajowej sieci przesyłowej. To namacalny dowód na ewolucję polskiego miksu energetycznego, do tej pory opartego przede wszystkim na węglu. Energia z Bałtyku ma zasilić polski przemysł, ale w szczególności samochody elektryczne, klimatyzację i pompy ciepła.

Od dwóch lat jeżdżę autem elektrycznym i opłaca mi się to, bo prąd z gniazdka jest tańszy od importowanej ropy i paliwa na stacjach benzynowych. Dziś energia elektryczna jest już na tyle czysta, że auto na prąd emituje mniej CO2 niż spalinowe, a na dodatek nie przyczynia się do smogu - komentuje Michał Hetmański, prezes i współzałożyciel Fundacji Instrat.

Prąd z Bałtyku zasili samochód z Fundacji Instrat

Do tej pory, przez uzależnienie od węgla, Polska miała dwa energetyczne serca: na Górnym Śląsku i w Bełchatowie. Ale to się właśnie zmienia. Teraz dochodzi Pomorze z prądem z farm wiatrowych na Bałtyku. Stacja w Choczewie przyjmie docelowo prawie 6 GW mocy z Bałtyku, czyli więcej niż Bełchatów, gdzie mieści się największa elektrownia na węgiel brunatny w Polsce i Europie. 

Przy okazji to też koło zamachowe dla krajowej gospodarki. Przecież Choczewo to węzeł, który łączy lata inwestycji w morską energię z wiatru z polskim system elektroenergetycznym: metrami sieci, gigawatami mocy, a także tysiącami miejsc pracy na Pomorzu. Pierwszy prąd stąd zasili samochód elektryczny ekspertów z Fundacji Instrat, którzy jako pierwsi w Polsce skorzystają z nowej energii z polskiego offshoru.

Polscy kierowcy zamiast zasilać budżety obcych i często wrogich państw, mogą zostawić pieniądze w kraju, w budżetach kaszubskich samorządów i pracodawców na Pomorzu - przekonuje Michał Hetmański.

W stronę niezależnego miksu energetycznego

Ostatnie miesiące przyniosły kolejny wzrost cen paliw, spowodowany konfliktem na Bliskim Wschodzie i blokadą Cieśniny Ormuz. Przypomniało to Polakom, co oznacza zależność od importu paliw z innych krajów. Jak wylicza Fundacja Instrat: rachunek dla kierowców i budżetu państwa tylko za 2,5 miesiąca kryzysu wyniósł 10 mld zł.

A Choczewo to pierwszy krok w stronę większej niezależności, w której część miksu energetycznego będzie pochodzić z polskiego wiatru i nie będzie zależeć od kursu dolara, decyzji OPEC czy sytuacji geopolitycznej. Inna sprawa, że ładowanie auta na prąd w każdym polskim domu z użyciem energii z sieci, w tym już też z farm wiatrowych na Morzu Bałtyckim, jest dziś tańsze od importowanej ropy i paliwa na stacjach benzynowych.

Więcej o prądzie przeczytasz w Bizblog Spider’s Web

Inwestycja w Choczewie pochłonęła ok. 450 mln zł i jest realizowana głównie przez polskie firmy, m.in. SPIE Energy Poland i Elfeko. Stacja zajmuje 25 hektarów, a wyprowadzające z niej energię cztery linie przesyłowe o łącznej długości 250 km przebiegają przez 22 pomorskie gminy, które zyskają na tym wpływy podatkowe. Inwestycja powstała z wykorzystaniem środków europejskich.

Offshore to nie jednorazowa inwestycja, ale infrastruktura na dekady, wokół której rozwija się cały łańcuch dostaw: porty, serwisy, kable, stal - twierdzi Fundacja Instrat.

Michał Tabaka
Redaktor

Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.