REKLAMA

Blackout wisi w powietrzu. Przez upały elektrownie dostają czkawki

Reaktory jądrowe nie mogą się chłodzić jak zwykle. Czkawki dostają elektrownie gazowe. Wszystko przez bezprecedensowe upały, które nawiedziły pod koniec czerwca Europę. W naszym kraju, jak zapewniają Polskie Sieci Elektroenergetyczne, nie ma powodów do obaw. Na razie.

upaly-testem-dla-sieci-energetycznych-w-europie
REKLAMA

To już trzecia fala upałów, która w tym roku nawiedza Europę. Tym razem najgorętsza z wszystkich poprzednich, bijącą rekordy temperatur w wielu krajach. Eksperci nie mają wątpliwości: to przy okazji test dla europejskiej sieci energetycznej. Dlaczego? Bo taka pogoda napędzają popyt na klimatyzatory, co z kolei napędza wzrost zapotrzebowania energetycznego.

Rok temu, kiedy w czerwcu i lipcu przez podobne upały temperatura w wielu krajach sięgała 40 st. C, dzienne zapotrzebowanie na energię podskoczyło o 14 proc. Wtedy z pomocą przyszły OZE. Teraz może być z tym gorzej, bo układ wysokiego ciśnienia, z jakim mamy właśnie do czynienia, wyhamowuje prądy powietrzne, przez co spada generacja energetyki wiatrowej. Inna sprawa to większe ryzyko pożarów lasów, co z kolei może narazić na ryzyko kluczowe linie przesyłowe. 

REKLAMA

Może dojść do większej liczby nieoczekiwanych przerw w dostawach prądu - stwierdziła w rozmowie z The Telegraph Deborah Petterson, dyrektorka ds. odporności całego systemu energetycznego u brytyjskiego Narodowego Operatora Systemu Energetycznego.

Upały i energetyczna presja

Upały dają w kość Francji, gdzie państwowa firma energetyczna EDF była zmuszona do wyłączenia jednego reaktora jądrowego i ograniczenia mocy kilku innych. Chodzi o przepisy środowiskowe, które mają na celu ochronę lokalnej flory i fauny. Cieplejsza woda w rzekach, po ochłodzeniu reaktorów, wraca z jeszcze wyższą temperaturą co zagraża tamtejszym ekosystemom. 

REKLAMA

Na tej samej zasadzie swoją pracę musiała ograniczyć też elektrownia jądrowa Beznau w Szwajcarii. Rekordowe upały wpłynęły również na niemiecką elektrownię gazową Niehl 3. Z kolei w Wielkiej Brytanii odnotowano 40 proc. wzrost liczby nieplanowanych przerw w dostawach energii. Sabrina Kernbichler, analityczka w Energy Aspects Ltd., przestrzega, że upały mogą się w ten sposób dać we znaki też innym elektrowniom na gaz.

REKLAMA

A jak z tą energetyczną presją jest w Polsce? Maciej Wapiński, rzecznik prasowy Polskich Sieci Elektroenergetycznych, w rozmowie z PAP przekonuje, że nie mamy się czego obawiać, a nasz system elektroenergetyczny jest przygotowany na nadchodzące upał.

Nawet gdyby doszło do ograniczenia pracy niektórych elektrowni węglowych i gazowych, nie będzie to stanowić zagrożenia dla bezpieczeństwa pracy systemu - twierdzi Wapiński.

Narastającą presję ze strony upałów na sieci energetyczne w poszczególnych krajach europejskich dobrze widać w cenie energii, nawet na rynku dnia następnego. Na przykład 24 czerwca w Belgii jedna megawatogodzina energii wyceniana była na 258 euro, w Holandii na 228 euro, w Niemczech - 208 euro, na Słowacji - 202 euro, a w Czechach - 199 euro. 

REKLAMA

Policzyli wzrost zapotrzebowania energetycznego

Porównywarka cen Compare the Market wzięła na celownik zapotrzebowanie energetyczne w miesiącach z ekstremalnymi upałami. Prześwietlone w tym celu 85 krajów, na które przypada ok. 90 proc. światowego zużycia energii. Pierwsze miejsce w tym zestawieniu przypadło w udziale Grecji, gdzie mamy do czynienia ze wzrostami zapotrzebowanie energetycznego na poziomie 38,62 proc., w trakcie rekordowych temperatur.

Więcej o upałach przeczytasz w Bizblog Spider’s Web

REKLAMA

Na drugim miejscu sklasyfikowano Czarnogórę (22,49 proc.), a trzecia lokata przypadła w udziale Turcji (21,91 proc.). Tuż za podium znalazła się Chorwacja (17,76 proc.), Włochy (14,22 proc.) oraz Hiszpania (8,86 proc.). Policzono też średni czas trwania i szacowany koszt przerw w dostawie prądu dla gospodarstw domowych w wybranych krajach. W przypadku krajów europejskim na pierwszym miejscu - z wynikiem 2,92 godzin rocznie - sklasyfikowano Węgry, które wyprzedziły Słowenię (2,16 godziny) i Grecję (1,63 godziny).

Szacuje się, że przerwy w dostawie prądu we Włoszech kosztują gospodarstwa domowe około 154,7 mln euro rocznie, a tuż za nimi plasuje się Polska (152,1 mln euro) - czytamy w tym badaniu.

REKLAMA
Michał Tabaka
Redaktor

Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA